Reklama

Reklama

Niepełnosprawni jak kukułcze jajo

Opublikowano: 4 kwietnia 2018 05:54
Autor:

Niepełnosprawni jak kukułcze jajo - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Małe, ciasne pomieszczenia w starej organistówce w Besku. W takich warunkach przebywają podopieczni Dziennego Centrum Aktywności, działającym przy Polskim Stowarzyszeniu na Rzecz Osób z Niepełnosprawnością Intelektualną.

Przed sesją Rady Gminy Besko, 15 marca, głos zabrali rodzice i pracownicy ośrodka. Sprawa dotyczy przeznaczenia budynku po Spółdzielni Kółek Rolniczych dla osób starszych i niepełnosprawnych. Referująca problem osób niepełnosprawnych i ich rodziców Kazimiera Ziemiańska przypomniała, że 16 czerwca 2014 r. podjęta została uchwała na walnym zebraniu członków kółka rolniczego dotycząca przekazania budynku SKR-u na rzecz gminy. Z wyraźnym zastrzeżeniem, że gmina przeznaczy budynek na placówkę dla osób starszych, zniedołężniałych, byłych rolników oraz osób niepełnosprawnych. Jak zauważyła pani Ziemiańska, obecni przy podpisaniu umowy byli radni, ale także członkowie kółka rolniczego: Albin Kapłon i Jan Szałankiewicz. Zatem w budynku Spółdzielni Kółek Rolniczych, wolą członków, mieli mieć swoje miejsce m.in. podopieczni Dziennego Centrum Aktywności, reprezentowani przez koło haczowskie.

Zdaniem rodziców w 2014 roku wójt Mariusz Bałaban postawił zbyt wysokie koszty dzierżawy kołu haczowskiego, na co w ówczesnym czasie Urszula Madej, kierowniczka tegoż koła, nie wyraziła zgody.

- Nigdy takich warunków finansowych nie stawiałem - mówił podczas sesji Mariusz Bałaban - te informacje są nieprawdziwe.

- To w takim razie, panie wójcie - pytała Kazimiera Ziemiańska - czy wola darczyńców jest nadal respektowana?

Na co wójt stanowczo odpowiedział, że tak.

- Skoro tak - odpowiedziała pani Ziemiańska - dlaczego zmieniono cel przeznaczenia budynku SKR-u na żłobek?

Żeby uzupełnić swoje stanowisko, Kazimiera Ziemiańska przeczytała protest rodziców dzieci niepełnosprawnych wystosowany do wójta i radnych, w którym czytamy m.in. "Od czterech lat, ze strony władz, nie została podjęta żadna, skuteczna decyzja wyremontowania budynku i przekazania go na cele osób starszych i niepełnosprawnych pomimo wielokrotnych zapewnień wójta".

W odpowiedzi Mariusz Bałaban przekazał zebranym informacje, że gmina od trzech lat próbowała pozyskać pieniądze na środowiskowy dom samopomocy lub dom pomocy społecznej m.in. z Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz z innych źródeł. Za każdym razem spotykał się z odmową, m.in. dlatego że w powiecie sanockim już istnieją tego typu ośrodki i kolejny nie jest potrzebny. Ponadto, jak argumentował wójt, należałoby zwrócić się do Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych o wsparcie finansowe.

Głos w dyskusji zabrała Marta Nitka, kierowniczka beskiego ośrodka, która zwróciła uwagę na to, że PFRON finansuje konkretne projekty dotyczące osób niepełnosprawnych, a nie udziela aż tak dużego wsparcia finansowego na adaptację budynku. Poza tym rodzicom osób niepełnosprawnych, których problemy od lat nie chce dostrzec ani wójt, ani rada - mówiła Kazimiera Ziemiańska - nie chodziło o rodzaj DPS-u, bo to wyraźnie ogranicza pole działania, a o jakikolwiek rodzaj placówki, w której mogliby przebywać zarówno starsi, jak i osoby niepełnosprawne.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 3 lata temu | ocena +0 / -0

    marek

    bardzo dbry komentarz