- Mam „okrutny żart” z tymi imigrantami, że oni (Niemcy) liczą na to, że Polacy są przygotowani, bo mamy baraki. Mamy baraki dla imigrantów: w Auschwitz, Majdanku, Treblince i Stutthofie. Mamy dużo baraków zbudowanych przez Niemców i tam będziemy zatrzymywać tych imigrantów, wpychanych nam przez Niemców
– powiedział w niedzielę, 31 grudnia 2023 roku, na antenie Telewizji Republika Jan Pietrzak.
Jego „żart” stał się jednym z głównych tematów Polaków żegnających stary rok i wkraczający w nowy, 2024. Zdecydowanie zareagowali przedstawiciele rządu, kancelarii prezydenta, a także władze muzealne z Oświęcimia. Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła postępowanie.
- Instrumentalizacja losów ludzkich, którzy ginęli w niemieckich obozach, w nikczemnej retoryce antymigracyjnej, to haniebny i zatrważający przejaw moralnego oraz intelektualnego zepsucia. Tragedia Auschitz pokazuje do czego prowadzą idee nienawiści i pogardy wobec innego człowieka
– czytamy w piśmie dyrekcji oświęcimskiego muzeum.
Tak wyglądają „wolne media Prawa i Sprawiedliwości”, które chce utrzymać ku chwale swojej partii Jarosław Kaczyński. Media wolne, patriotyczne, posługujące się wyłącznie prawdą!
Lekcja humanizmu papieża Franciszka
A teraz przywołajmy ostatni tydzień lipca roku 2016, kiedy Polskę odwiedził papież Franciszek, uczestnicząc w odbywających się w Krakowie Światowych Dniach Młodzieży. Wtedy to u stóp Najjaśniejszej Pani Jasnogórskiej w Częstochowie apelował o przyjmowanie uchodźców. – Nie ulegajcie pokusie odizolowania się od problemów Europy i świata, choć pokusa to wielka – mówił. Postawił sprawę jasno: dla wojny i głodu nie ma wymówki, trzeba otworzyć drzwi i pomóc uchodźcom. - Świat jest w stanie wojny. Potrzeba gotowości przyjęcia ludzi uciekających od wojen i głodu. Nie pouczał, nie karcił słowami, tylko wzywał do solidarności i przypominał, że my też jesteśmy emigrantami. – Kościół jest jak szpital polowy. Najpierw wyleczy tego, kto broczy krwią, a później dopiero zapyta, jakiego jest wyznania. Te słowa Franciszka nie pozostawiają w zasadzie marginesu do interpretacji zachowań.
Zdaniem Ojca Świętego na wielokulturowość trzeba patrzeć jako na szansę, a nie jak na zagrożenie. Jest ona faktem, z którym trzeba sobie radzić. Jest twórcza, choć może czasem trudna. Jest dobrą alternatywą dla zamykania się w plemiennych nacjonalizmach. Światem wojny w kawałkach nazwał to co w nim się dzieje.
Milczenie wymowniejsze niż słowa
Bramę niemieckiego obozu w Auschwitz przekroczył sam. Pieszo. Na dziedzińcu bloku 11, przed Ścianą Straceń, papież Franciszek spotkał się z 12. Oświęcimiakami. Głęboko patrzył im w oczy, po czym zapalił lampę, swój dar dla muzeum. Znajduje się na niej herb papieski oraz symbol serca Jezusa, z którego wyłania się ogień miłosierdzia. Potem wszedł do celi męczeńskiej śmierci o. Maksymiliana Kolbego, gdzie w ciszy i skupieniu modlił się. Na placu apelowym ucałował drewniany słup szubienicy. Przed pomnikiem ofiar obozu w Brzezince (Birkenau) krótko rozmawiał ze Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata.
Nie zabrakło akcentu podkarpackiego. W pewnym momencie do papieża podeszły dwie dziewczynki w bieli, krewne rodziny Ulmów z Markowej, wymordowanej 24 marca 1944 r. za ukrywanie Żydów. Ulmowie stali się symbolem wszystkich rodzin, które w czasie wojny ryzykując śmiercią, ratowali Żydów. Przy pomniku ofiar, znajdującym się między ruinami dwóch największych komór gazowych, papież modlił się w intencji tych wszystkich, którzy stracili tutaj życie.
Nie zabrakło akcentu podkarpackiego. W pewnym momencie do papieża podeszły dwie dziewczynki w bieli, krewne rodziny Ulmów z Markowej, wymordowanej 24 marca 1944 r. za ukrywanie Żydów. Ulmowie stali się symbolem wszystkich rodzin, które w czasie wojny ryzykując śmiercią, ratowali Żydów. Przy pomniku ofiar, znajdującym się między ruinami dwóch największych komór gazowych, papież modlił się w intencji tych wszystkich, którzy stracili tutaj życie.
Podczas spotkania z młodzieżą w „Oknie papieskim”, powrócił do obozu w Auschwitz, który zrobił na Nim wstrząsające wrażenie. Pytał sam siebie:
- Czy to możliwe, że my, ludzie, stworzeni na podobieństwo Boga, byliśmy zdolni do tak okropnych czynów? Jednak to się stało! Nie chcę mówić gorzkich słów, ale muszę powiedzieć prawdę: okrucieństwo się nie skończyło. Także dziś torturuje się więźniów, zmuszając ich w ten sposób do zeznań. Zwiedzając muzeum w Oświęcimiu, możemy mówić, że widzieliśmy okrucieństwo sprzed 70. lat, ludzi, którzy umierali: rozstrzeliwani, wieszani, czy w komorach gazowych. Jednak dziś w wielu miejscach, gdzie toczy się wojna, dzieje się dokładnie to samo!
– mówił z wielkim bólem w głosie.
Przejmującą Drogę Krzyżową odprawił Ojciec Święty z młodzieżą podczas jednego z wieczorów. Uczestniczyło w niej ponad milion pielgrzymów. Emanowało z niej cierpienie i głęboka zaduma, powracały pytania: „Gdzie jest Bóg, skoro na świecie istnieje tyle zła, skoro są ludzie głodni, spragnieni, bezdomni, wygnańcy, uchodźcy? Gdzie jest Bóg, gdy niewinni ludzie umierają z powodu przemocy, terroryzmu, wojen? To jeszcze jedno pytanie, na które nie ma żadnych ludzkich odpowiedzi. Możemy tylko spojrzeć na Jezusa i Jego pytać – mówił papież.
reklama
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.