Reklama

Reklama

Inicjator "wystawy" antyaborcyjnej w Sanoku winny zgorszenia w miejscu publicznym!

Opublikowano: 6 marca 2021 14:00
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sąd Rejonowy w Sanoku 4 marca 2021 roku, uznał organizatora "wystawy" antyaborcyjnej za winnego popełnienia wykroczenia z art. 51 §1 Kodeksu wykroczeń (art. o zakłócaniu spokoju i wywoływaniu zgorszenia). Banery z drastycznymi zdjęciami płodów po aborcji zawisły na terenie Kościoła Farnego w Sanoku 29 czerwca 2018 r. z inicjatywy Fundacji Pro – Prawo do życia, która opowiada się za wprowadzeniem całkowitego zakazu aborcji w Polsce.

Proces w tej sprawie trwał bardzo długo, bo od 2018 roku. Wyrok zapadł dopiero w czwartek 4 marca 2021 roku. Sąd Rejonowy w Sanoku uznał organizatora "wystawy" antyaborcyjnej Adama K. za winnego wykroczenia z 51 § 1 Kodeksu wykroczeń. Jest to wyrok I instancji i jest jeszcze nieprawomocny. 

🟠 Przeczytaj także: BIESZCZADY: Plakaty antyaborcyjne w Bieszczadach

 

Art. 51. KW

Zakłócanie spokoju lub wywołanie zgorszenia

 

§ 1. Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

 

§ 2. Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.

 

§ 3. Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

 


W ocenie sądu rozwieszenie na przykościelnym placu, w centrum miasta zdjęć rozczłonkowanych zwłok ludzkich, stanowi wykroczenie. Jak się jednak okazuje, zgorszenia nie usprawiedliwia ani wolność słowa, ani wyższy cel, ani rzekoma nieświadomość karalności po stronie sprawcy, czego próbował dowieść przedstawiciel Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.

Adam K. musi zapłacić 1000 zł grzywny i koszty sądowe. Pomimo że jest to etapowe zwycięstwo, cieszą się z niego, wszyscy, którzy protestowali głośno przeciwko takim obrazom w mieście. Pewne jest, że ten wyrok zostanie zaskarżony. Jeśli Sąd Okręgowy w Krośnie nie rozpozna sprawy do lipca, sprawa może ulec przedawnieniu. Dlatego, tak ważną sprawą jest nagłaśnianie każdego zwycięstwa w tego typu sprawach, aby mieszkańcy wiedzieli, że można i trzeba przeciwstawiać się takim obrazom w przestrzeni publicznej.

 

Sprawa umieszczenia billboardów przed sanockim kościołem rozpoznawana była po raz drugi. W czerwcu 2019 r. Sąd Rejonowy w Sanoku uniewinnił Adama K. od zarzutu umieszczenia nieprzyzwoitych ogłoszeń. Od postanowienia sądu odwołał się Jerzy Jurek. Sąd Okręgowy uznał jednak, że zamieszczone na billboardach treści mogły wywoływać oburzenie i nie każdy chce oglądać okrucieństwo, krew czy zwłoki. Prezentowane materiały mogły mieć znamiona nieprzyzwoitości, bo lekceważyły uczucia innych osób i wywoływały oburzenie. Sąd Okręgowy zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania. Wyrok w tej sprawie zapadł w grudniu 2019.

Sprawa była żywo komentowana w mediach społecznościowych i na lokalnych sanockich portalach. To tylko garstka, z tego co się pojawiło w sieci:

 

- Nie poczekaliście na mnie! Dziękuję najmocniej za Waszą odwagę!

- I  bardzo dobrze, że ktoś to usunął! Ohyda! Tych plakatów tam nie powinno być pod kościołem.

- Za takie plakaty są nakładane kary grzywny. Ktoś kiedyś próbował skazać kogoś za ich zrywanie - Sąd nie widział w tym przestępstwa ani wykroczenia. Wykroczeniem jest to, że wiszą!

- Wystawianie takich plakatów na widok publiczny powinno być karalne.

- Brawo brawo!!! Trzymam kciuki za to by rozum wrócił na Podkarpacie:))

- Każdy ma prawo wyboru i każdy ma sumienie więc po co te plakaty, po co cała afera?

- Ciekawe jakby taki ksiądz miał córkę 14-letnią (większość księży i tak ma dzieci) i zostałaby jego córka zgwałcona brutalnie czy w takiej sytuacji też by wystawiał takie plakaty i obwiniałby tylko kobiety brutalnie zgwałcone? Masakra średniowiecze.

- Nie jestem za aborcją... Widziałam owszem plakaty, ale dziecku idącemu czy do kościoła, czy przechodzące obok jak można wytłumaczyć, co na nich jest? Przecież uczymy dzieci mówić prawdę, ale nie tak drastyczną... Jeśli dziecko zada Ci pytanie, a dzieci są bardzo mądre pewnego dnia zapyta rodziców, czy ja również byłem niechciany... Nie koło kościoła takie plakaty...!!

- Policja powinna taką wystawę sama zabezpieczyć i skierować sprawę do sądu. Tyle że to Polska niestety.

- I dobrze, bo po co dawać takie drastyczne plakaty i to obok kościoła gdzie przechodzą rodzice z dziećmi i one na to patrzą. Jedne się boją, a inne pytają mamusiu co to jest i weź tu dziecku, które ma 3 lub 4-latka wytłumacz...

- Do kościoła chodzą małe dzieci, a to co jest na plakacie, to nie jest widok dla nich. Długo musiałam córce tłumaczyć, co tam na nim jest.

- Jak można takie plakaty zawieszać na pierwszym miejscu ?!?! To nie jest tak ze kobiety zachodzą w ciąże, żeby sobie zrobić aborcje !!! Co za tępota!

- Jako mieszkaniec tego miasta, nie życzę sobie żadnych wystaw antyaborcyjnych!

- A może wystawę księży pedofilii zrobić? Bardziej pouczająca i ciekawa by była.

- Nie każdy powinien oglądać takie obrazki... tam chodzą dzieci, to jest kościół ludzie... a widziałam je dziś i mimo że jestem dorosła, nie chce czegoś takiego widzieć!

- Jak można!!!! Szacunku trochę i wyczucia!!!! Patrzą na to dzieci, kobiety, które miały traumatyczne przeżycia, ludzie, różni ludzie!!! Brawo za odwagę dla tego czy tych, którzy mieli jaja i to zdjęli !!!

 

Kolejny proces toczył się w 2020 r. i zakończył wyrokiem wydanym 4 marca br. Jak komentował Jerzy Jurek, dla niego w tym procesie zaskakująca była rola prokuratora, który najpierw chciał wyeliminować go jako oskarżyciela posiłkowego, a potem bronił organizatora tej wystawy. Jerzy Jurek, czeka obecnie na rozstrzygnięcie w kolejnej sprawie dotyczącej banerów. W tym drugim procesie to on jest obwinionym o zniszczenie banerów.

Tak komentuje całą sprawę Jerzy Jurek - oskarżyciel posiłkowy w tej sprawie: 

 

Wywieszenie krwawych banerów przed kościołem prawie trzy lata temu wywołało oburzenie wielu Sanoczan. Podobnie było w okolicznych miejscowościach, interweniowali w tej samej sprawie też parafianie w Czaszynie. Dobrze, że w końcu zapadł wyrok stwierdzający, że wywieszenie na ulicy makabrycznych zdjęć rozczłonkowanych zwłok jest karygodne.  

Dziękuję w tym miejscu przede wszystkim odważnym mieszkankom naszego miasta i okolic, które podjęły wysiłek zeznawania przed Sądem, nawet ze łzami w oczach, o swoich najbardziej osobistych reakcjach na widok makabrycznych zdjęć. Dziś wiem, że wielu Sanoczan cieszy to, że od 2018 makabryczne krwawe banery nie były już wystawiane na naszych ulicach. Dziękuję za to także roztropności naszych duszpasterzy. Ta sprawa uczy, że naszym wspólnym obowiązkiem jest pilnować tego, aby móc spokojnie spacerować ulicami naszego miasta. Musimy też wspólnie reagować gdy ktoś chce to zepsuć.   

Niepokoi mnie bardzo stanowisko sanockiej prokuratury, która nie oparła się naciskom politycznym i w określonym celu przystąpiła do sprawy wykroczeniowej. Nie rozumiem jak to możliwe, że instytucja, która ma stać na straży porządku publicznego, domaga się uniewinnienia aktywisty, młodzieżówki partii rządzącej pod pozorem jakoby działał w błędzie i nie wiedział, że jego krwawa "wystawa" wywołuje powszechne zgorszenie. Stawiam więc publicznie pytanie kto wydał polityczne polecenie miejscowym prokuratorom? Niech ostrzeżeniem będzie to, że ukarany ekstremista snuł w swoich sądowych wyjaśnieniach nawet wizje zakazania reklam bielizny w witrynach sanockich sklepów. Taka to ta "wolność słowa". Chyba nie tędy droga! 

Losy tej sprawy będziemy śledzić na bieżąco i relacjonować dla Państwa. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    DWA PYTANIA

    Czy i Wy macie wrażenie, że ten artykuł pisała osoba jednoznacznie sprzyjająca środowisku proaborcyjnemu? Dlaczego autorzy tak jednostronnych artykułów nie potrafią podpisać się pod swym tekstem z imienia i nazwiska?

    • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -0

      paniodpana

      niestety. nawet dzwony przy lipinskiego jednej pani przeszkadzały. kto wie ten wie

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Bieszczadnik

    Czy jawne opowiedzenie się po jednej ze stron konfliktu z napiętnowaniem drugiej to rzetelne dziennikarstwo?