„Pokój i dobro – bo tego nam brakuje”
Dawid Bach rozpoczął swoje wystąpienie słowami „Pokój i dobro”, tłumacząc, że to właśnie tych wartości, jego zdaniem, brakuje dziś w samorządowej debacie publicznej. Mieszkaniec podkreślał swoje związki z Sanokiem – urodził się tutaj, a jego rodzice przez lata prowadzili działalność gospodarczą w mieście. Jak zaznaczył, mimo że na pewien czas wyjechał do Krakowa, zdecydował się wrócić do rodzinnego Sanoka, bo wierzy w potencjał miasta i jego mieszkańców.
Pochwały dla profesjonalizmu, krytyka dla arogancji
Podczas wystąpienia Bach wyraził uznanie wobec prezeski spółki Hydro Sanok, podkreślając jej kompetencje, odpowiedzialność i kulturę osobistą. Jednocześnie skrytykował postawę niektórych osób z lokalnych władz, w tym burmistrza, oskarżając ich o butę, arogancję i brak otwartości na głosy innych. Jak zauważył, jego wcześniejsze próby zabrania głosu w różnych sprawach często spotykały się z ignorowaniem, mimo że – jak mówił – wielokrotnie przemawiał publicznie, w tym przed większymi gremiami niż Rada Miasta.
„Nie boję się występować z imienia i nazwiska”
Bach zapewnił, że jest osobą zaangażowaną społecznie i aktywną w różnych inicjatywach, które mają realny wpływ na życie mieszkańców. Podkreślił, że nie ukrywa się za anonimowymi komentarzami, tylko występuje publicznie – zarówno w mediach społecznościowych, jak i na forum publicznym – zawsze podpisując się imieniem i nazwiskiem. Odniósł się też do relacji z niektórymi osobami z lokalnej sceny politycznej i społecznej, które – jak zauważył – przestają go „znać”, gdy prezentuje odmienne zdanie.
„Nie rozumiem, jak daliśmy się tak podzielić”
W emocjonalnym fragmencie wystąpienia Bach odniósł się do atmosfery panującej w mieście, porównując ją do „wojny polsko-polskiej”. Zastanawiał się, jak to możliwe, że w niewielkim, trzydziestotysięcznym mieście doszło do aż tak silnego podziału społecznego, który – jego zdaniem – wynika z działań jednej osoby. Dodał również, że wielu mieszkańców boi się dziś otwarcie wyrażać swoje opinie z obawy przed konsekwencjami.
Apel o racjonalność i odwagę
Bach, jako przedsiębiorca i menedżer z doświadczeniem, podkreślił, że każda organizacja – także miasto – potrzebuje głosu racjonalnego, który w razie potrzeby powie „stop”. Zauważył, że nie wszystkie decyzje podejmowane przez burmistrza są transparentne, a odpowiedzi, jakie otrzymują mieszkańcy, często są nieprecyzyjne lub wymijające. W szczególności wskazał na niejasności związane z działalnością spółki Hydro, zaznaczając jednak, że jego uwagi nie są wymierzone personalnie w żadne konkretne osoby.
„Nie wywala się drużyny – zmienia się trenera”
Na zakończenie Dawid Bach przywołał sportową metaforę – nawiązując do swojej przeszłości w drużynie rugby, podkreślił, że w grach zespołowych nie zmienia się całego składu, tylko ewentualnie trenera, jeśli zespół nie funkcjonuje prawidłowo. Jego apel do Rady Miasta był jasny: czas na refleksję nad tym, czy problemem nie jest lider, a nie cała drużyna.
Po jego wystąpieniu przewodniczący Sławomir Miklicz podziękował za słowa i podkreślił, że warto je przemyśleć, niezależnie od tego, czy się z nimi zgadzamy, czy nie. Jak zaznaczył, czasem trzeba zrobić krok wstecz, by później móc ruszyć do przodu.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.