Reklama

Wątpliwości zostały rozwiane. Most białogórski pozostanie [ZDJĘCIA+WIDEO]

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mieszkańcy Białej Góry i Międzybrodzia przestraszyli się na dobre, że budowa nowego mostu sprawi, iż ich most zostanie pozbawiony prawa korzystania z niego przez pojazdy i oddany do użytku wyłącznie piechurów i rowerzystów. Zaprotestowali przeciwko takiemu rozwiązaniu, występując z petycją podpisaną przez 537 osób.

W odpowiedzi burmistrz m. Sanoka zaprosił ich na „spotkanie mostowe”, w którym zarówno on, jak i starosta sanocki, zapewniali, że most białogórski pozostanie, ruch na nim nie będzie ograniczony, a planowany remont sprawi, że przestanie wreszcie straszyć. Ta informacja uspokoiła zebranych. Jaki z tego wniosek? W zasadzie dwa; pierwszy, że trzeba rozmawiać, tudzież prowadzić lepszą politykę informacyjną i drugi, że nadszedł czas, aby starostwo z miastem chciały i potrafiły ze sobą współpracować.

We wtorek, 17 maja, o godzinie 17.30 restauracja „Galicja” (to ta za mostem, po lewej stronie) wypełniła się po brzegi. Licznie stawili się organizatorzy, z tercetem burmistrzów, sekretarzem, przewodniczącym Rady miasta i kilkoma radnymi, przybył również starosta sanocki Stanisław Chęć. W roli eksperta wystąpił Maciej Olejarczyk, przedstawiciel krakowskiej firmy SWECO, która projektuje nowy most na Sanie w Sanoku.

Burmistrz Tomasz Matuszewski rozpoczął od prezentacji inwestycji nadsańskich, tych realizowanych obecnie i planowanych w najbliższym czasie. Była więc mowa o ścieżkach rowerowych, wzmocnieniu skarpy białogórskiej, przebudowie dróg: Sadowej, Krasińskiego, Poprzecznej i Szafera, poszerzeniu ul. Rybickiego, budowie parkingu i zespołu boisk przy ul. Białogórskiej. W planach jest budowa nadsańskiej ścieżki rowerowej (szerokości 3,5 m, pomiędzy Carrefourem a mostem olchowieckim oraz przebudowa drogi na Białej Górze od skrzyżowania z ul. Międzybrodzką do skrzyżowania z ulicą Świerkową. Koszt tej ostatniej inwestycji wyniesie 915 tys. zł, z czego połowę stanowić będzie dofinansowanie. 

 



Nowy most sztandarową inwestycją 

  Te wszystkie inwestycje razem wzięte, choć każda z nich jest ważna i potrzebna, nie przebiją tej jednej, jaką jest nowy most na Sanie, który stanie na przedłużeniu ulicy Sobieskiego, z wjazdem przez rondo usytuowane na ulicy Królowej Bony. Projekt przeprawy realizuje znana i uznawana krakowska firma „Sweco”, koszt dokumentacji wynosi 1 mln. 371 tys. złotych, z czego dofinansowanie stanowi 1 mln. 31 tysięcy. Szacowana wartość realizacji inwestycji to 65 mln zł, z czego dofinansowanie będzie stanowić 52 miliony.

– Wiele samorządów zazdrości nam umieszczenia na liście programu „Mosty dla regionów” i ja to rozumiem. Na 3 tysiące złożonych wniosków, tylko 25 znalazło się na niej. Nie było więc lekko i łatwo. W tej sytuacji dziwi zamieszanie wokół tej inwestycji, a także działania tych, którzy chcą zbić na tym kapitał polityczny i wyborczy.

– powiedział burmistrz Matuszewski.

Odpowiadając na powtarzające się często pytanie – ile, przy rosnących cenach wszystkiego, trzeba będzie dołożyć do nowego mostu? – zaznaczył, że znaczny koszt tego zadania stanowić będą towarzyszące mu inwestycje drogowe i miasto podejmie energiczne starania o ich dofinansowanie, licząc na skuteczność.
Rozwiewając zarzuty lokalizacyjne, burmistrz przywołał opinie ekspertów, którzy właśnie tę lokalizację uznali za najlepszą, wybierając ją z ośmiu proponowanych. Podkreślił też, iż wymogi stawiane inwestycjom mostowym są bardzo rygorystyczne i w zasadzie wykluczyły one budowę mostu w miejscu obecnej przeprawy. Nie wchodził też w rachubę kapitalny remont mostu białogórskiego, gdyż nowe restrykcyjne rozwiązania, stawiane przy udzielaniu zezwoleń, zmuszałyby inwestorów do podwyższenia mostu o kilka metrów, co wyklucza racjonalność tej inwestycji. Poza tym, z programu „Mosty dla regionów” można finansować wyłącznie budowę przepraw mostowych, nie ich remonty.   

 

Ten most będzie inkubatorem rozwoju prawobrzeżnego Sanoka

 

Przedstawiciel krakowskiej firmy „SVECO” Maciej Olejarczyk nie krył, że będąc sanoczaninem, od dziecka interesował się historią przeprawy przez San na Białą Górę. Stwierdził nawet, iż miała ona pewien wpływ na wybór kierunku studiów i wybranej specjalizacji. Toteż, kiedy dowiedział się o udanym wejściu Sanoka do programu „Mosty dla regionów”, stał się entuzjastą uczestnictwa „Sveco” w projektowaniu mostu. I tak też się stało!

- Przyznam, że nie znam drugiego takiego przypadku, żeby tymczasowy obiekt mostowy funkcjonował ponad czterdzieści lat. Pomijając kwestię bezpieczeństwa, chcę powiedzieć, że ten most ze względów czysto wizualnych nie pasuje do tego otoczenia. Ilekroć o nim myślę, zastanawiam się, co myślą turyści, którzy tak licznie odwiedzają skansen, skazani na korzystanie z niego. Domyślając się, zawsze będę optował za konieczną przebudową tegoż mostu. A nowy most? Na wiadomość, że takowy powstanie, ogromnie się ucieszyłem. Wiem, że będzie on inkubatorem rozwoju prawobrzeżnej części Sanu. To wielka szansa rozwojowa dla Sanoka. Kwestią ambicjonalną stało się mieć swój udział w realizacji tego projektu. Cel, jaki przyświeca naszemu zespołowi, który pracuje nad projektem, jest zbudowanie mostu funkcjonalnego, bezpiecznego i atrakcyjnego. I takim on będzie – stwierdził Maciej Olejarczyk.

W swym wystąpieniu nie pominął on także „starego” mostu.

– Znam obecne wymagania stawiane przeprawom mostowym przez Wody Polskie. To one sprawią, że rondo na Królowej Bony będzie musiało być podniesione na 2-3 metry. Wyobrażam więc sobie, jakie wymagania obowiązywałyby przy moście białogórskim… Oczywiście, działania zmierzające do remontu bezwzględnie trzeba podjąć. Muszą one być poprzedzone analizą, jaki jest możliwy zakres takiego remontu. Osobiście byłbym za remontem, który uwzględniałby posadowienie konstrukcji nośnej na istniejących filarach. Stworzyłoby to szansę zdecydowanej poprawy jakże ważnej w tym otoczeniu estetyki mostu. Żeby jednak wymienić konstrukcję, trzeba by go zamknąć co najmniej na pół roku, może nawet na rok. To byłaby gehenna dla mieszkańców prawobrzeżnej strony Sanu, dla skansenu. Dlatego trzeba poczekać do oddania do użytku nowego mostu, przygotowując się w tym czasie do remontu starego. Teraz należałoby jedynie podjąć prace zapewniające bezpieczeństwo korzystania z tej przeprawy.

– dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniami M. Olejarczyk.

 

 W Sanoku jest temat dwóch mostów, nie jednego

Starosta, na którym czuwa odpowiedzialność za stan mostu białogórskiego, nie ukrywał, że 42 lata eksploatacji mocno nadwerężyło jego kondycję (mostu, nie starosty). Stąd coroczne przeglądy w kierunku utrzymania bezpieczeństwa przeprawy, stąd zalecenia ograniczające nośność.

– Mając to względzie, uznaliśmy działania władz miejskich zmierzające do budowy nowego mostu za słuszne. Mamy świadomość, że nowy most to nowe możliwości na zagospodarowanie prawego brzegu Sanu, a dla nas szansa na podjęcie remontu mostu białogórskiego, bez pozbawiania mieszkańców Białej Góry i Międzybrodzia dojazdu. Z myślą o tym, zleciliśmy ekspertyzę naszego mostu. Wykonawca zaprezentował trzy koncepcje, jedną najskromniejszą, zapewniającą bezpieczeństwo mostu, w dwóch pozostałych wybiegając mocno do przodu. Moim zdaniem, w chwili obecnej należy rozważyć tylko ten pierwszy wariant, pozostawiając kolejne na czas, kiedy będzie można ten most zamknąć, korzystając już z nowej przeprawy.

– powiedział starosta St. Chęć, zgadzając się z opinią przedstawiciela firmy „Sweco” w tej kwestii. 

W swej wypowiedzi ustosunkował się również do krążących po mieście i okolicy wiadomości o przymiarkach do ograniczenia funkcji mostu do ruchu pieszego i rowerowego. – Dlaczego mielibyśmy ograniczać funkcjonowanie mostu do ruchu pieszo-rowerowego, skoro można uzyskać coś więcej? Nie zrobimy tego. Podejmiemy natomiast prace, których wykonanie sprawi, iż do czasu wybudowania nowego mostu, ten stary będzie służył społeczeństwu. Jest taka potrzeba! A potem, mając dwa mosty, będziemy zastanawiać się jak wyremontować most białogórski, komu ma służyć i jak wyglądać – stwierdził starosta.

 

Do dzieła!  

Po tych zapowiedziach atmosfera spotkania wyraźnie ostygła. W głosach uczestników mocno jedynie brzmiały zarzuty związane z kompletnym brakiem troski o stan przeprawy ze strony właściciela, kierowane pod adresem starosty. Przypominano, że od 1994 roku przeprowadzone zostały jedynie trzy remonty mostu, w tym jeden poważniejszy, związany z wymianą nawierzchni. To zdecydowanie za mało. Z zadowoleniem przyjęto zapewnienia starosty, że w możliwie najkrótszym czasie, podjęte zostaną działania zabezpieczające, poprawiające stan techniczny mostu. Są one o tyle ważniejsze, że w niedługim czasie most białogórski będzie wykorzystywany przy budowie nowego mostu. 

O nowym moście w zasadzie nie dyskutowano. Po wystąpieniach burmistrza i projektanta wiele wątpliwości zostało wyjaśnionych.  Można było odnieść wrażenie, że przedsięwzięcie jest cenne, potrzebne, a lokalizacja możliwa z najlepszych. Wymownym podsumowaniem była wypowiedź Jerzego Ginalskiego, dyrektora Muzeum Budownictwa Ludowego, a także mieszkańca Międzybrodzia, który stwierdził: - „Budowa nowego mostu, choćby tylko dla samego skansenu, miałaby sens. Trzeba wiedzieć, że ¾ turystów przejeżdżających przez Sanok odwiedza nasze muzeum. Trzeba im stworzyć warunki dotarcia i zatrzymania się na miarę XXI wieku.” 

W rozmowach kuluarowych spotkać się można było z opinią, że to zapewne patroni Sanoka – Michał Gabriel i św. Zygmunt Gorazdowski – sprawili, iż miasto doczeka się nowego, pięknego mostu, dzięki czemu będzie można wyremontować ten stary i nie wracać do czasów, kiedy przez San można było się przeprawiać tylko łódką, której przewoźnikiem był p. Tymoczko.

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy