Reklama

Emocje jeszcze nie opadły po historycznym I Marszu Równości w Sanoku. Jak podsumowują to wydarzenie organizatorzy i goście?

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Organizatorzy I Marszu Równości w Sanoku są niezmiernie uradowani, że marsz przebiegł w radosnej i przyjaznej atmosferze i że nie było żadnych ekscesów na jego trasie.

Takie odczucie mieli również mieszkańcy Sanoka, obserwując wielobarwny korowód, którzy machali z okien na znak aprobaty i radości.

Marsz wyruszył na ulice Sanoka o godz. 14:00, a zakończył się około godz. 17:00. Nikomu z maszerujących nie przeszkadzał padający chwilami deszcz. Dało się słyszeć wśród tłumu: - Może pojawi się tęcza na niebie! Nie pojawiła się na niebie, ale w rozradowanych sercach uczestników była przez cały czas. 


Sanoczanka Kaśka Katharsis

Nawet nie macie pojęcia jak miło było przejść się ulicami Sanoka po latach. W dodatku to nie był zwykły spacer! To był Marsz Równości! Nie wyobrażałam sobie, żeby mnie tu mogło zabraknąć! Wychowałam się w Sanoku i jestem mega z Was dumna! 

- powiedziała na koniec Kali Kaśka Katharsis znana influencerka jak mówi o sobie - Oświecająca DemonStratorka Sztuk.

 


Monika Rak (fioletowy krawat)

 

Marsz był bardzo rodzinny, widać było spontaniczną radość z samego uczestnictwa w nim. Dużo było ludzi, którzy przyjechali specjalnie z okolic i nie mogli uwierzyć, że ten marsz odbywa się w Sanoku, że to się naprawdę dzieje. Dla nich to wydarzenie było naprawdę bardzo ważne, a mnie bardzo wzruszyło.

- podsumowuje Monika Rak (DK Maryjan Bear).

 


Wioleta Fedorus


Bardzo cieszę się, że marsz równości w Sanoku, mimo jednej kontrmanifestacji, odbył się i to bez przeszkód i przykrych incydentów. Było wielkie zainteresowanie ze strony uczestników jak na tak małe miasto Sanok. Było kolorowo, wesoło, z platformy padały mądre słowa z ust dobrych, mądrych ludzi. Ludzie bawili się świetnie, tańczyli, grali na bębnach. Byli niesamowicie szczęśliwi. Dla mnie to było cudowne uczucie zobaczyć te wszystkie uśmiechnięte twarze osób, które widać, że bardzo pragną celebrować bycie sobą, potrzebują równych praw, potrzebują pokazać, że byliśmy, jesteśmy i będziemy niezależnie od tego czy to jest duże, czy małe miasto. Chcę pochwalić mocno Sanocką policję za zapewnienie nam ogromnego bezpieczeństwa. Naprawdę policja na koniach wyglądała klimatycznie. Dało się odczuć, że nad nami czuwają. Dziękuję wszystkim, którzy przyszli na marsz - bez Was nie byłoby Marszu Równości. To My wszyscy go tworzymy. Do zobaczenia za rok!

- mówi Wioleta Fedorus, współorganizatorka marszu.




Wiktoria Barańska - organizatorka i przewodnicząca marszu

Ode mnie to chyba tylko, że: bardzo się cieszę, że marsz się udał, że wszystkie osoby w nim uczestniczące były bezpieczne. Pokazaliśmy, że nasze miasto może być piękne i kolorowe, dziękuję wszystkim, dzięki którym to było możliwe!

Pozwolę w tym miejscu dodać dwa zdania od siebie. A mianowicie, po zamknięciu zgromadzenia Wiktoria padła w ramiona swojego partnera a jej twarz zalały łzy. Tak łzy! To były łzy ogromnej radości, ale też taki korek bezpieczeństwa, ujścia emocji, którymi żyła podczas organizacji marszu - czyli przez ostatni miesiąc. To był naprawdę wzruszający moment! 

 


Jakub Pilch (żółta kamizelka)

Wszystko poszło po naszej myśli, wiadomo oprócz pogody, która i tak nie przeszkodziła w marszu, obeszło się bez żadnych przykrych sytuacji, my możemy być bardzo dumni z tego, że to się wreszcie wydarzyło, dziękujemy bardzo wszystkim, którzy się na tym marszu pojawili, bez was nie odbyłby się, pokazaliśmy, że nawet w takim regionie jak nasz, takie wydarzenie jest możliwe. Mam nadzieję, że widzimy się wszyscy za rok!

- podsumowuje przewodniczący Młodzieżowej Rady Miasta Sanoka - współorganizator marszu. 

 


Agnieszka Lutostańska

Przyjechałam na marsz z Warszawy, jako sojuszniczka hetero, żeby wesprzeć słuszną walkę osób LGBT o równe prawa. Nie o cuda na kiju, nie o przywileje a o równe prawa. Przyjechałam tu tez jako Warszawianka, żeby wesprzeć osoby z Sanoka, z Podkarpacia i zaznać chociaż przez chwilę na własnej skórze tego wykluczenia komunikacyjnego, którego wy zaznajecie codziennie. Myślę, że to dobrze nam warszawianom zrobi, jak poczujemy jak, jest normalnie w Polsce, bo to w większości Polski jest inaczej niż w Warszawie. Czuję się w obowiązku jako Warszawianka, aby tu być, to jest mój ludzki obowiązek, mój obywatelski obowiązek, aby wspierać Marsze Równości, w takich miejscach jak Sanok. Będę na pewno tu wracać, Byłam na Marszu w Rzeszowie, teraz jestem w Sanoku i obiecuję, że wrócę na kolejne. Będę walczyć z Wami, póki nie wygramy! Dzisiaj szłam z flagą uchodźczą, solidaryzując się przede wszystkim z uchodźcami torturowanymi na naszej białoruskiej granicy, którzy są w zamkniętych ośrodkach trzymani w gorszych warunkach niż więźniowie, na mniejszej przestrzeni, którzy mają numery. Proszę sobie wyobrazić, że są wołani po numerach! W kraju gdzie mieliśmy obozy koncentracyjne, ludzie są nazywani po numerach! Są ewidentnie łamane ich prawa człowieka. Podsumowując, prawa człowieka to są też prawa osób LGBT tak jak prawa kobiet czy prawa osób uchodźczych. I my czy mamy 20 lat, czy 50 to będziemy o nie walczyć do skutku! 

- mówi Agnieszka Lutostańska z Fundacji Dom Otwarty. Organizacja pro uchodźcza, która zajmuje się szeroko rozumianą pomocą uchodźcom. 


Na koniec jeszcze ważne słowo od organizatorów: 

Jako organizatorzy składamy ogromne podziękowania Podkarpackiej Policji oraz Komendantowi Komendy Powiatowej Policji w Sanoku, za dołożenie wszelkich starań, aby marsz przebiegł w spokojnej, bezkonfliktowej atmosferze. Dziękujemy za wszelkie rady i uzgodnienia, które dały nam lekcję na przyszłość. Wczorajszy Marsz Równości był najbezpieczniejszym miejscem w Sanoku, dzięki wam! Dziękujemy! 


UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy