Reklama

Strefa ciszy na jeziorze Solińskim uchwalona. Nie dla skuterów i motorówek!

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: pixabay

Strefa ciszy na jeziorze Solińskim uchwalona. Nie dla skuterów i motorówek! - Zdjęcie główne

foto pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Na ostatniej sesji Rady Miasta Leska, radni przyjęli jednogłośnie uchwałę o zakazie dla jednostek pływających napędzanych silnikami spalinowymi na jeziorach Solińskim i Myczkowieckim.

Zalew Soliński od wielu lat objęty był strefą ciszy, co równoznaczne było z zakazem używania silników spalinowych. Zakaz nie obejmował jedynie łodzi należących do policji, elektrowni Solina-Myczkowce, statków wycieczkowych, WOPR-u, straży rybackiej oraz dwóch mieszkańców: Henryka Victoriniego i Krzysztofa Brossa. Wszyscy pozostali użytkownicy łodzi mogli korzystać jedynie z silników elektrycznych. 

Od czasu kiedy ustawa przestała obowiązywać na solińskim morzu niemal natychmiast pojawiły się skutery i motorówki. 

- Jedną z możliwości kontrolowania statków i motorówek na Solinie była uchwała rady powiatu. Mieliśmy uchwałę ograniczającą liczbę dużych jednostek ruchu pasażerskiego do 12 statków. Okazało się, że chętnych do świadczenia usług przewozowych jest więcej. Jeden z mieszkańców najpierw zwrócił się o zgodę na dopuszczenie jego jednostki, a gdy tej zgody nie uzyskał, bo limit 12 statków się nie zwiększył, uznał, że uchwała ogranicza możliwość prowadzenia działalności gospodarczej i zaskarżył ją do WSA. Sprawa krążyła po sądach kilka lat, bo myśmy się odwoływali i sprawa trafiła do NSA. I niedawno NSA uchylił nam tę uchwałę. Ale już przygotowujemy nową uchwałę, która pójdzie dalej niż te dotychczasowe. Nie będzie ograniczeń w liczbie statków. Dopuszczone będą jedynie jednostki z silnikami elektrycznymi. Statki, które wcześniej pływały na silnikach spalinowych, też będą musiały dostosować się do tych nowych wymogów. Wyłączone z nich będą jedynie służby ratownicze.  

 
- tłumaczył starosta leski, Andrzej Olesiuk. 

Wójt gminy Solina wystosował w kwietniu pismo do Przewodniczącego Rady Powiatu leskiego oraz do Starosty Olesiuka, w którym podkreślił, że jest za całkowitą, bezwzględną ciszą na Jeziorze Solińskim. Jednolicie dla wszystkich jednostek pływających, w tym tez statków pasażerskich. To nie spodobało się armatorom statków pasażerskich, którzy do tej pory pływali po jeziorze. Podnosili, że armatorzy zostali całkowicie pominięci z konsultacji, a to właśnie w statki pasażerskie ma niesłusznie uderzać uchwała. W związku z powyższym w dniu 10 maja złożyli list otwarty do Rady Powiatu w Lesku. 

Kilka dni później zaproszono nas na spotkanie ze Starostą Leskim, niezależnie od wszystkiego zorganizowaliśmy panel dyskusyjny w trakcie rejsu po Solinie, aby przybliżyć pozostałym radnym problematykę tego zadania. Zaprosiliśmy również do dyskusji najbardziej uznanych ekspertów lokalnych i ogólnopolskich. 

- wyjaśnia armator, Zbigniew Wilk.

Wszyscy Armatorzy chcą wprowadzenia zakazów i uregulowania ruchu wodnego po Solinie - ze względu na hałas, środowisko oraz bezpieczeństwo. Jednak stanowczo oddzielają statki pasażerskie od głośnych i szybkich skuterów wodnych. 

Statki pasażerskie to niedołączony obraz Soliny

Nie ma technicznej możliwości przerobienia obecnych statków na jednostki elektryczne. W wypowiedzi Dyrektora Żeglugi Śródlądowej i Eksperta z firmy Lloyd - nie ma dostępnej takiej technologii, która sprawdzi się w takich warunkach. Okres karencji, który dominuje w wypowiedziach Starosty Powiatu Leskiego - nie ma odzwierciedlenia w rzeczywistości - to tak jakby nagle zlecić nam zbudowanie helikoptera elektrycznego. 

Solina zarządzana jest przez dwa powiaty Bieszczadzki i Leski. Oba powiaty mają niezależne ograniczenia na podstawie art. 116 ust. 1 ochrony środowiska. Powiat Bieszczadzki ograniczył używanie silników spalinowych z wyłączeniem służb i statków pasażerskich. Powiat Leski wykluczył używanie silników spalinowych z wyłączeniem 12 statków pasażerskich i służb. To właśnie ilość dopuszczonych statków została zakwestionowana, a nie sama strefa ciszy - dotyczy tylko powiatu leskiego. Powiat Bieszczadzki ma świetnie napisaną uchwałę, zgodną z prawem, która od lat nie jest przez nikogo kwestionowana i nie została zaskarżona - wciąż obowiązuje.

Wbrew pozorom i wypowiedziom Starosty leskiego - powiat Bieszczadzki nie wprowadzi takiej samej uchwały jak Lesko (w brzmieniu które dzisiaj dominuje z wypowiedzi Starosty). Powiat Bieszczadzki ma świetną i sprawdzoną uchwałę, która nie jest kwestionowana przez Sąd. Powiat Bieszczadzki w wypowiedzi swojego przedstawiciela, nie wyobraża sobie Soliny bez statków pasażerskich. 

Na Jeziorze Solińskim w obu rejonach nigdy nie obowiązywała strefa ciszy dla 45 db.  Do tej pory obowiązywała uchwała art. 116 ust. 1 - która dopuszcza poziom 55 db. W określonym obszarze strefy uzdrowiskowej Polańczyk (strefa A i B) obowiązuje istotnie zakaz emisji hałasu powyżej 45db - ale tylko dla tej wąskiej strefy i na uchwale uzdrowiska. 

My armatorzy zrobiliśmy akredytowane badania, jaki poziom hałasu emituje największy statek podczas płynięcia, dobijania i odbijania. W odległości 5 metrów od statku - poziom wyniósł 39,4 DB - to znacznie poniżej normy, która jest w rozporządzeniu - to znaczy, że jakiekolwiek prace powiatu Leskiego nad uchwałą w oparciu o art. 116 są wadliwe i mają znamiona rażącego błędu. Każdy radny dostał od nas naszą ekspertyzę. Oczywiście wszyscy armatorzy w sposób legalny pozyskali uprawnienia do pływania po Jeziorze Solińskim, na zasadach określonych przez Powiat Leski. Każde pozwolenie było wydane na 10 lat - zakupiliśmy łodzie w leasingi i kredyty, a wielokrotnie takie pozwolenie było podstawą udzielenia kredytu. Przykładowo Port Solina dysponuje jednymi z najmłodszych statków w całej Polsce - spełniamy wszystkie normy, a rok temu wymieniliśmy dodatkowo wszystkie silniki na całkowicie nowe. W przypadku bezprawnego cofnięcia nam pozwolenia, a tym bardziej na podstawie art. 116 ust. 1 -  który wg. badań nie może dotyczy statków pasażerskich, bo żaden statek nie emituje hałasu opisanego w art. 116 - wszyscy armatorzy będziemy zaskarżać uchwałę i składać pozew o odszkodowanie.  

- wyjaśniali armatorzy.

Przyjęta w piątek uchwała Rady Powiatu uwzględnia ich uwagi. Wprowadza ona zakaz używania jednostek pływających napędzanych, silnikami spalinowymi na Jeziorze Solińskim leżącego w granicach powiatu leskiego oraz na Jeziorze Myczkowieckim.

Według uchwały zakaz nie dotyczy: jednostek pływających takich jak: policji, straży pożarnej, państwowej i społecznej straży rybackiej, do utrzymania cieków i zbiorników wodnych, wodnych służb ratowniczych, a także innych służb w trakcie czynności zapewniających bezpieczeństwo użytkownikom jeziora, również podczas zawodów, regat i imprez związanych ze sportami wodnymi, podmiotów prowadzących gospodarkę rybacką na użytkowanych przez nich jeziorach Solińskim i Myczkowieckim, statków pasażerskich.

Armatorzy mają czas na dostosowanie swoich jednostek do nowych przepisów aż do 31 grudnia 2030 r., do tego czasu zakaz ich nie obowiązuje.  Uchwała zacznie obowiązywać po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Województwa Podkarpackiego. Po tym czasie nowe prawo dotyczące strefy ciszy na zbiornikach wodnych Solina - Myczkowce, egzekwować będą patrole policji. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy