reklama

Kosmiczny incydent nad Podkarpaciem. Szczątki chińskiej rakiety nad Bieszczadami

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Kosmiczny incydent nad Podkarpaciem. Szczątki chińskiej rakiety nad Bieszczadami - Zdjęcie główne
Autor: Facebook "Z głową w gwiazdach" | Opis: Incydent z rakietą Zhuque-3 przypomniał o problemie tzw. śmieci kosmicznych

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPoranek na południu Polski upłynął pod znakiem niezwykłego i budzącego niepokój zjawiska. Nad bieszczadzkim niebem zaobserwowano przelot pozostałości chińskiej rakiety, która po zakończeniu swojej misji weszła w ziemską atmosferę. To widowiskowe zjawisko było efektem deorbitacji obiektu, który od kilku dni znajdował się pod ścisłym nadzorem światowych agencji kosmicznych. Jak informuje Radio Rzeszów, szczątki były widziane w Bieszczadach.
reklama

Niezwykły widok nad Bieszczadami

W piątek rano mieszkańcy oraz turyści przebywający w Bieszczadach stali się świadkami rzadkiego spektaklu na niebie. Nad południowo-wschodnią częścią Polski przeleciały szczątki drugiego stopnia chińskiej rakiety Zhuque-3. Obiekt, który od dłuższego czasu znajdował się na niestabilnej, coraz niższej orbicie, ostatecznie zakończył swój bieg w ziemskiej atmosferze.

Zjawisko było widoczne jako jasny punkt lub świetlista smuga przecinająca niebo. Choć wejście tak dużego obiektu w atmosferę często budzi lęk, w tym przypadku trajektoria była monitorowana przez międzynarodowe agencje, w tym europejski system EU SST. Pozwoliło to na precyzyjne określenie czasu i trasy przelotu, co potwierdziły regionalne służby oraz Radio Rzeszów.

reklama

Dlaczego rakieta „spadła” nad naszym regionem?

Obiekt, o którym mowa, to pozostałość po wyniesieniu ładunku przez rakietę ZQ-3. Po wykonaniu zadania, zużyty stopień pozostał na orbicie okołoziemskiej, gdzie pod wpływem oporu resztkowego atmosfery stopniowo tracił wysokość.

Jak podaje Radio Rzeszów, dzisiejszy poranny przelot nad Bieszczadami był jednym z ostatnich etapów istnienia tej konstrukcji. Tarcie o gęstniejące warstwy powietrza doprowadziło do rozgrzania kadłuba i jego widowiskowego rozpadu. Choć z ziemi mogło to wyglądać na upadek w bliskiej odległości, w rzeczywistości proces ten zachodził na ogromnej wysokości.

reklama

Bezpieczeństwo mieszkańców i monitoring służb

Pomimo emocjonujących doniesień, ryzyko dla osób przebywających na ziemi było minimalne. Większość elementów takich konstrukcji spala się całkowicie na wysokości kilkudziesięciu kilometrów. Do powierzchni planety docierają jedynie nieliczne, najbardziej masywne fragmenty, które zazwyczaj lądują w oceanach lub na terenach niezamieszkanych.

Służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo oraz instytuty astronomiczne potwierdziły, że przelot nad Podkarpaciem odbył się bez zakłóceń. Monitoring trajektorii pozwolił wykluczyć zagrożenie dla infrastruktury naziemnej w Bieszczadach i okolicach Sanoka.

Czy to koniec kosmicznych emocji?

reklama

Incydent z rakietą Zhuque-3 przypomniał o problemie tzw. śmieci kosmicznych. Dzisiejszy poranek był unikalną okazją do zaobserwowania finału technologii, która jeszcze niedawno pracowała w przestrzeni kosmicznej. Jak zauważają eksperci cytowani przez regionalne media, wraz ze wzrostem liczby startów, podobne zjawiska mogą stać się częstszym elementem nieba nad Polską.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo