Reklama

Mężczyzna szedł i ciągnął za sobą psa. Niesamowita historia z pięknym zakończeniem

Opublikowano: śr, 27 kwi 2022 08:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Wczoraj (26 kwietnia) około godz. 13:00 Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt otrzymała zgłoszenie od funkcjonariusza Straży Granicznej w Ustrzykach Górnych o napotkanym mężczyźnie, który "podróżuje" z psem. Nic by w tym dziwnego nie było gdyby nie fakt, że mężczyzna dziwnie się zachowywał a psa za sobą "ciągnął", jak przekazali strażnicy graniczni.

Dodatkowe informacje nie uspokoiły ludzi z Fundacji, a wręcz jeszcze bardziej zaniepokoiły. Strażnik przekazał bowiem informację, że wszystko wskazuje na to, iż 35-latek podróżuje już w ten sposób bardzo długo a towarzyszący mu pies to znajda, którego przygarnął w okolicach Sochaczewa. Według relacji funkcjonariusza zwierzę było skrajnie wycieńczone i posiadało liczne otarcia i uszkodzenia łap. Jak zdążyli ustalić strażnicy, mężczyzna nie za bardzo zdawał sobie sprawę, że pies cierpi. 

Fundacja, zawiadamiając równocześnie policję, natychmiast ruszyła na miejsce zgłoszenia. Po przybyciu do Ustrzyk Górnych okazało się, że sytuacja jest jeszcze bardziej dramatyczna i skomplikowana. 

Pies jak się okazało, był faktycznie skrajnie wycieńczony, głodny i nie miał siły nawet wstać, aby napić się wody, posiadał uszkodzone poduszki łap i liczne otarcia i skaleczenia – będące ewidentnie efektem długiej i na pewno nie łatwiej podróży (wg. Uzyskanych informacji został znaleziony / zabrany z miejscowości Antosin – okolice Sochaczewa).

- relacjonuje Fundacja Bieszczadzka Organizacja Ochrony Zwierząt.

Sytuacja 35-letniego „podróżnika” jak się okazało, była też skomplikowana. Mężczyzna docelowo kierował się na przejście graniczne w Medyce, aby kolejno dostać się na Ukrainę, dalej do Rosji, aby docelowo dotrzeć do Stanów Zjednoczonych. Nie posiadał przy sobie telefonu, zegarka ani innych udogodnień technologicznych. Miał ze sobą tylko kilka rzeczy pierwszej potrzeby, paszport i trochę karmy dla psa.

Wytłumaczył, że do tej pory żywił się tym, co znalazł w śmieciach, albo padniętą zwierzyną m.in. zającami, sarnami itp. dzieląc się ze wszystkim z psem. Mężczyzna opowiedział również swoją historię pieszej podróży po Szwecji i deportacji z tego kraju.

Niestety, jego splątanie, niespójność niektórych przekazywanych informacji, a do tego również zmęczenie czy chociażby sygnet, wrośnięty głęboko w skórę palca, powodując bolesną ranę, wzbudziły nasz niepokój i zadecydowały o tym, że na miejsce po konsultacji z Policją musiało zostać wezwane pogotowie, celem zarówno oceny stanu zdrowia mężczyzny jak i bezpośredniego udzielania pomocy medycznej.

- tłumaczy zawiłość sprawy Fundacja.

Na szczęście ludziom z Fundacji udało się w spokojny sposób przekonać mężczyznę, że piesek nie może kontynuować z nim podróży, ponieważ jego stan wymaga natychmiastowej pomocy weterynaryjnej. 

Kiedy na miejsce dotarł zespół pogotowia ratunkowego, ratownicy medyczni przeprowadzili wszystkie czynności i podjęli decyzję o konieczności przetransportowania mężczyzny do szpitala, celem pomocy chirurgicznej (na jego dłoni był sygnet, wrośnięty głęboko w palec, który spowodował bolesną ranę) i dalszych czynności związanych z diagnostyką. Przybyły na miejsce zdarzenia patrol policji zabezpieczył rzeczy osobiste „podróżnika”. 

To jeszcze nie koniec tej historii. 

Coś jednak nie dawało nam spokoju, dlatego w drodze powrotnej podjęliśmy wszelkie możliwe działania, celem uzyskania dodatkowych informacji o niecodziennym podróżniku. Nie widniał on w krajowych bazach, jednak udało się ustalić, że mężczyzna zaginął w Szwecji, w lutym bieżącego roku i był poszukiwany przez tamtejsze służby jak i również przez Fundację Itaka.

W czasie drogi do Ustrzyk Dolnych Fundacji udało się namierzyć i skontaktować z matką 35-latka. Kobieta poinformowała ludzi z Fundacji, ze jej syn cierpi na schizofrenię paranoidalną, jednak odstawił leki i pomimo ubezwłasnowolnienia udało mu się jesienią 2021 roku wyjechać do Szwecji. W lutym 2022 ślad po nim zaginął. Te jakże cenne informacje zostały bezzwłocznie przekazane do Komendy Powiatowej Policji w Ustrzykach Dolnych i do szpitala, gdzie został przetransportowany chory mężczyzna. 

Finał tej historii, mimo że nieprawdopodobny uważamy, że jest szczęśliwy – mężczyzna został zabezpieczony celem powrotu do leczenia, rodzina odnalazła syna, a pies trafił pod naszą opiekę i mamy nadzieję, że po podleczeniu niebawem uda się ustalić jego właściciela. W naszej ocenie mężczyzna nie chciał źle, on chciał pomóc i zaopiekować się zwierzęciem, ale z powodu swojej choroby zrobił to w nieco niewłaściwy sposób.

- podsumowuje Fundacja z Ustrzyk i dodaje na koniec: 

TA HISTORIA MA JEDEN, BARDZO WAŻNY MORAŁ– nie oceniajmy nikogo z góry, nie szufladkujmy i też nie bądźmy obojętni kiedy obok nas dzieje się coś złego, a czasami i nietypowego -  reagujmy! Nie każdy, kto mówi od rzeczy, musi być pijany, nie każdy, kto szuka jedzenia w śmietniku być bezdomnym. Czasami jedna rozmowa, czy jeden telefon może uratować komuś życie.

Z tego miejsca dziękujemy zarówno Bieszczadzkiemu Oddziałowi Straży Granicznej i jej funkcjonariuszom zaangażowanym w akcję, Ratownikom Medycznym, którzy odpowiedzialnie i z sukcesem przeprowadzili wszystkie działania, a także funkcjonariuszom Komendy Powiatowej Policji w Ustrzykach Dolnych.

Nie pozostaje nam nic innego jak przyłączyć się do apelu Fundacji jak również do podziękowań dla wszystkich, którzy doprowadzili to nieprawdopodobnie trudne zdarzenie do szczęśliwego zakończenia! 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy