reklama

Strzelanina na Sadowej w Sanoku. Prokuratura podjęła ostateczną decyzję

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Strzelanina na Sadowej w Sanoku. Prokuratura podjęła ostateczną decyzję - Zdjęcie główne
Autor: Miranda Korzeniowska | Opis: Wracamy do tragicznego zdarzenia z Sanoka
Zobacz
galerię
56
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościWydarzenia, które rozegrały się w jednym z bloków przy ulicy Sadowej w Sanoku, na długo pozostaną w pamięci mieszkańców i interweniujących służb. Sceny przypominające film akcji zakończyły się śmiercią dwóch osób i rannymi funkcjonariuszami, którzy do końca walczyli o opanowanie sytuacji. Po dokładnym zbadaniu każdego śladu i przeprowadzeniu szeregu analiz, śledczy z Prokuratury Okręgowej w Krośnie wydali prawomocną decyzję, która formalnie zamyka główny wątek tej wstrząsającej sprawy.
reklama

Makabryczne odkrycie i atak z „mieczem” w ręku

Tragedia rozpoczęła się w listopadzie ubiegłego roku, kiedy służby zostały wezwane do jednego z mieszkań w Sanoku. Na miejscu policjanci dokonali makabrycznego odkrycia – w lokalu znajdowało się ciało 69-letniej kobiety z licznymi ranami kłutymi. Zanim funkcjonariusze zdołali zabezpieczyć miejsce zbrodni, zostali brutalnie zaatakowani przez 46-letniego syna ofiary.

Mężczyzna był uzbrojony w niebezpieczne narzędzie, opisywane przez świadków jako maczeta lub miecz. Napastnik nie zamierzał się poddać – z furią uderzył w interweniujących policjantów oraz strażaka. Sytuacja stała się krytyczna w ciągu kilku sekund, a życie mundurowych znalazło się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.

reklama

Strzały w bloku. Mundurowi nie mieli wyjścia

Z ustaleń śledztwa wynika, że funkcjonariusze przed użyciem broni palnej wykorzystali inne dostępne środki przymusu bezpośredniego. Próbowano obezwładnić 46-latka m.in. przy użyciu gazu łzawiącego, jednak napastnik nie reagował na te działania i kontynuował atak. W obliczu realnego zagrożenia życia, policjanci zdecydowali się na oddanie strzałów.

Mimo natychmiastowo podjętej reanimacji, 46-latek zmarł. Sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną jego zgonu były rany postrzałowe. Z kolei ranni w starciu funkcjonariusze trafili do szpitala. Choć ich obrażenia były poważne, lekarze przekazali, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Śledztwo umorzone

reklama

Prokuratura Okręgowa w Krośnie poinformowała o formalnym zakończeniu głównego postępowania. Jak przekazała rzeczniczka prokuratury, prok. Marta Kolendowska-Matejczuk, śledztwo w sprawie zabójstwa 69-latki oraz napaści na funkcjonariuszy zostało oficjalnie umorzone.

Powodem takiej decyzji jest śmierć sprawcy – polskie prawo nie pozwala na kontynuowanie procesu przeciwko osobie zmarłej. Decyzja ta zapadła 31 grudnia i jest już prawomocna. Materiał dowodowy potwierdził, że to syn kobiety był odpowiedzialny za jej śmierć, a przebieg zdarzeń w mieszkaniu nie budził wątpliwości śledczych.

Procedury po użyciu broni

Choć główny wątek dotyczący zabójstwa jest już zamknięty, to nie koniec pracy organów ścigania. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, nadal toczy się odrębne postępowanie dotyczące zasadności i prawidłowości użycia broni palnej przez policjantów.

reklama

Jest to standardowa procedura w każdym przypadku, gdy mundurowi korzystają z najsilniejszego środka przymusu. Śledczy muszą szczegółowo zweryfikować, czy w tej ekstremalnej sytuacji przy ulicy Sadowej zachowano wszelkie wymagane prawem kroki.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo