Reklama

SPECJALIŚCI RADZĄ: Anoreksja, bulimia, ortoreksja to choroby o podłożu psychicznym

Opublikowano: ndz, 24 lut 2019 09:00
Autor:

SPECJALIŚCI RADZĄ: Anoreksja, bulimia, ortoreksja to choroby o podłożu psychicznym - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Otrzymaliśmy na naszą redakcyjną skrzynkę list od czytelniczki, która zwróciła się o poradę do Pani psycholog w dziale - "Specjaliści Radzą".

Poniżej list od czytelniczki (dane osobowe do wiadomości redakcji).

Witam, od dawna choruje na zaburzenia odżywiania. Początkowa bulimia z czasem przerodziła się w anoreksję, a teraz anoreksję bulimiczną. chodzę na terapię od października, byłam także u psychiatry będąc w stanie depresji i przyjmuje leki. Jest lepiej. Powoli wychodzę na prostą, jednak powodem tego jest ponowna głodówka. Co prawda jem, ale obcięłam swoje zapotrzebowanie do 800kcal dziennie, a często przyjmuje poniżej 500kcal. Nie wiem dlaczego ale nie jedzenie, a odchudzanie daje mi dużo energii i radości, zarówno psychicznej i fizycznej. Czuje się lekka i czuje się z tym fantastycznie. Doszłam jednak do takiego etapu, że z moja psychika jest o wiele lepiej. Co prawda mam ograniczone jedzenie, ale jeżeli zjem ponad granice to nie mam już takich wyrzutów, nie wymiotuje, nie przeczyszczam się i nie ćwiczę nadmiernie. Po prostu to akceptuje, bo wiem, że i tak uda mi się to spalić, następnego dnia. Podchodzę do tego w bardzo spokojny sposób, a jeszcze 2 tygodnie temu panikowałam jak zjadłam o pół ciastka za dużo. Także dla mnie to ogromny progres. Mam wraże jakbym doszła do kompromisu z chorobą, jem, mam ograniczone jedzenie, ale nie panikuje i wpadam w ta obsesje ćwiczeń i liczenia kcal. Jakby ten głos z tyłu głowy zrozumiał, że więcej osiągnie jeżeli będzie dla mnie miły. Udało mu się. Odpowiada mi taki styl życia i mogłabym to kontynuować, jednak wiem, że w ten sposób się wyniszczam. Już nie odchudzam się aby się odchudzić, ale by się odchudzać. Sprawia mi to radość. Nie dążę już, jak kiedyś do konkretnej wagi 40 kg, nie liczy się dla mnie waga, a styl bycia. Tak, jakbym chciała tkwić w chorobie. Jak pozbyć się tej radości z wyniszczania siebie? Pozdrawiam i proszę o odpowiedź.

 

Odpowiada mgr Janina Sabat – terapeuta, interwent kryzysowy, seksuolog, nauczyciel i wykładowca. Studentka ostatniego roku psychologii klinicznej człowieka dorosłego i zdrowia dla magistrów na Uniwersytecie SWPS w Katowicach.

Szanowna Pani, problem, który Pani poruszyła jest niezmiernie złożony i nie sposób będzie wyjaśnić go bez dokładnego wywiadu psychologicznego. Przede wszystkim należy zacząć od tego, że bardzo dobrze zrobiła Pani udając się do psychiatry po pomoc farmakologiczną. W tym bowiem przypadku absolutnie konieczne jest połączenie leczenia medycznego i psychologicznego. Radość, którą odczuwa Pani z wyniszczania siebie jest rodzajem autodestrukcji, autosabotażu, co niewątpliwie wymaga leczenia. Przyczyn takiego stanu może być bardzo wiele i nie jestem w stanie określić, o które z nich może chodzić w Pani przypadku. Niewątpliwie mam wrażenie, że Pani problem może być dużo głębszy, niż ten dotyczący samych zaburzeń odżywiania. Innymi słowy wydaje mi się, że mogą one być skutkiem tego, co działo się lub dzieje w Pani życiu, w Pani emocjach. Czasami bowiem jest tak, że wydaje nam się, że nie zasługujemy na np. zdrowie, wówczas będziemy auto-sabotować wszystkie zachowania, które pozwolą nam być zdrowymi. Nie wiem natomiast, czy to jest powodem w Pani przypadku. Niemniej jednak należy pamiętać, że w genezie zaburzeń odżywiania zazwyczaj znajdują się np. niskie poczucie własnej wartości, perfekcjonizm, czy też poczucie własnej nieskuteczności. Przyczyn zaburzeń odżywiania dopatrywano się także w zaburzonych relacjach i interakcjach rodzinnych (kładziono dosyć duży nacisk na prześledzenie relacji z matką), w tym, że rodzice często krytykowali dziecko, czy też w doświadczeniach traumatycznych we wczesnym dzieciństwie. Zachowania bulimiczne mogą natomiast świadczyć o byciu w kontakcie ze swoimi uczuciami oraz o potrzebie relacji z innymi ludźmi. Bulimia często służy jako środek do kontrolowania uczuć, z którymi dana osoba nie jest w stanie sobie poradzić. Objadanie się powoduje „wyrzucenie” tych negatywnych emocji i uczuć na zewnątrz. Przyczyn Pani choroby może być naprawdę wiele, dlatego też ważnym jest, aby poszukała Pani pomocy u dobrego psychiatry oraz u dobrego psychologa, będącego również psychoterapeutą. Zazwyczaj do radzenia sobie z zaburzeniami odżywiania stosuje się terapię poznawczo-behawioralną, jednakże może się okazać, że – w Pani konkretnym przypadku – inny rodzaj terapii okaże się skuteczniejszy. Proszę nadal kontynuować leczenie farmakologiczne i poszukać dobrego psychologa-psychoterapeuty. Życzę zdrowia, siły i powodzenia - mgr Janina Sabat

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (2)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +1 / -1

    Anonim

    Co w momencie gdy terapia nie pomaga?

    • 3 lata temu | ocena +0 / -0

      Janina Sabat

      Pomyślałabym nad zmianą terapeuty. Ponadto podkreślam, ze ważna jest zarówno psychoterapia jak i farmakoterapia. Dobór leków też może trwać jakiś czas.