„Przepraszam”. Odpowiedź na zarzuty o brak pamięci
Ostatnie wydarzenia wokół upamiętnienia tragicznie zmarłych postaci związanych z STS Sanok, w tym Piotra Milana, wywołały w środowisku kibiców ogromne poruszenie. Marta Przybysz przyznaje, że w tej delikatnej kwestii zawiodła organizacja, choć przyczyny miały być znacznie bardziej złożone, niż przedstawiały to media.
Prezes ujawniła, że sytuacja ze zniczem zbiegła się w czasie z nasilającymi się atakami na jej osobę.
Od dłuższego czasu byłam prywatnie straszona, obrażana i wyzywana, poza kamerami i mediami (...). Doszło również do realnego zdarzenia, w którym zostałam zaatakowana słownie i personalnie na parkingu. W momencie, gdy otrzymałam zdjęcia znicza, odebrałam je nie jako gest pamięci, lecz jako kolejny element wymierzony bezpośrednio we mnie
– tłumaczy w oświadczeniu.
Jednocześnie padły jasne słowa skruchy:
W warunkach ogromnej presji emocjonalnej i medialnej nie dopilnowano sprawy, która była ważna dla historii naszego klubu. Jako prezes klubu biorę odpowiedzialność za to, co się wydarzyło, i przepraszam.
Praca bez wynagrodzenia i „prezes od wszystkiego”
W przestrzeni publicznej często pojawiały się pytania o finanse i styl zarządzania klubem. Marta Przybysz zdecydowała się na bezprecedensowe ujawnienie faktów dotyczących jej kontraktu oraz codziennych obowiązków, które drastycznie odbiegają od wizerunku prezesa zasiadającego w loży honorowej.
Od 12 miesięcy nie pobieram żadnego wynagrodzenia z tytułu pełnienia funkcji prezesa klubu. Przez ostatni rok wykonuję swoje obowiązki bez wynagrodzenia. Co więcej, wielokrotnie angażowała własne środki finansowe, aby klub mógł funkcjonować
– deklaruje szefowa STS.
W oświadczeniu czytamy o niezwykle szerokim wachlarzu zajęć, które na co dzień spoczywały na barkach prezes: od drukowania biletów i przygotowywania grafik, po czynności techniczne.
Bywały dni, w których nosiłam wodę dla zawodników i sprzątałam pomieszczenia klubowe, robiąc wszystko to, co w danym momencie było konieczne, aby klub mógł normalnie funkcjonować.
Koniec spekulacji o samochodach i relacjach z drużyną
Marta Przybysz odniosła się również do kwestii rzekomego luksusu – samochodów partnerów klubu. Wyjaśniła, że pojazdy te nie obciążają budżetu STS Sanok, a wręcz przeciwnie – stanowią formę reklamy i pozwalają unikać kosztów kilometrówek. Prezes podkreśliła, że nawet paliwo do aut służbowych finansuje z własnych środków, nie pobierając faktur na klub.
Ważny wątek dotyczy także konfliktu z zawodnikami, który w pewnym momencie groził całkowitym rozpadem drużyny. Szefowa klubu zdaje się jednak wyciągać rękę do zgody:
Szanuję postawę większości zawodników, którzy mimo bardzo trudnej sytuacji, napięć i buntu, przyszli, przeprosili i zrozumieli swój błąd. Wykazali się odwagą (...) nie noszę w sobie urazy i nie zamykam drzwi przed tymi, którzy mieli odwagę przyjść, porozmawiać i wziąć odpowiedzialność.
Przyszłość na szali: Rozmowy ze spółkami Skarbu Państwa
Mimo trudnej atmosfery, na horyzoncie pojawia się szansa na finansową stabilizację. Marta Przybysz potwierdziła, że prowadzi zaawansowane rozmowy z dużymi graczami rynkowymi, jednak ich sukces zależy od wyciszenia negatywnych emocji wokół klubu.
Prowadzę zaawansowane rozmowy sponsorskie, również z dużymi podmiotami, w tym spółkami Skarbu Państwa. Są to rozmowy poważne i rokujące, jednak tego typu decyzje wymagają spokoju, stabilności i wzajemnego zaufania
– ostrzega prezes, apelując jednocześnie o wsparcie ze strony miasta i rady miasta.
Oświadczenie kończy się wezwaniem do zaprzestania hejtu, który zdaniem prezes jest największą przeszkodą w pozyskiwaniu nowych partnerów.
STS Sanok to nie ja. To klub z historią, ludzie, zawodnicy, kibice i całe środowisko hokejowe. I właśnie dla tego klubu, kosztem siebie, nadal walczę i będę walczyć do końca!
– deklaruje Marta Przybysz.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.