Reklama

Sanocki szpital na krawędzi?

Opublikowano:
Autor:

Sanocki szpital na krawędzi? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Z sanockiego szpitala odchodzą kolejni lekarze i pielęgniarki, a pacjenci szukają pomocy w innych miastach. Narastające od lat problemy spowodowały, że opinie o lecznicy są coraz gorsze.

I nie pomaga włączenie placówki do sieci szpitali, przyznanie najwyższego, trzeciego stopnia referencyjności. Ani nawet duże zastrzyki finansowe.

- Odchodzenie personelu medycznego to nie jedyny i nie najistotniejszy problem szpitala - zaznacza w rozmowie jeden z naszych rozmówców. - Migracje lekarzy to zresztą dość powszechne zjawisko, tak dzieje się zarówno w brzozowskiej placówce, jak i leskiej.

W rozmowie, Antoni Kolbuch, dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Brzozowie (dyrektor finansowy sanockiego szpitala w latach 2000-2003), przyznaje, że wielu lekarzy rezydentów wybiera brzozowską placówkę. Twierdzi, że najbardziej oblegana jest chirurgia onkologiczna, jednak później młodzi wyjeżdżają do innych ośrodków. Jak podkreśla dyrektor, istotne jest, aby z grupy młodych, przyszłych specjalistów zatrzymać choćby jednego lekarza.

Na przykład do leskiej placówki część lekarzy trafiła po zamknięciu oddziału wewnętrznego ustrzyckiego szpitala, podobnie jak miało to miejsce po zamknięciu oddziału ginekologiczno-położniczego w Sanoku. Robert Płaziak, dyrektor SP ZOZ w Lesku (dyrektor finansowy ZOZ Sanok w latach 2009-2014), przyznaje, że leski szpital to jeden z ostatnich miejsc wyboru lekarzy, bo kadra chętniej wybiera szpitale w Przemyślu czy Rzeszowie.

Dyrektorzy z Leska i Brzozowa nie udzielają komentarza na temat kondycji sanockiej placówki medycznej, podkreślają w rozmowie, że kluczową sprawą w prowadzeniu szpitala jest długoletnia wizja zarządzania jednostką, nastawienie na przychody, minimalizowanie kosztów, porozumienie z samorządem oraz, pomimo różnych przeszkód, utrzymanie i pozyskiwanie specjalistów.

Faktem jest, że ze szpitala odchodzą specjaliści, a przecież tylko odpowiednia kadra  gwarantuje prawidłowe funkcjonowanie poszczególnych oddziałów.

Oto kilka przykładów. Znakomity specjalista, uznany mikrobiolog, odszedł do brzozowskiego szpitala, odeszli lekarze z oddziału zakaźnego, z SOR-u, a w ostatnim czasie młoda lekarka z chirurgii ortopedycznej przeszła do innej placówki. Inni lekarze też zapowiadają przejście m.in. do leskiej placówki. Ponadto medycy, pracujący kiedyś w sanockim szpitalu, sami zakładają prywatne przychodnie.

 

Które oddziały w szpitalu mają problemy kadrowe, dowiecie się z numeru 7 Korso Gazety Sanockiej.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE