Reklama

Reklama

DŁUGIE: Znaleziony dzisiaj piesek niestety skonał w męczarniach. Przedstawiamy przebieg wydarzeń!

Opublikowano: czw, 10 paź 2019 19:21
Autor:

DŁUGIE: Znaleziony dzisiaj piesek niestety skonał w męczarniach. Przedstawiamy przebieg wydarzeń! - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Sprawa pieska, jak się okazuje nie wyglądała tak jak na początku nam opowiedziano. Mamy już nowe i sprawdzone informacje.

Pies został potrącony przez samochód, świadczą o tym jego obrażenia m.in. roztrzaskana miednica i liczne wewnętrzne urazy. 
Kierowca samochodu, który go potrącił niestety uciekł z miejsca zdarzenia nie udzielając zwierzęciu pomocy. 
Pies nie wiadomo ile godzin leżał w przydrożnym rowie, dopiero ekipa z Transprzętu, która rano zabierała worki ze śmieciami go zauważyła.
Panowie natychmiast wyciągnęli pieska z rowu, położyli go na tekturze i przykryli workiem na śmieci ponieważ mocno wiało, zawiadomili również STOnZ i policję. Pracownicy Tansprzętu pomogli jak mogli i dali to co mieli przy sobie, za co im chwała. 
Pierwsza na miejscu była wolontariuszka STOnZ-u, która zabrała cierpiące zwierzę do gabinetu SAN-VET w Sanoku. W międzyczasie odnalazł się właściciel pieska, który powiedział że ten mu uciekł z posesji i nigdzie go nie mógł znaleźć, dowiedział się dopiero z naszego portalu, co się wydarzyło.

Obrażenia zwierzęcia były na tyle poważne, że niestety nie udało się go uratować.
W takim wypadku policja nic nie zdziała. Potrącenie mogło być w nocy lub nad ranem, nie ma żadnych świadków zdarzenia.

Z tego miejsca APELUJEMY: Jeśli przydarzy się Ci się wypadek i potrącisz zwierzę NIE ZOSTAWIAJ GO NA PEWNĄ ŚMIERĆ! 
Nie potrafisz pomóc mu sam zadzwoń po pomoc, na policje czy straż miejską lub do miejscowego weterynarza. 
Apelujemy również do właścicieli czworonogów aby staranniej pilnowali swoich pupili i nie narażali ich na potencjalną śmierć. 

Wyciągajmy wnioski i bądźmy odpowiedzialni za tych, których oswoiliśmy. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 2 lata temu | ocena +5 / -5

    Wku

    Taki stary pies nie wierze, żeby mogl przeskoczyc ogrodzenie, wiec nie byl odpowiednio pilnowany. Ktos podszedl obcy do bramki i go wypuscil z posesji ? Tez bzdura. Najczesciej jest to wina wlasciciela, ktory nie zapewnia nalezytej opieki zwierzeciu. I w tym wypadku nie chodzi tylko o paragrafy kodeksu dot. praw zwierzat, ale takie zaniedbania moga i maja szersze konsekwencje. Walesajacy sie po ulicach pies, ktory nagle wbiegnie pod samochod moze spowodowac wypadek. Smierc doroslych i dzieci. Bo wlascicielowi nie chce sie chodzic na spacery, wiec puszcza psa samopas. Nie mowie, ze tak bylo w tym przypadku. A nawet, jak ofiarą bedzie sam pies, to taki bezmyslny wlasciciel jest odlowiedzilany rowniez za straty mentalne kierowcy i swiadkow zdarzenia. Za stres, a nawet za traume. Z jakiej racji ja mam miec do konca zycia przed oczami wpadajacego pod moje kola psa??? Sanoccy instruktorzy ucza na kursie odruchu nie robienia gwaltownych manewrow w takiej sytuacji dla zachowania bezpieczenstwa - pies wtedy jest bez szans. Wlasciciel powinien byc przykladnie ukarany.