Reklama

Reklama

Choroba bakteryjna na łowisku PZW w Hłomczy?

Opublikowano: 22 maja 2021 06:00
Autor:

Choroba bakteryjna na łowisku PZW w Hłomczy?  - Zdjęcie główne

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Chodzi o przekazanie kołom PZW zarządzających łowiskami w Hłomczy informacji (odpowiedzi) na pytanie Pana Macieja dotyczące określenia przyczyny wystąpienia owrzodzeń (ran) na rybach występujących na tych łowiskach.

Dziś dostałem informację od Prof. dr hab. Krzysztofa Kukuły z Uniwersytetu Rzeszowskiego - Zakład Ekologii i Ochrony Środowiska w sprawie naszych ryb na Hłomczy.

 

"Dzień dobry

Ichtiopatologiem nie jestem, ale to wygląda na jakąś tzw. chorobę wrzodową (Erytrodermatoza).

Takie szkody w transporcie to bzdura. W czym by musiały być przewożone ryby, żeby takie rany powstały!?"


CZYTAJ TAKŻE:

NIEBIESZCZANY: Kierująca wypadła z drogi i wylądowała w ogrodzie [ZDJĘCIA]

 

"Chyba jednak jedynym ratunkiem jest naturalna obrona. Szybka zwyżka temperatury wody uruchomi system immunologiczny i to co do tej pory nie zdechnie – to przeżyje. Terapia antybiotykowa jest chyba zbyt droga.

Na jednym zdjęciu (linia na boku ryby) to chyba zadrapanie od kasara i stan zapalny. Ale te okrągłe wrzody i czerwone plamy to erytrodermatitis.

Pozdrawiam"

Informacje podobnej treści uzyskałem od weterynarzy, którzy po obejrzeniu zdjęć stawiają na chorobę o nazwie wrzodzienica. 

Antybiotykoterapia jest niestety dość droga, a przy niej okres karencji wynosi do 60 dni – w zależności od wielkości akwenu, czyli nawet na 2 miesiące stawy zamknięte. Ten sam problem pojawił się na łowisku PZW w Przemyślu i wydano poniższe oświadczenie:

W związku ze stwierdzonymi przypadkami choroby ryb (Erytrodermatitis) w zbiornikach ZEK Radymno, ZEK Ostrów, Lubaczów „Pod Młynem” oraz prowadzonym leczeniem tych ryb, Okręg PZW w Przemyślu informuję, że okres karencji na tkanki jadalne wynosi 30 dni (od 15.05.2018r.)

 

Ewentualnie złowione ryby objęte chorobą (wyraźne zmiany chorobowe) nie należy wpuszczać do zbiorników.

 

Okręg PZW

w Przemyślu

 

Czym jest Erytrodermatoza?

– Jest to zakaźne zapalenie skóry, wrzodowa choroba skóry – zaraźliwa choroba ryb wywoływana przez bakterie z grupy Aeromonas, czasem także przez Pseudomonas fluorescens. Występuje zarówno u ryb akwariowych, jak i karpiowatych w produkcji towarowej. Przez lata uważana była za przewlekłą postać posocznicy karpi. 

Bakterie Aeromonas hydrophila są powszechnie spotykane w środowisku śródlądowym, a także w morzach. Zalicza się je do naturalnej flory bakteryjnej przewodów pokarmowych i powłok zewnętrznych ryb. W normalnych warunkach w organizmie ryby pozostają w stanie równowagi biologicznej. Bakterie te biorą czynny udział w samooczyszczaniu się wód, zatem ich występowanie ma ścisły związek z zanieczyszczeniem środowiska. Wraz ze wzrostem ilości rozkładanej materii organicznej pojawia się coraz więcej tych bakterii. 

A. hydrophila wytwarzają endotoksyny powodujące koagulację osocza i lizę włókien tkanki łącznej, oraz egzotoksyny działające hemolitycznie, nekrotyzująco i toksycznie. Choroba atakuje ryby z osłabioną odpornością skóry, w której po infekcji mnożą się zjadliwe patogeny i atakują inne ryby występujące w tym samym zbiorniku. Zarażenie następuje drogą śródskórną, w warunkach doświadczalnych zarażenie przez przewód pokarmowy nie udawało się, zaś drogą dootrzewnową było dosyć trudne. W przypadku ryb zdrowych, bez uszkodzeń skóry, trzymanych w optymalnych warunkach, choroba może się nie rozprzestrzeniać na inne osobniki. Erytrodermatozę spotyka się najczęściej w obiektach hodowli karpia (przez cały rok). 

Choroba ta dotyczy powłok zewnętrznych ryby, nie ma właściwości ogólnego zakażenia bakteryjnego. Jeśli ryba utrzymuje się przy życiu, dochodzi do wodnicy, obrzęku połączonego z nastroszeniem łusek na całym ciele. 

Na ogół przebieg choroby jest powolny, rozpoczyna się występowaniem punktowych wybroczyn na skórze i płetwach. Już pierwszego dnia od zakażenia w miejscu wniknięcia patogenów stwierdza się ognisko zapalne, po pewnym czasie następuje w nim odklejenie naskórka i powstawanie tzw. wrzodów posocznicowych. W późniejszym stadium pojawia się przekrwienie na znacznej powierzchni skóry oraz nastroszenie łusek. Od czasu pierwszych objawów do nastroszenia łusek i śnięć mijają ok. 4 tygodnie. Niewielkie śnięcia utrzymują się przez dłuższy czas, ale zdarza się, że nie pojawiają się w ogóle. 

Chorobę rozpoznaje się po charakterystycznych zmianach anatomopatologicznych powłok zewnętrznych (wyraźnym pociemnieniu skóry, rozległych przekrwieniach i występowaniu charakterystycznych wrzodów) oraz zahamowaniu wzrostu i wychudzeniu z zapadnięciem oczu. Względnie stosuje się także badanie bakteriologiczne tzn. posiew wykonany z wrzodów. 

Bakterie z grupy A. hydrophilia są wrażliwe na działanie promieniowania słonecznego, giną także w temperaturze 60-70ºC już po kilku minutach. Środki dezynfekujące zabijają je w stężeniach zabójczych dla większości wegetatywnych postaci bakterii. Uważa się, że bakterie te są odporne na działanie penicyliny, ampicyliny, siarczanu polimyksyny, wrażliwe zaś są na detreomycynę, kanamycynę, oxyterramycynę, streptomycynę. Wymienione antybiotyki stosuje się w leczeniu ryb w chowie towarowym, stosując 50 mg/kg paszy. 

Pozytywnych efektów leczenia spodziewać się można we wczesnych stadiach choroby, stadia zaawansowane z dużym nastroszeniem łusek należy wyeliminować z hodowli.

 


Zarząd koła nr 2 PZW z tego co słyszałem nie bardzo chce cokolwiek zrobić w tej sprawie - choć nie powinno się przejść obok tego obojętnie tym bardziej że podobne problemy są na stawach koła PZW  nr 1. Mam nadzieję, że może z Waszą pomocą uda się coś ruszyć . 

Pozdrawiam Maciej. 


Stanowisko SSR Sanok

Podczas patroli  docierają do nas często sygnały od wędkarzy, że łowią coraz więcej ryb z wrzodami, często takie ryby widujemy na brzegach łowisk, prawdopodobnie  wyrzucone przez wędkarzy, by zapobiec rozszerzaniu się tej choroby. Ponieważ SSR nie może uczynić zbyt wiele w tej sprawie, nie ma takich kompetencji, dlatego zwracam się z  apelem  do wędkarzy i członków zarządów sanockich kół PZW  nie wpuszczajcie ryb prosto z rękawa, to jak by kupić „kota, a raczej karpia w worku”. 

kom. Ryszard Rygliszyn

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.