reklama

„Dlaczego przesunęli mi badanie?” Pacjenci mają pretensje, ale to NFZ przykręcił kurek z pieniędzmi

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

„Dlaczego przesunęli mi badanie?” Pacjenci mają pretensje, ale to NFZ przykręcił kurek z pieniędzmi - Zdjęcie główne
Autor: Patryk Oberc | Opis: Lokalni świadczeniodawcy są gotowi do pracy, kadra czeka w gotowości, a sprzęt jest sprawny

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPacjenci czekający na rezonans magnetyczny w Sanoku mogą w ostatnich dniach otrzymać informację o zmianie terminu wizyty. Choć złość często skupia się na pracownikach rejestracji, przyczyna problemu leży w decyzjach centrali Funduszu. Od 1 kwietnia NFZ drastycznie obniżył stawki za badania ponadlimitowe, zmuszając nowoczesne placówki do ograniczania przyjęć.
reklama

Inwestycje w jakość kontra twarde limity

Przez ostatnie lata Sanok walczył o to, by mieszkańcy nie musieli wyjeżdżać do innych miast na specjalistyczną diagnostykę. Dzięki współpracy lokalnych władz i prywatnego sektora, udało się stworzyć ośrodek na europejskim poziomie.

O tym procesie i obecnych przeszkodach mówi Sebastian Kawalec, prezes GVM Carint:

– We współpracy ze Starostwem powiatowym w Sanoku i dyrekcją szpitala w Sanoku, od 2023 roku bardzo mocno pracowaliśmy nad zapewnieniem dostępności do wysokiej jakości badań rezonansu magnetycznego na terenie szpitala w Sanoku. Potrzeba ta wielokrotnie zgłaszana była przez mieszkańców regionu zmuszonych oczekiwać na badanie przez wiele miesięcy.

Do dyspozycji pacjentów mamy nowoczesny aparat o wysokiej jakości obrazu i szybkiej diagnostyce, a przede wszystkim dostępność zespołu specjalistów w każdy roboczy dzień tygodnia i soboty. Kolejki na badania rezonansu magnetycznego w regionie istotnie się skróciły, ponieważ zapewniliśmy możliwość wykonania dużej ilości badań. Co z tego, skoro z uwagi na zmiany prawne od 1 kwietnia zostaliśmy zmuszeni do ograniczania liczby przyjmowanych pacjentów.

reklama

Budżet na rok, który starcza na 3 miesiące

Nowe zarządzenie NFZ wprowadziło tzw. stawki degresywne. Za badania wykonane ponad limit Fundusz zapłaci jedynie 50% dotychczasowej kwoty. Dla placówek medycznych oznacza to konieczność dopłacania do interesu, na co żadna jednostka nie może sobie pozwolić.

Prezes Sebastian Kawalec wyjaśnia brutalną matematykę systemu:

– Nasz kontrakt z NFZ, który jest zbyt mały w stosunku do potrzeb mieszkańców regionu, wystarczy jedynie na 3 miesiące działania placówki w dotychczasowej pełnej skali lub aby zapewnić dostępność i ciągłość działania przez cały rok na bardzo ograniczoną ilość pacjentów każdego miesiąca. Płatność za badania ponad limit wynikający z umowy z NFZ, została ograniczona do 50%, i jest po pierwsze odroczona w czasie o wiele miesięcy na koszt placówki (musimy kredytować NFZ), a po drugie nie pozwalająca na pokrycie kosztów stałych funkcjonowania nowoczesnej placówki rezonansu magnetycznego.

reklama

Pacjenci onkologiczni i szpitalni pozostają bezpieczni

Mimo kryzysowej sytuacji, szpital zapewnia, że najważniejsze świadczenia nie zostaną przerwane. Ograniczenia dotyczą głównie stabilnych pacjentów ambulatoryjnych, których terminy są przesuwane z kwietnia na kolejne miesiące.

– Z naszej strony istnieje możliwości wykonywania i zapewniania ciągłości badań w dotychczasowej ilości, stąd sytuacja zarówno dla nas jak i pacjentów jest bardzo niekomfortowa. Niezależnie od kontraktu z NFZ realizujemy oczywiście nieprzerwanie świadczenia na rzecz szpitala w Sanoku i Lesku jak również możemy na życzenie pacjentów zaproponować badania odpłatne, komercyjne w innym terminie, niż badania realizowane na NFZ

reklama

– podkreśla Sebastian Kawalec.

Gdzie szukać rozwiązania?

Sytuacja jest patowa. Lokalni świadczeniodawcy są gotowi do pracy, kadra czeka w gotowości, a sprzęt jest sprawny. Jedyne, czego brakuje, to realnego finansowania ze strony państwa.

– Szukamy rozwiązań, ale obawiam się, że prędko ich nie znajdziemy. Najprostszym byłoby zwiększenie kontraktu przez NFZ. Nawet jednak przy dobrej woli Podkarpackiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, który zawsze bardzo merytorycznie współpracuje ze świadczeniodawcami, to niestety jak wiemy w centrali NFZ brakuje pieniędzy

reklama

– podsumowuje prezes GVM Carint.

Dla pacjenta z Sanoka czy okolic oznacza to jedno: cierpliwość. Zrozumienie, że winny opóźnieniom nie siedzi w gabinecie lekarskim, a przy biurku w centrali Funduszu, jest kluczowe dla uniknięcia niepotrzebnych konfliktów w placówkach, które same stały się ofiarami cięć.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo