reklama

Czołowe zderzenie i płonące wraki? Prawda o zdarzeniu w Polańczyku okazała się szokująca!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Czołowe zderzenie i płonące wraki? Prawda o zdarzeniu w Polańczyku okazała się szokująca! - Zdjęcie główne
Autor: Patryk Oberc

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościDramatyczne zgłoszenie o płonących samochodach i panice w Polańczyku okazało się kompletną fikcją. Pijany 67-latek zaalarmował policję, straż i pogotowie o wypadku, którego nie było. Teraz za bezmyślne blokowanie numeru alarmowego 112 mężczyzna stanie przed sądem.
reklama

W poniedziałek, 27 kwietnia 2026 roku po godzinie 19:00, operator numeru alarmowego otrzymał mrożące krew w żyłach zgłoszenie. Z relacji dzwoniącego wynikało, że w Polańczyku doszło do czołowego zderzenia dwóch samochodów osobowych. Sytuacja miała być krytyczna – auta miały stanąć w ogniu, a na miejscu miała wybuchać panika.

Pełna mobilizacja służb do... pustej drogi

Zgodnie z procedurami dotyczącymi wypadków masowych, na wskazane miejsce natychmiast wysłano znaczne siły ratownicze. W akcję zaangażowano:

  • dwa patrole policji,
  • zastępy straży pożarnej,
  • zespoły ratownictwa medycznego.
reklama

Po przyjeździe do Polańczyka ratownicy zastali jednak całkowity spokój. Szybko zweryfikowano, że na drodze nie ma żadnych rozbitych pojazdów, a opisany przez zgłaszającego kataklizm nigdy się nie wydarzył.

Sprawca był zbyt pijany na badanie alkomatem

Funkcjonariusze błyskawicznie ustalili właściciela numeru, z którego wykonano połączenie. Okazał się nim 67-letni mieszkaniec Polańczyka. Policjanci, którzy dotarli do mężczyzny, zastali go w stanie silnego upojenia alkoholowego. Senior był do tego stopnia nietrzeźwy, że przeprowadzenie standardowego badania alkomatem okazało się niemożliwe.

67-latek nie potrafił w żaden logiczny sposób wytłumaczyć, dlaczego wprowadził w błąd służby i wywołał fałszywy alarm. Jego nieodpowiedzialne zachowanie zakończyło się sporządzeniem wniosku o ukaranie do sądu.

reklama

Poważne konsekwencje „żartów” z numerem 112

Bezpodstawne wezwanie pomocy to nie tylko przejaw skrajnego braku wyobraźni, ale przede wszystkim wykroczenie z art. 66 Kodeksu wykroczeń. Policja przypomina, że blokowanie linii 112 może kosztować kogoś życie. W czasie, gdy ratownicy z Polańczyka szukali fikcyjnego pożaru, mogli być potrzebni przy realnym zagrożeniu.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, za wywołanie niepotrzebnej czynności służb oraz blokowanie numeru alarmowego, 67-latkowi grożą surowe kary:

  • areszt lub ograniczenie wolności,
  • grzywna w wysokości do 1500 zł.
reklama

Sprawa znajdzie swój finał na sali rozpraw, gdzie sąd zdecyduje o wymiarze kary dla mieszkańca Polańczyka.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo