Reklama

Radni powiatu sanockiego o kadencji 2014-2018

Opublikowano:
Autor:

Radni powiatu sanockiego o kadencji 2014-2018 - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Prezentujemy wypowiedzi radnych, którzy podsumowują czteroletnią pracę na rzecz powiatu sanockiego. Jako pierwsi głos zabrali: Zofia Kordela-Borczyk, Janusz Cecuła i Sebastian Niżnik. Za tydzień kolejni radni.

Zofia Kordela-Borczyk

"Uczestniczenie w pracach Rady Powiatu Sanockiego to wielka odpowiedzialność wobec wyborców i zaszczyt. To możliwość realnego wpływu na rozwój regionu. To także, często niemożność sprostania obietnicom wyborczym i realizowanie tylko tego, co jest możliwe w ramach arytmetyki wyborczej i zawartego kompromisu. To często mocne zderzenie z grupami interesów i bezlitosna krytyka ze strony wyborców. To też przypadkowość doboru i polityczne demony mieszające w umysłach ludzi, zmierzających przecież w tym samym kierunku.

I tak, nie godząc się na polityczny wymiar krytyki, jaka dotknęła ugrupowanie, które reprezentowałam podczas wyborów, znalazłam się w opozycji. Opozycji wobec nieuzasadnionego ataku, niedostrzegającego wymiernego udziału mojego ugrupowania w modernizacji państwa polskiego. Modernizacji mierzonej autostradami, obiektami sportowymi, muzeami a przede wszystkim polskimi przedsiębiorstwami, dzięki którym jest obecny wzrost gospodarczy. Krytyki tym bardziej absurdalnej, że w jej ogniu znaleźli się wszyscy, którzy "z tamtą władzą" cokolwiek mieli wspólnego.

W ramach możliwości wynikających z układu sił w Radzie Powiatu, w której powierzono mi funkcję wiceprzewodniczącej, moja aktywność dotyczyła: utworzenia strefy inwestycyjnej na terenie powiatu sanockiego, przeciwstawiania się wyprzedaży mienia powiatu na zaspokajanie bieżących zobowiązań, rzetelności opracowywania zeznań majątkowych radnych oraz przestrzegania prawa wyborczego. Przeciwstawiłam się redukcji oddziałów klasowych w I Liceum Ogólnokształcącym w Sanoku i popierałam wysiłki nauczycieli czynione w tej sprawie.

Wspierałam inicjatywę budowy drogi ekspresowej łączącej Sanok z S-19 (Rzeszów-Barwinek) i wielokrotnie podkreślałam konieczność mobilizacji wysiłków władz na rzecz dostępności komunikacyjnej powiatu. Wspierałam nauczycieli i rodziców w sprawie rozbudowy budynku Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego w Sanoku.

Interweniowałam wielokrotnie w sprawie Samodzielnego Publicznego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Sanoku, zaniepokojona likwidacją oddziałów szpitalnych i odchodzeniem lekarzy. Zwracałam uwagę na problem zanieczyszczania powietrza przy ulicy Mostowej, dzielnica Olchowce w Sanoku, przez firmę Mlekovita i prosiłam Zarząd o interwencję w tej sprawie. Zachęcałam Zarząd Powiatu Sanockiego i instytucje mu podlegające do większej aktywności w zabieganiu o fundusze Unii Europejskiej i wielokrotnie oferowałam pomoc "pro bono" przy pracach projektowych.

Zwracałam się z prośbą o pomoc w modernizacji ulicy Feliksa Gieli oraz ulicy Konarskiego, z uwagi na brak bądź fatalną kondycję techniczną chodnika. Raz miesiącu w siedzibie starostwa powiatowego pełniłam dwugodzinny dyżur, służąc mieszkańcom radą w różnych sprawach".

 

Sebastian Niżnik

"Cieszę się niezmiernie, że kończąc poprzednią kadencję, zostawiliśmy kilka zaplanowanych inwestycji czy następnych etapów do wykonania. Muszę tu wymienić jedyną, jak do tej pory, inwestycję drogową w Sanoku, a raczej dokończenie remontu ulicy Podgórze. Dokończenie zabezpieczania osuwiska przy ulicy Chopina w Sanoku. Przygotowanie i pozostawienie pełnej dokumentacji na budowę bloków operacyjnych w szpitalu.

Remont mostu na Sanie w miejscowości Dobra. Warto prześledzić protokoły z sesji, na których starosta Konieczny wyrzucał mi przygotowanie pod inwestycję tego mostu, a teraz po remoncie mówi o sukcesie. Remonty dróg Sanok - Mrzygłód czy Zarszyn - Odrzechowa. Mimo tych i kilku mniejszych remontów czy napraw trudno ocenić inaczej tę kadencję, jak zmarnowany czas z ogromną startą dla powiatu sanockiego.

Niestety ta kadencja nie będzie znana z tego, co zrobiła czy powinna zrobić pozytywnego dla rozwoju powiatu, a tylko poprzez likwidację, niewykorzystanie pozyskanych środków i zniszczenia, które będzie okropnie ciężko odbudować po tej kadencji. Jest bardzo długa lista likwidacji, których dokonano bez zastanowienia czy analiz. Wymieniać można długo, co zlikwidowała obecna koalicja PiS na czele ze starostami Koniecznym i Krawczykiem: oddziały w sanockim szpitalu położnictwa, noworodków i ginekologii, a ostatnio słyszymy o likwidacji karetki specjalistycznej z lekarzem. Bez zastanowienia zlikwidowano bursę szkolną, po czym przeznaczono 800 tys. zł na rozbudowę internatów.

Zlikwidowano Zespół Szkół Budowlanych. Budynek po Zespole Szkół nr 5 natomiast już kilka lat stoi pusty i nadal nie ma pomysłu na jego wykorzystanie. Bezrefleksyjnie zlikwidowano nabory do pierwszych klas w sanockich liceach. W wyniku czego mnóstwo uczniów odeszło do innych szkół. A także próby likwidacji Młodzieżowego Domu Kultury. Olbrzymia nieporadność w pozyskiwaniu środków zewnętrznych.

Obecny zarząd zwrócił 2,5 mln zł dotacji na rozwój oddziału laryngologii w sanockim szpitalu. Ostatnio już nawet nie złożyli wniosków na remont dróg i chodników do programu tzw. "schetynówek". Tym bardziej jest to istotne, że chęć wsparcia remontu ulicy Traugutta w Sanoku wyrażała Rada Miasta Sanoka. Nie złożono także wniosku do Wojewódzkiego Urzędu Pracy na zadania realizowane przez Centrum Integracji Społecznej w Sanoku.

Rocznie jest kwota ok. 1 mln zł. Bezrefleksyjne zwalniano ludzi pracujących w starostwie i jednostkach podległych. Później sądy pracy zasądzają wysokie odszkodowania, a starostwo ponosi koszty zatrudniania kancelarii prawnych zewnętrznych, mimo że zatrudnieni są w powiecie na pełnym etacie dwaj prawnicy. Podczas sesji rady powiatu, a także na komisjach rady zadawałem mnóstwo pytań i interpelacji. Niestety z przykrością muszę podkreślić, że były i takie sesje, gdzie odbierano mi głos, wyłączano mikrofon czy "nie zauważano", gdy zgłaszałem się do zabrania głosu.

Mało demokratyczne. Niestety kadencja 2014-2018 jest najsłabszą. Powszechnie wiadomo, że zdecydowanie łatwiej jest niszczyć czy burzyć niż budować. Obecna kadencja zostanie zapamiętana poprzez likwidację i nieporadność. Stracone 4 lata. Uważam, że niektórzy powinni korzystać ze swoich zasłużonych emerytur, ponieważ nic dobrego nie wnoszą dla powiatu".

 

Janusz Cecuła

"Dzięki moim staraniom udało się zrobić drogę pomiędzy Wolą Górecką a Strachociną, o którą zabiegano od co najmniej dziesięciu lat. Ponieważ nie było to łatwe zadanie, osobiście udałem się w tej sprawie do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Warszawie. Pozytywny wynik negocjacji to moje duże osiągnięcie. Przyczyniłem się również do powstania mostu w Dobrej, a obecnie czynię starania o chodnik w Prusieku.

Zabiegam też o most w Tyrawie Solnej. Zdaję sobie sprawę, że jest to wielomilionowe przedsięwzięcie, na które powiat sanocki póki co nie stać, bo wkład własny wynosi około 2 mln złotych. W chwili obecnej zajmuję się też problemami mieszkańców Srogowa Dolnego, którzy zwrócili się do mnie z prośbą o zwiększenie bezpieczeństwa na drodze powiatowej. Chodzi o budowę chodnika. Pracę radnego traktuję jako służbę mieszkańcom i dlatego w miarę możliwości oraz środków staram się wszystkim pomagać.

Nie patrzę, czy to jest Lalin, Strachocina, Rzepedź czy Tyrawa Wołoska - wszędzie widzę problemy, które należy rozwiązywać. Jako że jestem przewodniczącym Komisji Transportu, Gospodarki Nieruchomościami, często jeżdżę po powiecie i sprawdzam, w których miejscowościach należy coś wykonać. Najbardziej razi mnie stan mostów, ponieważ wiele z nich jest w opłakanym stanie. W najbliższych wyborach, o ile wystawi moją kandydaturę klub Prawa i Sprawiedliwości, na pewno wystartuję, bo chcę nadal służyć ludziom.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE