Reklama

Przestańmy karmić gołębie

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

Przestańmy karmić gołębie - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sanoczanie upodobali sobie towarzystwo gołębi. Mamy ich coraz więcej na sanockiej starówce, a także w parku, na zieleńcach i skwerach, przydomowych podwórkach, coraz częściej na nawet placach zabaw i obiektach sportowych. A wszystko to za sprawą naszych wielkich serc i miłości do ptaków, okazywanej poprzez ich dokarmianie. Czyniąc to poprawiamy sobie samopoczucie, kosztem ingerencji w naturę.

Dokarmiamy nie tylko zimą, kiedy ściska mróz, każda pora roku jest do tego dobra. A najlepsze lato. Zielony skwer, alejka, ławeczka, słoneczko i stadko gołębi. Lubimy ten widok. I nic to, że ornitolodzy, a także parazytolodzy przestrzegają przed roznoszonymi przez gołębie pasożytami. Niektóre mogą być bardzo groźne dla człowieka, zwłaszcza obrzeżek gołębi (który jest kleszczem) i ptaszyniec. Skarżą się na miłośników karmienia gołębi urbaniści i administratorzy budynków, widząc jak za sprawą kwaśnego odczynu gołębich odchodów niszczeją, pomnażając tym samym koszty na ich renowacje. Pieklą się też sami mieszkańcy, zmuszani do codziennego usuwania gołębich odchodów z parapetów okiennych. 

Aktem uwielbienia gołębi, a także czytelną formą ich akceptacji ze strony włodarzy Sanoka, było postawienie w centralnym punkcie miasta, na Placu Harcerskim im. ks. Zdzisława Peszkowskiego specjalnego karmnika, wokół którego gołębie zrobiły sobie miejsce stałego pobytu. W pobliżu parkowe alejki, zielona trawa, drzewa, ławeczki i ludzie wypoczywający na łonie natury, często mamy z dziećmi. Wkrótce blisko karmnika stanie popiersie wielkiego sanoczanina ks. Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego. Czy aby na pewno było to dobre towarzystwo? Warto by się nad tym zastanowić i to szybko, żeby uniknąć kompromitacji.

Innym ulubionym miejscem gołębi stał się Plac Partnerstwa Miast – w obrębie ulic: Kościuszki, Daszyńskiego i Feliksa Gieli. I też alejki, ławeczki, trawniki, a dodatkowo fontanna, prawdziwy raj dla pluskających się w niej gołębi. Ptaki tak polubiły sobie to miejsce, że gromadzą się tam stadnie, setkami. Zapewne puszą się z dumy, że odebrały go ludziom. 

Coraz częściej odwiedzaną stołówką miejską jest Ogródek Jordanowski, ten poniżej Placu Św. Michała. Zupełnie nie przeszkadza im towarzystwo młodzieży wyżywającej się tam sportowo, czy dzieci przebywających nieopodal na placu zabaw. A miejsce to zawdzięczają jednej starszej pani, która od co najmniej dwóch lat, rankiem, każdego dnia siada na ławeczce (obok boiska do p. siatkowej), otwiera stołówkę i przystępuje do karmienia „swoich” ptaszków. Na nic ostrzeżenia Straży Miejskiej, okolicznych mieszkańców, czy samych sportowców, którym noga nie raz już poślizgnęła się na gołębich odchodach. 

Ornitolodzy proszą, żeby nie dokarmiać gołębi. Twierdzą, że wszystkie gołębie „miejskie”, z którymi mamy do czynienia, są dzikie, a dzikich zwierząt się nie dokarmia. To prawda stara jak świat! Każdy z tych gołębi potrafi przetrwać nawet zimę bez dokarmiania, gdyż w środowisku miejskim zawsze są w stanie znaleźć jakiś pokarm. A jeśli już koniecznie chcemy karmić gołębie – twierdzą - to gospodarze miast winni wskazać jeden konkretny skrawek ziemi i z pewnością nie powinien to być centralny punkt w mieście. Proszą też, aby pamiętać, żeby pod żadnym pozorem nie karmić gołębi chlebem, ale wyłącznie różnymi ziarnami. 

W kilku dużych miastach w Polsce m. in. w Trójmieście ukazały się tabliczki przypominające o zakazie karmienia gołębi. Czas też pomyśleć o takich w Sanoku. W pierwszej kolejności powinny znaleźć się w miejscach, które stały się już stałymi stołówkami: na Placu Harcerskim, czyli na frontonie parku miejskiego, na Placu Partnerstwa Miast i na Ogródku Jordanowskim. Czas zrobić z tym porządek!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy