Makabryczne odkrycie i atak z „mieczem” w ręku
Tragedia rozpoczęła się w listopadzie ubiegłego roku, kiedy służby zostały wezwane do jednego z mieszkań w Sanoku. Na miejscu policjanci dokonali makabrycznego odkrycia – w lokalu znajdowało się ciało 69-letniej kobiety z licznymi ranami kłutymi. Zanim funkcjonariusze zdołali zabezpieczyć miejsce zbrodni, zostali brutalnie zaatakowani przez 46-letniego syna ofiary.
Mężczyzna był uzbrojony w niebezpieczne narzędzie, opisywane przez świadków jako maczeta lub miecz. Napastnik nie zamierzał się poddać – z furią uderzył w interweniujących policjantów oraz strażaka. Sytuacja stała się krytyczna w ciągu kilku sekund, a życie mundurowych znalazło się w bezpośrednim niebezpieczeństwie.
Strzały w bloku. Mundurowi nie mieli wyjścia
Z ustaleń śledztwa wynika, że funkcjonariusze przed użyciem broni palnej wykorzystali inne dostępne środki przymusu bezpośredniego. Próbowano obezwładnić 46-latka m.in. przy użyciu gazu łzawiącego, jednak napastnik nie reagował na te działania i kontynuował atak. W obliczu realnego zagrożenia życia, policjanci zdecydowali się na oddanie strzałów.
Mimo natychmiastowo podjętej reanimacji, 46-latek zmarł. Sekcja zwłok potwierdziła, że przyczyną jego zgonu były rany postrzałowe. Z kolei ranni w starciu funkcjonariusze trafili do szpitala. Choć ich obrażenia były poważne, lekarze przekazali, że ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.
Śledztwo umorzone
Prokuratura Okręgowa w Krośnie poinformowała o formalnym zakończeniu głównego postępowania. Jak przekazała rzeczniczka prokuratury, prok. Marta Kolendowska-Matejczuk, śledztwo w sprawie zabójstwa 69-latki oraz napaści na funkcjonariuszy zostało oficjalnie umorzone.
Powodem takiej decyzji jest śmierć sprawcy – polskie prawo nie pozwala na kontynuowanie procesu przeciwko osobie zmarłej. Decyzja ta zapadła 31 grudnia i jest już prawomocna. Materiał dowodowy potwierdził, że to syn kobiety był odpowiedzialny za jej śmierć, a przebieg zdarzeń w mieszkaniu nie budził wątpliwości śledczych.
Procedury po użyciu broni
Choć główny wątek dotyczący zabójstwa jest już zamknięty, to nie koniec pracy organów ścigania. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, nadal toczy się odrębne postępowanie dotyczące zasadności i prawidłowości użycia broni palnej przez policjantów.
Jest to standardowa procedura w każdym przypadku, gdy mundurowi korzystają z najsilniejszego środka przymusu. Śledczy muszą szczegółowo zweryfikować, czy w tej ekstremalnej sytuacji przy ulicy Sadowej zachowano wszelkie wymagane prawem kroki.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.