Reklama

Reklama

Oczekujemy współpracy a nie krytyki - podkreślają dyrektorzy SP nr 4 w Sanoku

Opublikowano: sob, 5 wrz 2020 11:37
Autor:

Oczekujemy współpracy a nie krytyki - podkreślają dyrektorzy SP nr 4 w Sanoku - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Udało nam się spotkać z dyrekcją Szkoły Podstawowej nr 4 w Sanoku. W spotkaniu uczestniczył Pan Marek Wojtowicz wicedyrektor oraz Pani dyrektor Beata Wójtowicz. Poruszyliśmy kwestię sygnału czytelniczki na temat obostrzeń dla rodziców w tejże placówce.

Sygnały czytelników: Koronawirusowy bałagan w szkole

Ponieważ w środę (2 września) Pani dyrektor miała ważną naradę i nie mogła nam poświęcić czasu, aby odpowiedzieć na zarzuty zdenerwowanych rodziców. Do spotkania doszło w czwartek (3 września). 

W spotkaniu uczestniczył również Pan wicedyrektor Marek Wojtowicz. 

Na wstępie rozmowy usłyszeliśmy, że jest im bardzo przykro, że rodzice ganią ich za coś, co de facto robią dla ich pociech, że nie takiego zachowania spodziewali się po rodzicach. 

- My czekamy na wsparcie ze strony rodziców, a nie na "bicie". Oczekujemy, że jeśli rodzic ma jakiś lepszy pomysł od naszego, to po prostu niech się nim z nami podzieli, jesteśmy otwarci na propozycje. Też chcemy wybrać taki konsensus, który pozwoli zachować wszelkie zalecenia podyktowane placówkom oświatowym odgórnie, a jednocześnie w jak najmniejszym stopniu ograniczające swobodę uczniów. Jest Rada Rodziców, są w niej przedstawiciele z poszczególnych klas. My się z nimi kontaktujemy. Zawsze można też im zgłosić lepsze rozwiązania, a oni nam je przedstawią. Jest nam niezmiernie przykro, że rodzice wolą szukać błędów w naszych działaniach i je ogłaszać wszem i wobec, zamiast przyjść i porozmawiać. Przecież my też jesteśmy tylko ludźmi i tak jak każdy popełniamy błędy. Między dyrekcją każdej placówki a rodzicami musi być komunikacja, bez niej będziemy się przy byle okazji naciągać, a to jest ostatnia rzecz, której chcemy. 

- mówi dyrektorka SP 4 Beata Wójtowicz.

Oboje dyrektorów podkreśliło, że sytuacja, w jakiej się placówki szkolne znalazły, jest ciężka dla wszystkich. Do końca wakacji nie było wiadomo, jak ta nauka będzie wyglądać. Wiadomo było natomiast już w czerwcu, że trzeba będzie wywrócić wszystko do góry nogami, i na to kadra kierownicza była gotowa. Pomysłem dyrektorki już w ubiegłym roku szkolnym było, aby umieścić świetlicę szkolną, jak najbliżej drzwi wejściowych. Całe wakacje szykowano klasy, znoszono z magazynku stare ławki, aby zapewnić uczniom warunki siedzenia każdy w oddzielnej ławce. Musieliśmy znaleźć 558 ławek. Trzeba było przenieść świetlicę szkolną do segmentu C. Wiązało się to z przeniesieniem klasopracowni ulokowanych tam nauczycieli. To był ogrom pracy fizycznej, którą wykonali pracownicy administracji i obsługi oraz nauczyciele. 

- Najnowszy nasz pomysł jest taki, żeby wydzielić przestrzenie otwarte w szkole a w segmencie C, gdzie jest zlokalizowana jest świetlica umieścić  w strefie bezpiecznej "szatnię" z wieszakami na odzież wierzchnią i obuwie dzieci, tak aby jak rodzic po nie przyjdzie, to by były już gotowe do wyjścia i nie musiały chodzić do szatni w podziemiach. Nauczyciel kończący lekcje z daną klasą będzie schodził z uczniami do szatni, aby zabrać ubrania i będzie je wtedy dopiero odprowadzał do świetlicy. Ten nasz pomysł jest nowatorski, czy jest dobrym wyjściem z tej całej sytuacji? Nie wiemy, ale szukamy cały czas najlepszych rozwiązań dla wszystkich.

- kontynuuje Beata Wójtowicz.

Sytuacja, którą zastali rodzice przychodzący po dzieci w środę (2 września), była sytuacją wyjątkową, ale nie była żadnym naruszeniem a jedynie wypełnieniem zaleceń Ministerstwa Edukacji, Głównego Inspektoratu Sanitarnego oraz Ministerstwa Zdrowia. 

- Rodzice powinni mieć świadomość, że wszystko, co zrobiliśmy do tej pory i nadal robimy, jest podyktowane, tylko i wyłącznie troską o ich dzieci. Jest nam smutno, że rodzice w tym wszystkim nie myślą o nas. O kadrze nauczycieli, wychowawców świetlicowych, Paniach sprzątających i całym personelu, który również naraża swoje zdrowie dla nauczania Państwa dzieci. To jest ogromna odpowiedzialność. Zamiast zrozumienia otrzymujemy krytykę, to bardzo przykre. Jesteśmy cały czas otwarci na propozycje i współpacę podkreślam i jak tylko ktoś z rodziców takie ma to chętnie z nim je omówimy.  Praca w szkole powinna polegać na ciagłej współpracy z rodzicami, powinniśmy wspólnie tworzyć społeczność szkolną. Niestety w tej chwili nie czujemy wsparcia ze strony rodziców a jedynie ciągłe żądania i skargi. Brakuje dialogu, na który bezustannie czekamy.

- mówi wicedyrektor Marek Wojtowicz. 

Szkoła Podstawowa nr. 4 w Sanoku jest największą pod względem metrażu w Sanoku a w województwie, jest na drugim miejscu. Ogromnym plusem tej szkoły jest to, że dzieci tutaj mają przestrzeń i nie muszą się cisnąć na małej powierzchni, zwłaszcza na przerwach. Szkoła jest podzielona na poszczególne segmenty i nie ma tłoku na jednej dużej powierzchni.

Wartym uwagi jest również fakt, że placówka posiada certyfikat Bezpiecznej Szkoły, to świadczy o tym, że ze szczególną dbałością kierownictwo placówki podchodzi do względów bezpieczeństwa i rodzice powinni ten fakt docenić i być zadowolonymi, że ich dzieci uczęszczają właśnie tutaj. 

- Mieliśmy już nie raz sygnały od rodziców zapisujących dzieci do naszej szkoły, że chcą, aby ich dziecko uczęszczało właśnie do tej placówki, bo wiedzą, że tu jest bezpiecznie. Takie słowa cieszą i utwierdzają nas w przekonaniu, że dobrze sprawujemy piecze nad powierzonymi nam uczniami.

- dodaje Beata Wójtowicz.

Zarówno Pani dyrektor jak i Pan dyrektor zaznaczają, że jest grono rodziców, z którymi świetnie się współpracuje, którzy zawsze są chętni do pomocy i rewelacyjnie współpracują z kadrą kierownicza szkoły.

- Dlatego tez uważamy, że nie może jednostka budować obrazu całości. Dlatego działamy dalej i liczymy, że grono niezadowolonych rodziców spojrzy na nas z innej perspektywy i przyłączy się do działania. 

- dodają na koniec Beata Wójtowicz i Marek Wojtowicz, dyrektorzy Szkoły Podstawowej nr 4 w Sanoku.

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (16)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +10 / -10

    Palma

    Prawdziwa cnota krytyki się nie boi.. Źle bardzo i nie dobrze gdy przytacza się łowa swego autorytetu viceburmistrza. Kiedyś nauczyciela i nawet dyrektora.To co się mówi, to tylko słowa. To co się robi to jest ważne i to co na piśmie. Mówić można różne rzeczy. Po owocach ich poznacie - i te owoce już widać. Odeszła pani Korżyk, odeszli inni nauczyciele, Odchodzą do innych szkół uczniowie. To są te owoce jakżee przyjemnej atmosfery w pracy?

    • rok temu | ocena +4 / -4

      Ku prawdzie

      A i co do krytyki, Pisanie kłamstw o innych w celu zdyskredytowania, skompromitowania i poniżenia w oczach innych to zapewne nazywa się inaczej.

    • rok temu | ocena +4 / -4

      Ku prawdzie

      Do Palmy: Jeśli już pisać, to nie pół prawdy, odeszła p.Korżyk, bo chciała być dyrektorem, a nie tylko nauczycielem. Inni - to zbyt ogólne. Uczniowie będą odchodzić co roku, gdyż teraz na osiedlu są dwa obwody szkoły podstawowej, więc to naturalne. Nie należy przekłamywać rzeczywistości.

  • rok temu | ocena +13 / -13

    Rysiek

    Co z 16 tys. zł nierozliczonymi za szkolne patio? Źródło - sesja rady miasta z 28 maja 2020. Dwie skargi złożone przez nauczycieli miejscy radni w głosowaniu stwierdzili że są zasadne. Co dalej z tą sprawą panie Kornecki? No właśnie co? Rozmowa, upomnienie to chyba jakieś żarty przy tak poważnych zarzutach. Dlaczego ta pani na swoim facebooku pisze że - "Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony" - Czyli że co? Wszyscy są w błędzie, a prorok jest lekceważony? I kto w szkole jest/ma być tym prorokiem?

    • rok temu | ocena +6 / -6

      Ku prawdzie

      Na tej samej sesji Pan Wiceburmistrz odpowiada, że dyrektorka nie złamała prawa, że były kontrole, ale jak widać, nie o to tutaj chodzi, nie taka odpowiedź jest zadawalająca dla Ryśka.

    • rok temu | ocena +5 / -5

      Ku prawdzie!

      Jak widać, nie ze wszystkich źródeł czysta woda płynie. A pani facebook mocno inwigilowany, no jeśli jednak literatura daje do myślenia, to chociaż jakiś plus "dodatni" !

  • rok temu | ocena +14 / -14

    DADDI

    Sa problemy w tej szkole. PANI dyrektor wiecznie zajęta. Do szkoły wejsc nie mozna bo trzeba "miec zezwolenie". Nauczyciele chodza bez maseczek..ich chyba wirus NIE DO PADA BO??? NIE DAJ Boze Ktorys zachoruje i co? Na kogo zwala winę? Na dzieci ? Ich chyba tez cos obowiazuje...poddaje pomysl ...

    • rok temu | ocena +11 / -11

      San

      Mam dwójkę dzieci w innych szkołach (średnia i podstawowa). Do szkół nie można wejść, a masek nie noszą również w większości uczniowie. To chyba taka norma.... nie tylko w sp. 4.

  • rok temu | ocena +14 / -14

    Matka

    A KIEDY PANI Dyrektor jest ? Poki co to tylko zbywa rodziciow i nigdy nie ma dla nas czasu ! Nigdy jej.nie ma w szkole a jak jest ignoruje chec porozmawiania z nia ! Wszelkie proby umowenia sie rowniez legly w gruzach !!!

    • rok temu | ocena +6 / -6

      Ojciec

      Ja jakoś nie miałem problemu skontaktować się z Dyr. Dwukrotnie się umówiłem i sprawę załatwiłem bez najmniejszego problemu.

    • rok temu | ocena +7 / -7

      Prawda

      Pisać na forum może każdy kto co chce,! Proszę tylko wziąć odpowiedzialność za słowa, bo nikt tak na prawdę nie jest tu anonimowy! Za bezpodstawne pisanie nieprawdy, można zostać ukaranym wyrokiem za pomówienie, zniesławienie.

  • rok temu | ocena +14 / -14

    Mama

    Współpraca? ??Chyba na zasadzie : 1.Pani Dyrektor ma zawsze rację 2. Jeżeli Pani Dyrektor nie ma racji,patrz punkt 1 ???

  • rok temu | ocena +11 / -11

    Rodzic

    Certyfikat bezpieczeństwa - ha ha ha dobre! Ile kosztował? Przecież już niejedna szkoła na śląsku dała się naciągnąć na te certyfikaty z firmy IBM, wystarczy wygooglać

  • rok temu | ocena +17 / -17

    Magdalena

    Pani dyrektor kłamie, tylko ona ma rację, nikt inny. Pisanie tu czegokolwiek niczego nie zmieni. Czy konferencja trwała cały dzień? Ta pani nadaje się może do nauki plastyki, j. angielski kończyła z mierną oceną w colegu językowym jak więc może takiego przedmiotu uczyć. Pan viceburmistrz od oświaty nie jedną sprawę z tą panią zamiata pod dywan. To są te standardy?

    • rok temu | ocena +11 / -11

      Skąd ta wiedza?

      Czy aby na pewno Magdalena widziała dyplom Pani dyrektor? A może Magdalena kłamie? Zapewne można to sprawdzić, bo chyba pani Magdalena nie chce publicznie obrazić dyrektorki?

      • rok temu | ocena +12 / -12

        Zasady fizyki kwantowej przełożonej na rzeczywistość

        Widziała, widziała - tak jak i certyfikat bezpieczeństwa - oba bardzo ładne, no nic tylko w ramki i na wernisaż. Pani Magda na pewno nie chce/nigdy nie chciała nikogo obrazić. Tym bardziej publicznie. Kajam się w pokorze i niskości swej. Wybacz mnie bo ja nie wiedziałam co piszę - no same bzdury