Niezwykły widok nad Bieszczadami
W piątek rano mieszkańcy oraz turyści przebywający w Bieszczadach stali się świadkami rzadkiego spektaklu na niebie. Nad południowo-wschodnią częścią Polski przeleciały szczątki drugiego stopnia chińskiej rakiety Zhuque-3. Obiekt, który od dłuższego czasu znajdował się na niestabilnej, coraz niższej orbicie, ostatecznie zakończył swój bieg w ziemskiej atmosferze.
Zjawisko było widoczne jako jasny punkt lub świetlista smuga przecinająca niebo. Choć wejście tak dużego obiektu w atmosferę często budzi lęk, w tym przypadku trajektoria była monitorowana przez międzynarodowe agencje, w tym europejski system EU SST. Pozwoliło to na precyzyjne określenie czasu i trasy przelotu, co potwierdziły regionalne służby oraz Radio Rzeszów.
Dlaczego rakieta „spadła” nad naszym regionem?
Obiekt, o którym mowa, to pozostałość po wyniesieniu ładunku przez rakietę ZQ-3. Po wykonaniu zadania, zużyty stopień pozostał na orbicie okołoziemskiej, gdzie pod wpływem oporu resztkowego atmosfery stopniowo tracił wysokość.
Jak podaje Radio Rzeszów, dzisiejszy poranny przelot nad Bieszczadami był jednym z ostatnich etapów istnienia tej konstrukcji. Tarcie o gęstniejące warstwy powietrza doprowadziło do rozgrzania kadłuba i jego widowiskowego rozpadu. Choć z ziemi mogło to wyglądać na upadek w bliskiej odległości, w rzeczywistości proces ten zachodził na ogromnej wysokości.
Bezpieczeństwo mieszkańców i monitoring służb
Pomimo emocjonujących doniesień, ryzyko dla osób przebywających na ziemi było minimalne. Większość elementów takich konstrukcji spala się całkowicie na wysokości kilkudziesięciu kilometrów. Do powierzchni planety docierają jedynie nieliczne, najbardziej masywne fragmenty, które zazwyczaj lądują w oceanach lub na terenach niezamieszkanych.
Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo oraz instytuty astronomiczne potwierdziły, że przelot nad Podkarpaciem odbył się bez zakłóceń. Monitoring trajektorii pozwolił wykluczyć zagrożenie dla infrastruktury naziemnej w Bieszczadach i okolicach Sanoka.
Czy to koniec kosmicznych emocji?
Incydent z rakietą Zhuque-3 przypomniał o problemie tzw. śmieci kosmicznych. Dzisiejszy poranek był unikalną okazją do zaobserwowania finału technologii, która jeszcze niedawno pracowała w przestrzeni kosmicznej. Jak zauważają eksperci cytowani przez regionalne media, wraz ze wzrostem liczby startów, podobne zjawiska mogą stać się częstszym elementem nieba nad Polską.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.