Reklama

Reklama

Perła Sanoka

Opublikowano: 1 listopada 2020 20:28
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości 1 Listopada, w dniu Wszystkich Świętych, w godzinach porannych, odszedł do Pana JANUSZ SZUBER, jeden z najwybitniejszych polskich poetów współczesnych. To bardzo smutny dzień dla Sanoka, który okrył go żałobą. Kochał Sanok, był dla Niego najważniejszym i najpiękniejszym miejscem na ziemi. Miasto, czując to i doceniając, obdarowało go tytułem Honorowego Obywatela. Pozostanie na długo w sercach i pamięci sanoczan, a jego poezje będą cudowną relikwią, przekazywaną sobie z rąk do rąk przez pokolenia.

Umarłych wieczność dotąd trwa,

Dokąd pamięcią się im płaci.

                           Wisława Szymborska

 

Co miał w sobie takiego Janusz Szuber, że już wkrótce po debiucie, który nastąpił w 1994 roku, wielcy świata poezji, tacy jak: Czesław Miłosz, Wisława Szymborska i Zbigniew Herbert kłaniali się w pas sanockiemu poecie. – Twój tom „Gorzkie prowincje”, czytany nocą, po prostu mnie zachwycił. Niestety, mój drogi przyjacielu, jest Pan poetą i nic na to nie można poradzić. Składam wyrazy mego podziwu. – napisał w liście do J. Szubera Zbigniew Herbert. Inny wybitny poeta Stanisław Barańczak, wczytany w wiersze sanoczanina, tak je recenzował: „Po raz pierwszy od lat czytam wiersze tak gęste i wypełnione konkretem.” Z kolei noblista Czesław Miłosz tak zachwycił się wierszem „Pianie koguta”, że poświęcił mu najkrótszą, ale jakże wymowną recenzję: „To arcydzieło!”

Ostatnie lata XX wieku przyniosły J. Szuberowi wiele zaszczytów. W 1996 roku otrzymał Nagrody im. Barbary Sadowskiej i Kazimiery Iłłakowiczówny oraz zaproszenie do elitarnego grona Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, które przyjął z satysfakcją. Przełomowe znaczenie dla kariery literackiej Szubera miał rok 1999. Po wydaniu przez Wydawnictwo Znak wyśmienitego wyboru wierszy „O chłopcu mieszającym powidła” poeta został uhonorowany nagrodą główną Fundacji Kultury. Przyznanie jej tak skwitował: „To był mój sukces. Literacki też, bo przecież przez kilkadziesiąt lat pisania nie miałem pojęcia czy to moje pisanie ma jakiś sens. Tymczasem zostałem tak pięknie przyjęty przez środowisko literackie i w dodatku uznany przez moich Mistrzów”. Rosnąca popularność i i uznanie dla twórczości poety z Sanoka znalazły też wyraz w przyjęciu go do PEN Clubu i we wskazaniu na wiersz „O chłopcu mieszającym powidła, jako najlepiej napisanym w Trzeciej RP obok wierszy Herberta, Miłosza i Szymborskiej.

Podbudowany tak wyjątkowym przyjęciem, w XXI wiek wkroczył mocno i ambitnie, wydając w 2001 roku tom poetycki „Las w lustrach” w wersji polsko-angielskiej. Kolejnym wydaniem był zbiór „Lekcja Terezjasza i inne wiersze wybrane”, wydany w 2003 r. przez Wydawnictwo Literackie, zaś rok później ukazał się w wydawnictwie BOSZ wybór wierszy „Tam, gdzie niedźwiedzie piwo warzą”. Rok 2005 przyniósł ważny i ceniony przez sanoczan album pt. „Mojość”, wspólne dzieło Janusza Szubera i wybitnego sanockiego artysty fotografika Władysława Szulca. Jest to poetycko-prozatorska opowieść ukazująca przywiązanie do miejsca, które obydwaj uważali za najbliższe ich sercu.

Janusz Szuber bardzo szybko zdobył sobie niekwestionowane i jakże ważne miejsce w polskiej poezji współczesnej. Stawał się także coraz bardziej znanym poza granicami kraju, czego dowodem były liczne przekłady jego wierszy na kilkanaście języków. Innym potwierdzeniem tego niech będzie publikacja poświęcona mu w prestiżowym World Literature Today (2009 r.). Oto jej fragment: „Wiersze Janusza Szubera czerpią z tradycji wielkich mistrzów: Miłosza, Herberta, Szymborskiej, wnosząc zarazem nową jakość. (…) Pełne mądrości, błyskotliwe, powabne dotykają istoty bytu i scalają nasze więzi ze światem zewnętrznym”.

Dowodem jak bardzo ceni Janusza Szubera środowisko literackie był jubileusz 60-lecia poety, jaki zorganizowali mu w Krakowie podczas Festiwalu Czesława Miłosza. Ze sceny padały słowa: „Najczcigodniejszy, najdoskonalszy…”, ochom i achom nie było końca. Wtedy to Ryszard Kapuściński, zauroczony poezją Szubera, nazwał Go „PERŁĄ SANOKA!”, a Bronisław Maj, znany poeta, eseista i krytyk literacki tak mówił: „Janusza Szubera poznałem w latach 90. I przyznam, że czytam Go bez przerwy, zawsze z takim samym zachwytem. Jest czułym fotografem czasu, mistrzem poetyckich opisów zdarzeń życia codziennego, ulotnych zdarzeń, które w wyniku kontemplacji tworzą pewną całość”.

Dumy z posiadania tak wybitnego poety nie kryło też Podkarpacie. Jego 60. urodziny Uniwersytet Rzeszowski uczcił wydaniem książki o J. Szuberze zatytułowanej „Poeta czułej pamięci”.

W 2015 roku w sanockim zamku J. Szuber odebrał Nagrodę Poetycką ORFEUSZ za najlepszy tomik roku, jakim został tomik „Tym razem wyraźnie”. Poezja Szubera coraz częściej przekraczała granice Polski. Jego wiersz opublikował „The New Yorker”, po czym wybór wierszy pt. „The Carry a Promise” wydało nowojorskie wydawnictwo Alfreda Knopffa.

Wyrazem uznania i ukochania J. Szubera przez sanoczan było przyznanie mu tytułu Honorowego Obywatela Sanoka. Zbiegło się ono z jubileuszem 70-lecia urodzin poety. Uroczystość jego wręczenia odbyła się 9 grudnia 2017 roku w Sali Gobelinowej sanockiego zamku. Przywołajmy wypowiedziane wtedy słowa poświęcone poezji mistrza Szubera;

- „Poeta galicyjskiego miasteczka, bard Gór Słonnych, strażnik klimatu dawnego Sanoka - domu Polaków, Ukraińców, Żydów i Cyganów, klucznik nieistniejących już dworów, sanockich kamienic mieszczańskich, otwierający dawno nieużywane drzwi do smaku powideł, dziecięcego słońca, zapachu ogrodowej róży, oddechu rodzinnego domu. Jego poezja żyje tutaj. Mieszka w domku nad Sanem, w pokoiku na ulicy Sienkiewicza, w jabłkach z sadów na Błoniach i alabastrowej skórze roześmianych dziewcząt z liceum żeńskiego. Szuber czerpie głębiej z lokalnego idiomu. Spaceruje mimochodem po książęcym grodzie i królewskim mieście. Wędruje myślą od zamku na skale po karmelicki klasztor. Gładzi słowem grzywy połonin. Jednocześnie przywołuje mędrców, dyskutuje z filozofami, prowokuje czytelnika rozważaniem i pozostawia samego bez odpowiedzi na rozdrożu. Taki jest nasz poeta”.

Zakończmy noblistą Miłoszem: „Szczęśliwy naród, który ma Poetę!” Parafrazując: „Szczęśliwy Sanok, który ma Szubera!” Dziś z bólem w sercu powiemy: „… który miał Szubera”, bo wprawdzie nie będzie Go już wśród nas, ale siła Jego poezji trwać będzie przez wieki.

Żegnaj, drogi Przyjacielu!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.