Reklama

Jerzy Ginalski. Medal „Gloria Artis” i smutne chwile pożegnań

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Mądrość starożytnych mówi: „magnorum est laus sed admiratio”, czyli „wielkich ludzi nie należy chwalić, lecz podziwiać”. Dyrektor Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku Jerzy Ginalski przez 23 lata pracy w muzeum, z racji swoich dokonań, zasłużył na podziw. Realizując wizje swoich poprzedników i wzbogacając je o własne, tchnął nowe życie w sanocki skansen, czyniąc go rozpoznawalnym w Europie i świecie. Stał się on jedną z najpiękniejszych i najzacniejszych jednostek muzealnych w kraju.

Dzieła, które współtworzył, takie jak: sektor naftowy, Galicyjski Rynek, dwór ze Święcan, sektor pasterski czy synagoga z Połańca, dziś są prawdziwymi perełkami, które każdy chce zobaczyć w realu. Zwiedzający go, w tym „małym świecie z drewna” odnajdują w nim klimat nieistniejącego już dawnego Podkarpacia.   

Posypały się nagrody. W 2011 roku Rynek Galicyjski otrzymał I nagrodę w konkursie „Sybilla 2011” i uznany został za „Wydarzenie muzealne roku”, a dwa lata później Muzeum Budownictwa Ludowego w Sanoku uhonorowane zostało nagrodą Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego za skuteczne wykorzystywanie środków Unii Europejskiej. Przedłużeniem pasma sukcesów była przyznana w 2016 roku I nagroda w konkursie „Polska Pięknieje – 7 Cudów Funduszy Europejskich” w kategorii „obiekt turystyczny”, a następnie, w 2019 roku Park Etnograficzny MBL w Sanoku otrzymał Krajowy Certyfikat Polskiej Organizacji Turystycznej i tytuł „Najlepszy Produkt Turystyczny 2019 r.” W tym samym roku kolekcję wyróżnień ubogaciła główna nagroda w konkursie „Ambasador Wschodu” w kategorii „turystyka”. W 2021 roku, w rankingu atrakcji turystycznych w Polsce, zorganizowanym z okazji jubileuszu 15-lecia Map Google, sanocki skansen otrzymał „Złotą Pinezkę, zwyciężając w województwie podkarpackim.

Sanoczanie autentycznie kochają „swój” skansen

Dumni ze swego skarbu sanoczanie postanowili uhonorować głównego twórcę tych sukcesów. Utworzyli społeczny komitet przyznania Jerzemu Ginalskiemu tytułu Honorowego Obywatela Miasta Sanoka, gremialnie i z entuzjazmem podpisując się pod wnioskiem. 3 grudnia 2021 r. w auli Uczelni Państwowej im. Jana Grodka w Sanoku odbyła się wspaniała uroczystość wręczenia tytułu. – „Dyrektor Jerzy Ginalski przez 22 lata pracy w MBL zasłużył na podziw i uznanie z racji swych dokonań względem muzeum, jak i miasta, w którym żyje. Jesteśmy wdzięczni za te lata poświęcone budowaniu wielkości muzeum. Pragnę podkreślić, że w historii królewskiego Sanoka jest to pierwszy przypadek nadania tytułu Honorowego Obywatela z inicjatywy obywatelskiej”. To szczególny powód do dumy i satysfakcji” – mówił w swym wystąpieniu burmistrz Tomasz Matuszewski. Innym, jakże wymownym momentem tamtego wydarzenia było wkroczenie na scenę grupy pracowników muzeum, którzy chcieli przed pełną widownią wyrazić swą wdzięczność bohaterowi uroczystości, dziękując mu za mądrość, za dokonania, za szacunek dla nich, za skansen.

Ktoś wyliczył, że w czasie dwudziestu dwóch lat kierowania muzeum, pokonując trasę: siedziba MBL przy Traugutta – skansen, Jerzy Ginalski przemierzył ponad 20 tysięcy kilometrów. Wyliczenia te wykorzystał przy składaniu gratulacji i życzeń burmistrz T. Matuszewski, mówiąc: „Drogi Honorowy Obywatelu! Życzymy Ci, aby dano Ci szansę podwyższyć ten wynik co najmniej do 25 tysięcy. I wierzymy, że sanoczanie zrobią wszystko, aby tak się stało.”  Czyżby już wtedy coś przeczuwał? 

Czarne chmury nad skansenem

O tym, że końcem 2021 roku dyrektorowi Ginalskiemu kończy się kontrakt, pamiętała załoga MBL. Obserwując wydarzenia, jakie mają miejsce w wielu placówkach kultury w Polsce, postanowiła zachować czujność i powstrzymać wszelkie rewolucyjne myśli przełożonych, jeśli takie były planowane. 19 maja 2021 r., tuż przed dorocznym posiedzeniem Rady Muzealnej, wystosowała do jej przewodniczącego prof. dr hab. Jana Święcha pismo, z prośbą o podjęcie rozmów z Urzędem Marszałkowskim w sprawie przedłużenia kontraktu dyrektorowi Ginalskiemu. Rada w całej rozciągłości poparła ten wniosek, a efektem tego było pismo jej przewodniczącego do Marszałka Władysława Ortyla.

Podkreślał w nim znakomite kompetencje zarządcze oraz merytoryczne Jerzego Ginalskiego i świetne wyniki osiągane przez placówkę, którą kieruje. Dodał też, iż wniosek ten jest zgodny z umocowaniami prawnymi w tym zakresie i jest często praktykowany w krajowym muzealnictwie. – „Jeśli Pan Marszałek uzna, że spotkanie z przedstawicielami Rady MBL w Sanoku we wspomnianej sprawie będzie pomocne, pozostajemy do dyspozycji w wyznaczonym terminie” – tak kończyło się pismo, noszące datę 20 czerwca 2021 roku. Do końca roku nie było żadnej odpowiedzi, chociaż z innych muzeów napływały sygnały o otrzymaniu nowych kontraktów przez ich dyrektorów. Niedobrze to wróżyło.

Trzęsienie ziemi nastąpiło wraz na przełomie 2021/2022 roku. Jego zapowiedzią było żądanie wstawiennictwa się w Urzędzie Marszałkowskim (będącym dla MBL organem zarządzającym). Pojechał pełen złych przeczuć i te go nie myliły. Otrzymał tam uchwałę z dnia 29 grudnia 2021 roku, z której wynikało, że z dniem 3 stycznia 2022 r. Jerzy Ginalski przestaje być dyrektorem i do czasu powołania swego następcy będzie pełnił obowiązki dyrektora, przy czym nie może to być czas dłuższy niż jeden rok, czyli do 2 stycznia 2023 roku. Wypełnieniem tej decyzji była umowa o pracę z dnia 3 stycznia 2022 r. na pełnienie obowiązków dyrektora MBL w Sanoku przez okres 12 miesięcy. Dlaczego właśnie umowa o pracę, choć jest to stanowisko kontraktowe, tego p.o. dyrektora nie wie, ale nie tylko on, gdyż nie rozumieją tego nawet prawnicy specjalizujący się w prawie pracy. 

Przeżył to ogromnie, choć - jak twierdzi - zna na pamięć swój pesel (w marcu 2022 roku wkroczył w wiek emerytalny), jednak liczył na przedłużenie kontraktu. Tak, jak postąpiono z innymi osobami kierującymi placówkami muzealnymi, mimo osiągnięcia przez nich wieku emerytalnego. Przedłużono z nimi kontrakty o trzy, a nawet o pełne pięć lat. Dlaczego nie został potraktowany tak samo jak oni? Dlaczego właśnie jego w ten sposób upokorzono? Tego nie wie, choć przyznaje, że pupilkiem władzy nie był i kilkakrotnie zdarzało się, że się z nią nie zgadzał i potrafił postawić na swoim.

– Zawsze chciałem, aby muzeum nie było łączone z polityką i to mi się udawało. Kierując nim, przeżyłem sześciu starostów i pięciu burmistrzów, reprezentujących różne opcje polityczne, ale przyznam, że na hasło „skansen”, drzwi ich gabinetów były dla mnie jednakowo otwarte.

– mówi J. Ginalski. 

Bardzo przeżyła niespodziewany i zupełnie niezrozumiały ruch marszałka województwa załoga MBL, tworząca jedną, wspaniałą rodzinę i nad wyraz utożsamiająca się z muzeum i jego dyrektorem.

– To dla nas niepojęte. Nie rozumiemy, dlaczego i za co tak upokorzono naszego dyrektora, a pośrednio i nas, jakich kryteriów użyto jednym przedłużając kontrakt o kilka lat, a jemu nie. Za to, co zrobił dla muzeum, dla Podkarpacia, należało mu się, aby odszedł z godnością. Zresztą to nie tylko praca. To także ogromna pasja i miłość do tego miejsca. Czy to wszystko się nie liczy?

– pyta w imieniu załogi kierująca działem administracyjno-gospodarczym MBL Angelika Nitka.

Załoga i Rada Muzealna MBL zwierają szeregi

W odruchu serca i poczuciu niesprawiedliwości załoga MBL postanowiła podjąć działania o przywrócenie Jerzego Ginalskiego na stanowisko dyrektora i przedłużenie z nim kontraktu na najbliższych kilka lat. O reprezentowanie jej w tej sprawie znów zwróciła się do przewodniczącego Rady Muzealnej MBL prof. dr. hab. Jana Święcha. 

W petycji, którą podpisali WSZYSCY pracownicy (podkr. moje) czytamy m. in.: „…MBL jest w tej dobrej sytuacji, że w ciągu 63 lat istnienia zarządzało nim trzech dyrektorów, którzy realizowali plany rozwoju muzeum w wymiarze dziesiątek lat, a zmiany na stanowisku dyrektora odbywały się w sposób naturalny, umacniając stabilne zarządzanie, spokojną realizację zadań i kontynuując plany poprzedników. Nie powodowało to jakichś gwałtownych rewolucji w kierowaniu placówką…” 

Nie mogło zabraknąć także oceny pracy dyrektora: „Zaangażowanie dyr. J. Ginalskiego w funkcjonowanie muzeum wykracza daleko poza ramy obowiązków służbowych, a długie lata pracy na tym stanowisku zaowocowały Jego ogromnym doświadczeniem, co jest niezbędne w realizacji inwestycji przynoszących wymierne korzyści w podnoszeniu atrakcyjności skansenu…”

Znalazło się też odniesienie do atmosfery pracy, która ma duży wpływ na odnoszone sukcesy: „Podnieść pragniemy jeszcze fakt znakomitej atmosfery panującej w muzeum, czego ukoronowaniem było przyznanie Dyrektorowi nagrody „Pracodawca przyjazny pracownikom”. To szczególna, jedyna w swoim rodzaju nagroda, przyznawana przez samych pracowników.”

„GLORIA ARTIS” dla p.o. dyrektora

22 czerwca p.o. dyrektora przeglądał codzienną pocztę z podwyższonym ciśnieniem. Powodem była koperta z nadrukiem Urzędu Marszałkowskiego. – „Czyżby to miał być ostatni dzień mojej pracy?” – pomyślał Jerzy Ginalski. Jakież było jego zdziwienie, gdy w treści pisma przeczytał: „…Marszałek województwa zaprasza Pana na uroczystą galę, w celu odbioru Medalu „Gloria Artis, która odbędzie się 30 czerwca w WDK w Rzeszowie…” Zdębiał. Zwłaszcza, kiedy zorientował się, że wnioskodawcą przyznania mu srebrnego medalu „Zasłużony kulturze GLORIA ARTIS” był… Marszałek Województwa.

Po głębokim przemyśleniu postanowił wziąć udział w uroczystości i „odebrać” przyznany mu medal, choć był świadom, że po ostatnich doświadczeniach związanych z potraktowaniem go na zakończenie pracy zawodowej, będzie on miał gorzkawy smak. Uczestnictwo w gali postanowił wykorzystać, aby pożegnać się ze skansenem i podziękować załodze za postawę, za wysiłek, za wspaniałą współpracę przez 22 lata. Niestety, organizatorzy nie przewidzieli w programie uroczystości wystąpień odznaczonych. Bardzo poczuł się zawiedziony. 

Medal Zasłużony Kulturze „Gloria Artis” dla J. Ginalskiego załoga przyjęła z entuzjazmem i nadzieją, że tak znaczące wyróżnienie zaowocuje przywróceniem dyrektora na należne stanowisko i zakończy tę żałosną farsę.

Odpowiedzią milczenie

 Na zwołane na dzień 1 lipca 2022 r. posiedzenie Rady Muzealnej nie przybyli przedstawiciele Urzędu Marszałkowskiego: wicemarszałek Anna Huk oraz dyrektor departamentu kultury i ochrony dziedzictwa Robert Godek. Nikt nie miał wątpliwości, że ma to związek z proponowanym porządkiem obrad, który przewidywał m. in. podjęcie uchwały o przedłużenie misji Jerzego Ginalskiego na stanowisku dyrektora MBL. 

Preludium posiedzenia stanowiła ocena funkcjonowania muzeum. Po raz kolejny Rada bardzo wysoko oceniła działalność placówki, podkreślając osiągnięcie najlepszego wyniku w kraju w postaci 42-procentowego udziału dochodów własnych w budżecie. W kolejnym punkcie Rada podjęła uchwałę nr 4/2022, kierując ją do Marszałka Województwa. W paragrafie 2 czytamy:

„Rada Muzealna wnioskuje o ponowne powołanie Pana mgr. Jerzego Ginalskiego na stanowisko Dyrektora co najmniej na 3 lata, co zapewni placówce dalszy, niezakłócony rozwój, a także pozwoli zakończyć rozpoczęte już inwestycje. Kandydatura jest w pełni zasadna, poparta ogromnym doświadczeniem oraz pracowitością Pana Jerzego Ginalskiego, co dowodzi fakt, iż został uhonorowany tytułem Honorowego Obywatela Miasta Sanoka, a także w ostatnim czasie, 30 czerwca br., otrzymał medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.”                                         

Od tamtego czasu minął ponad miesiąc. Żadna odpowiedź na pismo prof. dr. hab. Jana Święcha, a także na uchwałę Rady Muzealnej MBL z Urzędu Marszałkowskiego nie nadeszła. W tej sytuacji prof. dr hab. Michał Parczewski – członek Rady, podjął próbę doprowadzenia do spotkania z Marszałkiem Władysławem Ortylem, udając się osobiście do Urzędu Marszałkowskiego. W odpowiedzi usłyszał, że ewentualne spotkanie może się odbyć najwcześniej we wrześniu, a niewykluczone, że w październiku.   

Do akcji przedłużenia misji Jerzego Ginalskiego na stanowisku dyrektora MBL zdecydowały się włączyć władze miasta i powiatu.

– To jest nasz wielki sanocki kapitał, to skarb, który musimy chronić!

– skomentował burmistrz Tomasz Matuszewski.

Niepowodzeniem natomiast zakończyła się próba znalezienia wsparcia u posła Ziemi Sanockiej Piotra Uruskiego (Solidarna Pol  ska). Odpowiedzią jest milczenie.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy