Reklama

SYGNAŁY CZYTELNIKÓW: Chodzą po jednego lizaka i bułkę co godzinę

Opublikowano:
Autor:

SYGNAŁY CZYTELNIKÓW: Chodzą po jednego lizaka i bułkę co godzinę - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Otrzymaliśmy sygnał od Pani pracującej w jednym z sanockich sklepów, opowiada o tym jak lekkomyślnie postępują mieszkańcy naszego miasta.

Postanowiłam napisać, bo aż we mnie kipi w środku. Jestem kasjerką w jednym z sanockich sklepów, to co od dwóch tygodni obserwuję dosłownie mnie i moje koleżanki przeraża i napawa gniewem. Tak gniewem! Ja i inni pracownicy sklepu codziennie narażamy nasze zdrowie aby klienci mieli dostęp to żywności. 
Wszyscy wiemy jak wygląda sytuacja, wiemy jakie obostrzenia są na nas nałożone i wiemy również, jak ten wirus jest niebezpieczny. Pomimo tego mamy stałych bywalców, którzy dzień w dzień co godzinę albo dwie wpadają, aby kupić raz lizaka a raz jedną drożdżówkę. Po pierwsze blokują dostęp (bo teraz czeka się przed drzwiami aby wejść do środka) tym którzy chcą zrobić zakupy a po drugie narażają nas i wszystkich dookoła na potencjalne zachorowanie.
Wczoraj była nawet awantura przed sklepem, którą rozpoczęła jedna z pań o to że ona stoi tylko po batonika a wybiła własnie 10:00 i musi ustąpić seniorom bo to ich godzina na zakupy. Nie mogła zrozumieć ani naszych tłumacze ani ludzi w kolejce. 

Mam wrażenie, że chyba musi ktoś z rodziny tych osób trafić na zakaźny aby do nich dotarło z czym mamy obecnie do czynienia. Nikomu źle nie życzę, wprost przeciwnie, dbam o siebie i swoją rodzinę ale to tez jest ogromna odpowiedzialność społeczna nas wszystkich, nie pomoże jak 10 osób zachowa się jak nalezy a 3 będą nadal robić co chcą. Zastanów się czasami jeden z drugim czy nie warto kupić sobie 5 bułek albo 10 lizaków na raz zamiast biegać co chwilę i jeszcze mieć do wszystkich pretensje a swojego zachowania nie widzieć...
Słuchamy codziennie że wszystkiego brakuje w służbie zdrowia, nie mamy na to wpływu, ale mamy wpływ MY i TYLKO MY na to aby to świństwo się nie rozprzestrzeniało! Czy tak ciężko to zrobić? Czy naprawdę wolimy narzekać i zadawać retoryczne pytania "kiedy to się skończy"? Otóż nigdy się nie skończy jak my tego nie zrobimy - jak nie przestaniemy być wektorami przenoszącymi wirusa. 

Pozdrawiam wszystkich rozsądnych klientów a tym nie rozsądnym życzę trochę przemyśleć sprawę, bo za chwilę będziemy mieć tu drugie Włochy albo USA. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE