Reklama

Dramatyczne relacje świadków i gehenna dzieci. Ojciec z zarzutami za przestępstwo seksualne

Opublikowano:
Autor:

Dramatyczne relacje świadków i gehenna dzieci. Ojciec z zarzutami za przestępstwo seksualne - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Zniknięcie 12-letniego Daniela z Izdebek ujawniło dramat, jaki dział się w jego rodzinie. Ojciec miał wykorzystywać seksualnie co najmniej jedno z dziesięciorga swoich dzieci. Usłyszał już zarzuty, najbliższe trzy miesiące spędzi w areszcie. Wszystkie dzieci zostały odebrane małżeństwu. Przebywają w placówkach opiekuńczych.

Dramatyczna sytuacja dzieci wyszła na jaw po tym, kiedy 12-letni Daniel uciekł z domu. Chłopiec zaginął 13 listopada. Wyszedł do babci, która mieszka kilkaset metrów dalej i ślad po nim zaginął. Poszukiwania trwały nieprzerwanie przez dwie doby. 15 listopada krótko po godzinie 15 ratownicy GOPR odnaleźli chłopaka w lesie nieopodal domu. Przemarzniętego i wystraszonego 12-latka śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego przetransportował do szpitala w Rzeszowie.

Szokujące ustalenia

W dniu zaginięcia w domu Daniela zjawiła się policja.

- Policjantki zwróciły uwagę na pewne okoliczności świadczące o tym, że mogło dojść do popełnienia przestępstwa, podjęto decyzję o zatrzymaniu ojca - mówi Monika Dereń z brzozowskiej policji.

Skuty kajdankami mężczyzna został wyprowadzony z domu. Świadkowie relacjonują, że zachowywał się agresywnie. Trafił do policyjnego aresztu, gdzie decyzją sądu spędzi trzy najbliższe miesiące.

- Usłyszał zarzut z artykułu 200, par.1 Kk, który dotyczy przestępstw seksualnych i mówi o tym, że kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15, dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od dwóch do 12 lat - informuje Marcin Bobola z Prokuratury Rejonowej w Brzozowie.

Postępowanie na razie dotyczy jednego dziecka. Jak udało nam się ustalić, chodzi o kilkuletnią dziewczynkę. Śledczy mówią, że sprawa jest rozwojowa. Ze względu na dobro dzieci prokuratura nie udziela szczegółowych informacji.

Drugi wątek śledztwa jest bezpośrednio związany ze sprawą zaginięcia Daniela.

- Prowadzimy postępowanie o narażenie chłopaka przez osoby odpowiedzialne i zobowiązane do sprawowania nad nim opieki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - mówi Marcin Bobola.

"Zwierzęta żyją lepiej"

Dwunastoosobowa rodzina żyła w dramatycznych warunkach. W dwóch pomieszczeniach mieszkało małżeństwo - 37-letni mężczyzna i jego 43-letnia żona oraz ich 10 dzieci.

- Warunki w tym domu były dramatyczne. Moje kozy w obejściu mają lepiej - relacjonuje jedna z sąsiadek.

- Ojciec pił, matka była nieporadna, nie radziła sobie z sytuacją. Mieli w sumie 14 dzieci, ale czwórka zmarła - dodaje druga.

Rodzina była pod opieką Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, miała też kuratora. Regularnie odwiedzał ich także dzielnicowy.

Wszystkie dzieci w czwartek (15 listopada) zostały odebrane rodzicom i przebywają w placówkach opiekuńczych. Są poddawane badaniom lekarskim i psychologicznym.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE