Reklama

Reklama

Ratownicy w akcji

Opublikowano: 20 sierpnia 2018 09:23
Autor:

Ratownicy w akcji - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Dzięki szybkiej akcji ratowników i policjantów udało się uratować załogę tonącego rowerka wodnego na Jeziorze Solińskim. Cały i zdrowy odnalazł się także 14-letni chłopiec, który zaginięcie zgłosiła matka.

We wtorek, około południa funkcjonariusze pełniący służbę w patrolu motorowodnym otrzymali zgłoszenie, że w rejonie zapory wodnej w Solinie tonie rowerek wodny z załogą na pokładzie. Policyjna łódź natychmiast udała się we wskazane miejsce. Funkcjonariusze podjęli na pokład starszego mężczyznę, drugiego z mężczyzn na pokład swojej łodzi wydobyli ratownicy BWOPR. Obaj byli przemoczeni i wystraszeni. Jak się okazało, mimo niesprzyjających warunków atmosferycznych mężczyźni wypłynęli wypożyczonym rowerkiem wodnym w kierunku zapory. W pewnym momencie fale zaczęły zalewać pokład i rowerek zaczął tonąć.

Obaj uratowani zostali przewiezieni do przystani. Nie wymagali pomocy lekarskiej.

Dzień później, w środę, około godz. 11 policjanci zostali powiadomieni o zaginięciu 14-letniego chłopca. O zaginięciu nastolatka powiadomiła jego matka. Chłopiec zaginął w lesie w pobliżu Zalewu Solińskiego.

W poszukiwaniach chłopca brały udział dwa patrole Policji oraz dwie łodzie motorowe BWOPR i 6 ratowników wodnych. Policjanci szukali chłopca w lesie, w terenie gęsto zarośniętym, ze stromym urwiskiem łączącym się z Zalewem. Linię brzegową Cypla Polańczyk sprawdzali ratownicy w łodziach motorowych. Funkcjonariusze prowadzili też poszukiwania chłopca w Parku Zdrojowym i w pobliskich lokalach gastronomicznych. Zdecydowali też sprawdzić miejsce zakwaterowania zaginionego chłopca. W drodze na miejsce zauważyli nastolatka przypominającego zaginionego. Policjanci pozostawili radiowóz i pieszo podeszli w pobliże restauracji, gdzie zauważyli 14-latka. Chłopiec był zdenerwowany i roztrzęsiony.

Policjanci przewieźli 14-latka na posterunek, gdzie przywieziono też jego matkę. Chłopiec tłumaczył, że podczas spaceru rozzłościł się, bo między nim a matką doszło do nieporozumienia. Pobiegł do lasu i ukrył się. A gdy matka wraz z przechodniami zaczęła go szukać w lesie, postanowił sam wrócić do wynajmowanej kwatery.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.