Przeglądając Internet, wyszukiwałem reakcje przywódców państw europejskich. Oto one; szef Rady Europejskiej Charles Michel pisze: „Kongres USA to świątynia demokracji. Bycie świadkiem wczorajszych scen w Waszyngtonie to szok!” Z kolei sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg tak komentuje wydarzenia w USA: „Szokujące sceny w Waszyngtonie. Wynik odbytych demokratycznych wyborów musi zostać uszanowany!” W podobnym tonie wypowiedziała się Ursula Von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej: „Wierzę w siłę amerykańskich instytucji i demokrację. Pokojowe przekazanie władzy leży u jej podstaw. Nie mogę się doczekać współpracy z Joe Bidenem, kolejnym prezydentem USA”.
Sięgnijmy także po opinie przywódców niektórych państw europejskich. Premier Włoch Giuseppe Conte: „Przemoc i agresja są nie do pogodzenia z korzystaniem z prawa i swobód demokratycznych”. Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson: „Nie ma żadnego usprawiedliwienia dla brutalnych prób udaremnienia legalnego i właściwego przekazania władzy. Haniebne sceny w Kongresie Stanów Zjednoczonych”. I jeszcze Emanuel Macron, prezydent Francji: „Nigdy nie ustąpimy przemocy ze strony kogokolwiek, kto chce zaszkodzić sprawie demokracji. Chcę wyrazić naszą przyjaźń i wiarę w Stany Zjednoczone!”
A jak zareagowali nasi sąsiedzi? Premier Czech Andrej Babisz wydarzenia w Waszyngtonie skwitował krótko: „To bezprecedensowy atak na demokrację!” Z kolei prezydent Zuzana Czaputova tak je oceniła: „Wydarzenia na Kapitolu dowodzą jak niebezpieczna jest retoryka nienawiści. Pogarda dla instytucji demokratycznych niszczy prawa obywatelskie i może podważać porządek polityczny.”
Jak w konfrontacji z tymi wypowiedziami ocenić głos zabrany przez prezydenta Polski Andrzeja Dudę? Przypomnę jego zasadniczy wydźwięk: „Wydarzenia w Waszyngtonie to wewnętrzna sprawa Stanów Zjednoczonych, które są państwem demokratycznym i praworządnym!” Ocenę pozostawiam Państwu. Ustosunkował się już do tej wypowiedzi znany polityk, mocno siedzący w polityce międzynarodowej, Paweł Kowal, nie zgadzając się z wpisem polskiego prezydenta. „To jest podstawowa lekcja na temat bezpieczeństwa na świecie, to sprawa, która dotyczy bezpośrednio nas wszystkich!” W mediach znalazła się także opinia przedstawiona przez TVP, w której dramat, do jakiego doszło na Kapitolu, porównano do zachowania się opozycji w budynku Sejmu! Oburzona opozycja zamierza sprawę skierować na drogę sądową.
Długo szukałem w Internecie, czy znalazł się w świecie ktoś, kto nie potępiłby tego, co stało się w Waszyngtonie. Cierpliwość opłaciła się. Okazało się, że z poparciem dla Donalda Trumpa wystąpił jedynie prezydent Brazylii Jair Bolsonaro, przyjaciel byłego prezydenta USA.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.