Reklama

SANOK: Przyjaźń nie liczy czasu. Spotkanie absolwentów "Ekonomika"

Opublikowano:
Autor:

SANOK: Przyjaźń nie liczy czasu. Spotkanie absolwentów "Ekonomika"  - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Absolwenci Zespołu Szkół Ekonomicznych w Sanoku od wielu lat spotykają się raz w roku. Te wyjątkowe zjazdy są dla nich okazją do wspominania szkolnych lat, ale również do dzielenia się ze sobą radościami i smutkami. Ostatnie takie spotkanie miało miejsce w minioną sobotę

Klasa "A" o specjalności administracja terenowa liczyła na początku 45 osób, do egzaminu dojrzałości przystąpiło 38 osób - 24 dziewczyny i 14 chłopców. Ich wychowawcą był Tadeusz Wójtowicz. Maturę uczniowie technikum ekonomicznego zdawali w 1968 roku. Pierwsze spotkanie zorganizowali dziesięć lat po maturze. Po 25-leciu matury organizowali kolejne spotkania co roku. Dziesięć lat temu przyjeżdżało 14 osób, w tym na 50-leciu zjawiło się 25 osób. Niektórzy absolwenci przyjechali aż z zagranicy jak pani Teodora, która mieszka w Londynie. Wyjazd planuje tak, żeby mogła spotkać się ze swoimi szkolnymi przyjaciółmi. Wszyscy spotykają się z miłą chęcią. Przy okazji każdej wizyty obserwują z zainteresowaniem, jak zmienia się Sanok - miasto ich młodości. 

Przyznają, że to nie są spotkania takie jak kiedyś, gdzie wspólne rozmowy kończyły się o drugiej w nocy. Zdrowie już może nie to, choć duch jeszcze młody.

- W czasie spotkań nie chwalimy się naszymi osiągnięciami, ale wspominamy to, co łączyło nas w szkole i dzielimy problemami - mówi pani Maria, której marzeniem była nauka w liceum plastycznym w Jarosławiu. Dzisiaj stwierdza, że warto było uczyć się w technikum. - Mamy do siebie ogromne zaufanie. Pięćdziesiąt lat temu nie pomyślałabym, że połączy nas taka więź. Taka prawdziwa, której dowodem jest nasza obecność. Przed wielu laty nasz wychowawca stwierdził, że tydzień po maturze nie będziemy się znali, a dzisiaj nad jego grobem przypominamy mu, jak bardzo się pomylił. Jak bardzo nas nie docenił.

Absolwenci swoje spotkania rozpoczynają od mszy świętej w swojej intencji w kościele oo. Franciszkanów w Sanoku. Następnie przy kawie i ciastku mają czas na wspomnienia i dzielenie się radościami oraz zmartwieniami. Odwiedzają również cmentarz, gdzie znajdują się groby ich profesorów, koleżanek i kolegów. Potem udają się na wspólny obiad.

Do tej pory zmarło dziesięć osób - pięciu kolegów i pięć koleżanek. W każdym pogrzebie oprócz jednego uczestniczyli. Często do siebie dzwonią, starają się podtrzymywać na duchu, a raz odwiedzili koleżankę przebywającą na oddziale paliatywnym, żeby wesprzeć ją w trudnych chwilach.

Niektórzy przyjeżdżają ze swoją drugą połówką jak Katarzyna Dobrowolska.

- Przyjechaliśmy z województwa zielonogórskiego - mówi pan Kazimierz, mąż pani Kasi. - Każdego roku z zadowoleniem przyjeżdżamy i zawsze uczestniczymy w zjazdach. Pomimo mijających lat i chorób nigdy nie odpuszczamy.

Wspomnienia abolwentów "ekonomika" w najnowszym wydaniu Korso Gazeta Sanocka.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE