W konferencji wzięli udział przedstawiciele władz z Gminy Wiejskiej Sanok - przewodniczący Rady Gminy Sanok Tadeusz Wojtas oraz sołtysi miejscowości, które planuje się dołączyć do Sanoka
ZOBACZ TAKŻE: Traktory wyruszyły na protest! [ZDJECIA+FILM]
Gmina Sanok radzi sobie wspaniale. Ma wiele inwestycji, infrastrukturę, nie ma żadnych problemów finansowych, natomiast miasto Sanok ma ogromne kłopoty finansowe w tej chwili i nielogiczne i nieuzasadnione jest, aby dobrego dzielić i przyłączać do złego.
- zaznaczył Mieczysław Kasprzak
Poruszono przede wszystkim problem zadłużenia Sanoka. Władze zarzucają burmistrzowi, że planowane poszerzenie granic miasta jest tylko próbą uratowania budżetu, kosztem sąsiednich sołectw.
Jak powiedział Tadeusz Wojtas:
Rozpaczliwa próba ratowania budżetu miasta Sanoka, finansami ościennych gmin. To jest w zasadzie główny cel, jaki ma burmistrz miasta.
Zaznaczają, że miasto w żaden sposób nie jest w stanie rozwinąć miejscowości, a obietnice burmistrza nie są do końca jasne. Większość rzeczy, które zaproponował są już obecne w miejscowościach. Zarówno władze wsi, jak i mieszkańcy nie ufają w obiecywany rozwój. Bardziej obawiają się, że wiele zostanie im zabrane, a głos mieszkańca całkiem straci na znaczeniu.
3 lata trwały zabiegi o różne fundusze. Mamy kanalizację, wodę, wiejski dom kultury. (...) Mamy działki uzbrojone, z asfaltem i oświetleniem ulicznym. Jest to nasza praca, nasz wieloletni wysiłek. (...) Nie chcemy tego oddać i będziemy protestować w dalszym ciągu, jak zajdzie taka potrzeba.
Miasto obiecuje nam inwestycje i rozwój, tylko że nie przedstawia konkretów. Rozwój to jest czas, pieniądze i miejsce. Chce się nam wcisnąć różną ciemnotę, że będziemy centrum miasta, a będziemy tak naprawdę peryferyjnymi dzielnicami potrzebnymi tylko do podatku.
- mówi sołtys wsi Stróże Małe i Stróże Wielkie
Tadeusz Wojtas zaznacza, że miejscowości są skanalizowane, mają wodociągi, budowane są chodniki i oświetlenie uliczne, budowane są wiejskie ośrodki kultury i drogi.
wydajemy ogromne pieniądze na inwestycje, choćby poprzez fundusz obywatelski. Na każdego mieszkańca naszej gminy naliczany jest budżet wysokości 150 zł, w tym również na dzieci, co w skali naszej gminy daje prawie 3 mln złotych! Mieszkańcy decydują na jakie inwestycje chcą je przeznaczać.
- mówi
Wiceprzewodnicząca Rady Gminy Wiejskiej Sanok, a także Sołtys Miejscowości Trepcza zaznaczyła, że mieszkańcy są bardzo przywiązani do swoich miejscowości i nie można nagle im ich zabrać. Władze poświęcili wiele pracy oraz pozyskali wile funduszy, aby je rozwinąć.
Wszystkie miejscowości Gminy Wiejskiej Sanok są to nasze małe ojczyzny, o które my dbamy, o które pokoleniowo się staraliśmy, przede wszystkim rozwijamy. Mamy realne środki rokrocznie, środki do dyspozycji sołectw - mamy fundusz sołecki, mamy mienia w postaci lasów i działek.
- mówi
Zaznaczyła również, że aktualnie mieszkańcy posiadają dużą decyzyjność w sprawach swoich miejscowości, co może się zmienić po przyłączeniu do Sanoka.
Najbardziej boimy się tego, że w razie jak burmistrz miasta Sanoka Tomasz Matuszewski nas przejmie, to niestety nie będzie tej decyzyjności. To nie my będziemy decydować na zebraniu wiejskim, żeby móc tę działkę sprzedać. Mało - środki trafią do głównego budżetu. Na tą chwilę jest trochę inaczej, wszelkie środki ze sprzedaży mienia wracają do naszych miejscowości. To my decydujemy o tym - my jako mieszkańcy decydujemy na zebraniu wiejskim o tym, co chcemy robić.
- dodaje
Często wybrzmiewającą obawą jest likwidacja szkół oraz Wiejskich Domów Kultury. Radny Gminy Sanok prezentujący Miejscowość Sanoczek uważa obawę za słuszną
Niezaprzeczalnym faktem jest, że w momencie przejścia do miasta zlikwidowane zostaną nasze szkoły i domy ludowe, w których działają prężnie Koła Gospodyń wiejskich, gdzie się rozwija kultura, gdzie są różnego rodzaju imprezy towarzyszące. To wszystko nam się zabiera, a idzie się tylko po nasz portfel.
- mówi
Sołtys Międzybrodzia wyraziła jasny komunikat skierowany do Tomasza Matuszewskiego, że mieszkańcy nie chcą przyłączenia do Sanoka i żeby uszanował ich wole.
Mieszkańcy mają okazję wyrazić swoją opinię na konsultacjach społecznych, które trwają od 15 lutego do 7 marca. Wiele ludzi zapowiada dalsze protesty, jeśli ich wola nie zostanie uszanowana.
Chcemy się pokazać, że zależy nam na tych naszych małych ojczyznach. To my dochodziliśmy do wszystkiego, a dzisiaj wyciąga się rękę po coś, co nie jest własnością pana burmistrza. Jest to terytorialna kradzież, nie możemy na to wyrazić zgody.
- mówi Wiceprzewodnicząca Rady Gminy Wiejskiej Sanok
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.