Reklama

O krok od śmierci - pasażer autobusu uratował bezdomnego

Opublikowano:
Autor:

O krok od śmierci - pasażer autobusu uratował bezdomnego - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości 54-letni bezdomny żyje dzięki empatii i szybkiej reakcji pasażera autobusu, który widząc śpiącego na przystanku mężczyznę, wezwał pogotowie. Wychłodzony i pijany człowiek trafił do sanockiego szpitala.

Poniedziałek 23 września, godzina 20. Mężczyzna, jadący autobusem komunikacji miejskiej, na zajezdni przy ulicy Krakowskiej w Sanoku zauważył leżącego na przystanku mężczyznę. Bez wahania chwycił za telefon i wykręcił numer alarmowy.

- Powiadomił pogotowie i wezwał  karetkę - informuje Anna Oleniacz, rzecznik sanockiej policji.

Przybyli na miejsce lekarze zdecydowali o przetransportowaniu bezdomnego do sanockiego szpitala.

- Mężczyzna był pijany i bardzo wyziębiony. Z informacji przekazanych przez lekarzy wynika, że temperatura jego ciała spadła do 30 stopni, co bezpośrednio zagrażało jego zdrowiu i życiu - relacjonuje.

Nie wiadomo było, jak mężczyzna się nazywa i gdzie mieszka. Na miejsce zostali wezwani policjanci. Ustalili, że to 54-letni bezdomny, który aktualnie przebywa w Sanoku.

- Reakcja pasażera autobusu prawdopodobnie uratowała mu życie - zaznacza rzecznik.

Nie bądź obojętny, reaguj!

Jak co roku o tej porze, kiedy na zewnątrz robi się chłodniej, policjanci apelują o reagowanie i informowanie służb o osobach, które mogą potrzebować pomocy - bezdomnych, ale też bezradnych i samotnych. Wystarczy zadzwonić na numer alarmowy 112 lub 997.

-  Jeśli zauważymy człowieka leżącego na chodniku czy śpiącego na ławce - reagujmy, bo to często od tego, jak się zachowamy w takiej sytuacji, zależy czyjeś zdrowie lub życie - mówi rzecznik sanockiej policji.

Policjanci, kiedy tylko na zewnątrz zrobi się chłodniej, jak co roku będą sprawdzać parki, skwery, zarośla, opuszczone budynki i ogródki działkowe. W działaniach będą wspierani przez funkcjonariuszy straży miejskiej, straży granicznej i ochrony kolei oraz ośrodki pomocy społecznej.

- Staramy się docierać wszędzie tam, gdzie mogą przebywać potrzebujące osoby. Apelujemy do mieszkańców, aby nie pozostawali obojętni - kończy Anna Oleniacz.

Albertyni gotowi

Osoby bezdomne i wymagające pomocy mogą ją znaleźć m.in. w Towarzystwie im. św. Brata Alberta w Sanoku.

- W sezonie zimowym w Domu Inwalidy Bezdomnego mamy około 100 mieszkańców. Jeśli jest taka potrzeba, dostawiamy łóżka. Nikomu nie odmawiamy pomocy - mówi Alicja Kocyłowska, szefowa Towarzystwa im. św. Brata Alberta w Sanoku.

To jedyna placówka dla bezdomnych w Polsce, w której pomoc mogą znaleźć osoby niepełnosprawne.

- Zasada jest jedna - trzeba być trzeźwym. Nie przyjmujemy pijanych osób - mówi szefowa sanockich Albertynów.

Przygotowania do zimy trwają.

- Gromadzimy zapasy jedzenia, w czym wspierają nas lokalni rolnicy, którzy przekazują nam warzywa i owoce. Z domu dziecka dostaliśmy kołdry i koce. Ludzie chętnie nas wspierają, za co serdecznie dziękuję w imieniu swoim i naszych mieszkańców - dodaje Alicja Kocyłowska.

Dzwoń i pomóż

W Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego działa bezpłatna i całodobowa infolinia. Pod numerem 987 można uzyskać informacje m.in. na temat placówek przygotowanych do przyjęcia osób w sezonie jesienno-zimowym oraz zgłosić potrzebę udzielenia pomocy potrzebującym osobom.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE