Reklama

Łóżka na pediatrii nie do likwidacji

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: Marian Struś

Łóżka na pediatrii nie do likwidacji - Zdjęcie główne

foto Marian Struś

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Ocena sytuacji ekonomicznej sanockiego szpitala, będąca tylko jednym z punktów czwartkowej sesji Rady Powiatu, zdominowała całą debatę. Skoncentrowała się ona na zamierzonej rzekomo likwidacji dziesięciu łóżek na oddziale pediatrycznym szpitala. Temat okazał się burzą w szklance wody. Do autorstwa likwidacyjnych zapędów nikt się bowiem nie przyznał. W tej sytuacji winą obarczono… lokalne media społecznościowe, które o pomyśle likwidacji łóżek na pediatrii doniosły dzień wcześniej.

Gośćmi sesyjnych obrad była licznie przybyła załoga oddziału pediatrycznego oraz przedstawiciele działających w sanockim SPZOZ związków zawodowych.  Obecny był również zaproszony na posiedzenie rady dyrektor szpitala Grzegorz Panek.

Dobry klimat w temacie szpitalnym wprowadził już na początku obrad Tadeusz Nabywaniec, przewodniczący Komisji Zdrowia i Polityki Socjalnej, która pozytywnie oceniła raport dotyczący sytuacji ekonomicznej szpitala, a także działalność i wyniki Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego. Chwilę po tym temperaturę w sektorze gości obniżył starosta Stanisław Chęć, dementując plotki o planowanej likwidacji części łóżek na oddziale pediatrycznym. – Miejmy świadomość, że oddział dziecięcy sanockiego szpitala jest jednym z najlepszych na Podkarpaciu! – stwierdził, w domyśle rozprawiając się z pomysłem ograniczenia liczby jego łóżek.

O tym, że nie należy szukać oszczędności w finansach szpitala poprzez likwidację części łóżek na pediatrii, przekonywał zebranych ordynator oddziału Przemysław Galej. – Czujemy się zobowiązani do sprawowania jak najlepszej opieki medycznej nad dziećmi, dlatego stajemy murem w imieniu naszych małych pacjentów. Zastanawiamy się też, co możemy zrobić, aby poprawić wskaźniki finansowe oddziału. Mamy konkretne plany, a wiążą się one z wprowadzeniem nowych, wysokospecjalistycznych procedur. Będziemy jedną z dwóch placówek na Podkarpaciu, które je stosują.  To sprawi, że wzrosną na oddziale przyjęcia. Prognozuję, że już za miesiąc udowodnimy, że wszystkie 30 łóżek, które posiadamy, są nam potrzebne. Jeśli się to potwierdzi, przyniesie to zwiększenie przychodów oddziału o ok. 1 milion złotych w skali roku, co pozwoliłoby zbilansować przychody z kosztami. Swą wypowiedź zakończył sentencją, że nie zawsze ograniczenie liczby łóżek jest dobrym rozwiązaniem, co „widownia” przyjęła gorącymi oklaskami.

Do recepty przepisującej na chorobę, która niszczy szpital, lek pod nazwą „likwidacja łóżek” nawiązała w swej wypowiedzi Małgorzata Sawicka, przewodnicząca Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych. – To nie chodzi o to, że tych łóżek jest za dużo. Rzecz w tym, że nie ma pieniędzy dla ludzi, jako że likwidacja łóżek oznacza redukcję personelu. A nie ma już personelu, który chciałby pracować za półdarmo (…) Szpital wymaga leczenia innymi metodami. Są już na to różnego rodzaju opracowania, raporty, są eksperci, którzy się na tym znają, wiedzą co należy zrobić, jak zaradzić. Trzeba ich tylko zaprosić, usiąść z nimi do stołu. My natomiast wdrażamy plan naprawczy, będący naszym autorskim dziełem. Chociaż nikt z nami, związkowcami, na ten temat nie rozmawiał, nikt nas o nic nie pytał. Nawet nas nie zaproszono na jego prezentację przed Społeczną Radą Szpitala (…) To, co dziś robimy, to są pozory dyskusji, troski o szpital, tymczasem kręcimy się wokół tych samych problemów. To jest nic innego jak udawanie, że coś się poprawia, że idziemy w dobrą stronę. Nie idziemy w dobrą stronę. Bo nie można szukać rozwiązań w redukcjach personelu czy likwidacjach łóżek! I znów oklaski „widowni”. 

Głos związkowy nie mógł pozostać bez echa ze strony przedstawicieli zarządu. Próbę polemiki podjął Andrzej Chrobak. – Nigdy zamiarem zarządu powiatu nie była likwidacja jakiegokolwiek oddziału, nie mamy żadnych planów likwidacyjnych. To są jakieś fake newsy. Nasze zainteresowanie szpitalem jest duże. Poświęcamy mu wiele uwagi, w miarę możliwości wspieramy środkami finansowymi. Należałoby to widzieć – stwierdził. Kontynuował starosta Stanisław Chęć: - Ktoś tę nieprawdziwą informację (o likwidacji łóżek) przekazał, nie wzięła się znikąd. I stało się to w czasie, gdy na Radzie Społecznej Szpitala wsłuchiwaliśmy w założenia projektu planu naprawczego, debatowaliśmy o programie, który ma służyć dalszej poprawie sytuacji ekonomicznej. Zastanawiam się, dlaczego te informacje nie przebiły się do mediów, tylko ta o redukcji łóżek, która jest nieprawdziwą!

Na zakończenie relacji z sesji Rady Powiatu spieszymy z dobrą nowiną: NIKT NIE ZAMIERZA OGRANICZAĆ LICZBY ŁÓŻEK NA ODDZIALE PEDIATRYCZNYM. Taka była opinia wszystkich uczestników tej debaty. Pozostaje pytanie: kto zatem i w jakim celu wywołał ten temat? Najlepiej winę zrzucić na dziennikarzy i taki właśnie zarzut można było usłyszeć w kuluarach sesji. Prawda jest jednak inna. Dziennikarze z pytaniem o zamiary likwidacyjne zwrócili się do źródła, czyli do szpitala. Nikt jej nie zdementował! Przeciwnie, wszyscy o niej słyszeli, wiedzieli, niektórzy nawet twierdzili, że jest zapisana w projekcie programu naprawczego. Jeśli ktoś nie wierzy, to dysponujemy nagraniami z wypowiedziami np. „Utrzymywanie na siłę najwyższej liczby łóżek niczemu nie służy (…) Sama korekta łóżek o dziesięć de facto nie spowoduje żadnych konsekwencji (…) Podobno zmniejszona zostanie ilość łóżek na oddziale dziecięcym…

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy