reklama

Co naprawdę wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami procesu Ryszarda D., nauczyciela WF z Sanoka?

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Co naprawdę wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami procesu Ryszarda D., nauczyciela WF z Sanoka? - Zdjęcie główne
Autor: M.Korzeniowska | Opis: Ofiary mówiły szeptem, a sąd nie miał wątpliwości. Kulisy procesu nauczyciela WF z Sanoka

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościTo był proces, który na długo zostanie w pamięci mieszkańców Sanoka. Oskarżenia o molestowanie, tajne nagrania, a w tle milczenie szkoły i dramat młodych dziewczyn. O tym, co naprawdę wydarzyło się za zamkniętymi drzwiami sali sądowej – opowiada w rozmowie z nami mecenas Jerzy Jurek, pełnomocnik pokrzywdzonych.
reklama

 

Miranda Korzeniowska: Panie Mecenasie, na podstawie jakich konkretnie przepisów Kodeksu Karnego sąd skazał Ryszarda D.? Chodzi o wskazanie artykułów i paragrafów, na których sąd oparł wyrok. 

Jerzy Jurek: Z uwagi na rozpatrywanie sprawy z wyłączeniem jawności nie mogę mówić o szczegółach. Ogólnie rzecz ujmując, Sąd rozpatrywał kilka zarzutów dotyczących zdarzeń z udziałem łącznie kilkunastu dzieci. Z mojej strony reprezentowałem dwie uczennice i jednocześnie zawodniczki, które sprawca chciał nagrać aparatem ukrytym w szatni. W tej kwestii sąd nie miał wątpliwości, uznał oskarżonego winnym przestępstwa z art. 191a §1 kodeksu karnego, czyli utrwalania wizerunku nagich osób. Nieco inaczej wyglądała kwestia zarzutów dotyczących „złego dotyku”. Wydane rozstrzygnięcie przyjmuje, że dotykanie pośladków lub klatki piersiowej uczennic, przytulanie oraz całowanie w usta, miało w przypadku oskarżonego charakter seksualny. Działania te nie wynikały jednak z podstępu, rozumianego jako wprowadzenie pokrzywdzonych w błąd, sprawca nie stosował przemocy ani groźby. Dlatego wbrew stanowisku prokuratury, oskarżony został uznany winnym przestępstw z art. 200 §1 kodeksu karnego, czyli molestowania małoletnich, a nie z art. 197 §2 kodeksu karnego, czyli zgwałcenia. Część zarzutów wynikało z tego, że oskarżony pod pozorem wykonywania masaży sportowych dotykał zawodniczki, co nagrywał bez ich wiedzy w dość specyficzny sposób. Nie udało się jednak ustalić danych tych zawodniczek, dlatego w przypadku przestępstw popełnionych na szkodę nieustalonych osób, trener został uniewinniony.


MK: Jakie były główne argumenty sądu, które przesądziły o uznaniu winy oskarżonego?

JJ: O winie oskarżonego przesądziły wszystkie zgromadzone w sprawie dowody, przede wszystkim zeznania świadków. Najbardziej doniosłe znaczenie miało jednak przeszukanie dokonane w toku śledztwa i zabezpieczenie danych informatycznych – zdjęć i filmików znajdujących się w posiadaniu sprawcy. Ich treść prowadzi do wniosku, że gesty, które otoczenie uznawało za nieszkodliwe dziwactwo, wbrew wszelkim tłumaczeniom, nie były przypadkowe.


MK: Jak Pan ocenia przebieg całego postępowania karnego – zarówno pod względem proceduralnym, jak i emocjonalnym dla pokrzywdzonych?

JJ: Postępowanie karne doprowadziło przede wszystkim do ustalenia określonych faktów, jest to jednak jedynie wycinek rzeczywistości – co skutkowało częściowym uniewinnieniem. Można ubolewać, że od pierwszych formalnych zgłoszeń w 2018 roku upłynęło tyle lat. Czy prokuratura i policja podjęły wówczas adekwatne działania? Trudno do dzisiaj zrozumieć, dlaczego po ujawnieniu kamery w szatni dziewczynek, sprawca przez długie miesiące, jak gdyby nigdy nic, dalej prowadził lekcje wychowania fizycznego i miał styczność z pokrzywdzonymi w szkole?

Zły dotyk, jakiego sprawca latami dopuszczał się wobec nastolatek miał w wielu przypadkach dotkliwe konsekwencje skutkujące zmianą zamierzeń edukacyjnych, pogrzebaniem aspiracji sportowych, a nawet koniecznością podjęcia psycho-terapii. Dla pokrzywdzonych nazwanie i napiętnowanie zła ma efekt oczyszczający i przynosi ulgę. Jednocześnie postępowanie karne wykazało, że część nastolatek długo pozostawało w przeświadczeniu, że to tylko one, samotnie, konfrontują się z niestosownymi gestami nauczyciela. Nie uzmysławiały sobie, że od ich postawy zależy czy sprawca będzie dalej "polował" na kolejne ofiary. W szkole zaistniał też niestety mechanizm robienia z pokrzywdzonych tzw. „czarnych owiec”, które przysłowiowo czepiają się, nie wiadomo o co. 


MK: Jakie znaczenie miały dla Pana ustne motywy wydanego wyroku? Czy padły w nich sformułowania, które szczególnie zapadły Panu w pamięć?

JJ: Niestety nie miałem możliwości stawić się w Sądzie i wysłuchać ustnych motywów wyroku, znam je jedynie z relacji.


MK: Czy Sąd wypowiedział się o postawie szkoły jako instytucji? Czy szkoła została w jakikolwiek sposób oceniona przez wymiar sprawiedliwości – np. w kontekście nadzoru lub reakcji na niepokojące sygnały?

JJ: Faktem jest, że zadaniem sądu było rozpatrzenie aktu oskarżenia zawierającego konkretne zarzuty przeciwko konkretnej osobie. Wiem, że sąd krytycznie ocenił sposób, w jaki przez lata nauczyciele — współpracownicy oskarżonego reagowali na sygnały o jego niestosownych gestach wobec dziewczynek. Jednak ani sąd, ani prokurator nie skorzystali z możliwości sygnalizacji stwierdzenia poważnego uchybienia w działaniu szkoły jako instytucji (art. 19 §1 k.p.k.).

Przesłuchania, w których aktywnie uczestniczyłem, prowadzą mnie do wniosku, że sprawca wpasował się w istniejące w małej społeczności koterie towarzyskie. Wieloletnie koleżanki i koledzy gotowi byli bezkrytycznie usprawiedliwiać oskarżonego i bagatelizować wszelkie skargi, większość natomiast nie dopuszczała do siebie myśli, że w nietypowych zachowaniach oskarżonego kryło się drugie dno. Materiał dowodowy wskazuje, że już w 2018 roku ówczesna dyrekcja szkoły reagując w dobrej wierze na skargi dzieci i rodziców zderzyła się z brakiem wzorców reagowania w tego rodzaju sytuacjach.

Trzeba docenić, że odsunięto wówczas natychmiast nauczyciela od prowadzenia lekcji z dziewczynkami, przydzielając mu grupy chłopców. Dyrektorka wówczas skierowała od razu stosowne zawiadomienia zarówno do Prokuratury jak i do władz dyscyplinarnych kuratorium oświaty. W tym samym czasie niektórzy pedagodzy podjęli działania, których rezultatem było zdyskredytowanie skarg dzieci i skłonienie rodziców do odstąpienia od zgłaszanych zastrzeżeń – to ci nauczyciele powinni się dzisiaj szczególnie wstydzić! 


MK: Czy według Pana wyrok w tej sprawie może mieć charakter precedensowy lub wychowawczy – dla innych placówek oświatowych czy środowisk nauczycielskich? 

JJ: Od września 2023 roku doszło do wielu systemowych zmian, których celem jest efektywne reagowanie na krzywdę dzieci. Myślę że ta sprawa powinna unaocznić zarówno rodzicom, jak i nauczycielom jak ważne jest wnikliwe rozpoznawanie potencjalnych zagrożeń i skłonić ich do współdziałania we wdrażaniu rozsądnych rozwiązań zaradczych na przyszłość. 

Kronika kryminalna donosi cały czas o podobnych sytuacjach, ostatnio w Spiczynie. O ukróceniu wieloletniej działalności oskarżonego w Sanoku zdecydowała przecież w pierwszej kolejności odpowiednia reakcja samej dziewczynki, a następnie jej matki. Mogę powiedzieć, że wcześniej w podobnej sytuacji, inna starsza dziewczynka, nie zdecydowała się na taką reakcję. Przeszło 20 lat od podobnej, głośniej sprawy z powiatu krośnieńskiego, warto zadbać o to, aby nasze dzieci potrafiły identyfikować potencjalne zagrożenia dla siebie i dla innych oraz właściwie na nie reagować. Zeznania poszczególnych świadków w tej sprawie pokazują, że to samo niestety dotyczy dorosłych. 

Myślę, że o precedensowym charakterze tej sprawy w środowisku lokalnym stanowi niewątpliwy wkład Pani Redaktor w jej wyjaśnienie. Wyważone i odpowiedzialne relacjonowanie konsekwencji zajścia na stadionie Wierchy przez portal Korso Sanockie niewątpliwie skłoniło część pokrzywdzonych do uzmysłowienia sobie własnej krzywdy, a następnie do złożenia zeznań. Warto zauważyć, że obecne trendy prowadzą do wzrostu roli prasy w ochronie społecznie istotnych interesów pokrzywdzonych przestępstwami o charakterze obyczajowym, gdzie swoista zmowa milczenia — tabu środowiskowe, nauczycieli, trenerów, artystów, filmowców, urzędników, wojskowych, czy nawet duchownych może skutkować bezkarnością sprawców. Przykładów jest zbyt wiele.

reklama




MK: Jak Pan ocenia wysokość kary orzeczonej wobec Ryszarda D.? Czy spełnia ona oczekiwania pokrzywdzonych i ich rodzin?

JJ: Jako pełnomocnik pokrzywdzonych dziewczynek nagrywanych w szatni domagaliśmy się nieco surowszej kary, po wszystkim moi mocodawcy uznają karę jednostkową: 1 rok i 6 miesięcy więzienia oraz karę łączną w wymiarze 4 lat za adekwatne. Warto odnotować, że sąd nie orzekł obowiązku terapii tzw. kastracji chemicznej, pomimo istnienia ku temu podstaw. 


MK: Czy planuje Pan – jako pełnomocnik pokrzywdzonych – złożenie apelacji, np. w kierunku zaostrzenia kary, czy też uznają Państwo wyrok za satysfakcjonujący? 

JJ: Ostateczną decyzję o ewentualnej apelacji podejmiemy po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku.


MK: Jakie działania powinny placówki oświatowe, mające pod opieką małoletnich podejmować – zwłaszcza w kontekście tej sprawy, aby zabezpieczyć interesy małoletnich na przyszłość? 

JJ: Niewątpliwie jesteśmy w okresie burzliwych zmian obyczajowych. Badania naukowe dowodzą, jak brzemienne w skutkach mogą być negatywne doświadczenia z dzieciństwa lub okresu nastoletniego. Jednocześnie ogólnoświatowy ruch kobiet „me too” skutecznie piętnuje nadużycia integralności cielesnej. Niech przypomnę tylko o zwolnieniu trenera piłkarek reprezentacji Hiszpanii Jorge Vilda po niechcianym pocałunku zawodniczki podczas ceremonii dekoracji mistrzostw świata. 

Z jednej strony konfrontujemy się z kryzysem zdrowia psychicznego wśród młodzieży, z drugiej strony postęp technologiczny i media internetowe umożliwiają każdemu łatwy dostęp, a nawet tworzenie szkodliwych treści. Wszystkie dylematy nauczycieli i rodziców w tych kwestiach obrazuje ostatnia debata o edukacji zdrowotnej. Myślę, że punktem wyjścia działań na rzecz ochrony dzieci powinno być uznanie ich integralności jako osób.

reklama

 

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo