reklama

Błękitny krzyż nad połoninami. Poznaj historię Grupy Bieszczadzkiej GOPR [ZDJECIA]

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Błękitny krzyż nad połoninami. Poznaj historię Grupy Bieszczadzkiej GOPR [ZDJECIA] - Zdjęcie główne
Autor: GOPR Bieszczady | Opis: Poznaj historię błękitnego krzyża, która zaczęła się w Sanoku – od pionierskich wypraw z bambusowymi saniami po dzisiejsze akcje ratunkowe na bieszczadzkich połoninach
Zobacz
galerię
46
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościZaczynali z bambusowymi saniami i jedną radiostacją, dziś współpracują ze śmigłowcami i ratują ludzi w najbardziej niedostępnych zakątkach kraju. Historia Grupy Bieszczadzkiej GOPR to kronika heroizmu, która swój początek miała w Sanoku. Poznaj drogę, jaką przeszli strażnicy gór, by błękitny krzyż stał się dla turystów symbolem najwyższej nadziei.
reklama

Początki w „Murowańcu” i sanockie korzenie

Bieszczady przez lata cieszyły się opinią „polskiego westernu”, przyciągając osadników i turystów aurą dzikości oraz nieodkrytych szlaków. Jednak tam, gdzie kończyła się przygoda, a zaczynał dramat, od ponad sześćdziesięciu lat pojawiają się ratownicy z błękitnym krzyżem na piersi. Choć oficjalna historia Grupy Bieszczadzkiej GOPR rozpoczęła się we wrześniu 1961 roku, jej fundamenty kuto znacznie wcześniej. Już w 1957 roku w tych górach pojawili się ratownicy z Tatr, a rok później pierwsi działacze sanockiego PTTK, tacy jak Jerzy Batruch, Kazimierz Harna, Józef Jankowski, Czesław Szewczyk oraz Bronisław Witwicki, ukończyli specjalistyczny kurs w tatrzańskim „Murowańcu”. Początki były surowe i pełne wyzwań, ponieważ duża odległość od Krynicy oraz brak własnego lokalu i sprzętu paraliżowały działania pionierów. Przełom przyniósł dopiero 21 września 1961 roku, kiedy to Karol Dziuban doprowadził w Sanoku do zebrania organizacyjnego, powołując do życia samodzielną Grupę Bieszczadzką.



fot. Wikipedia/ siedziba GOPR w Sanoku

reklama

Szatan, śmigłowce i pierwsze radiostacje

Pierwsze lata służby przypominały walkę o przetrwanie w skrajnie prymitywnych warunkach. Ratownicy dysponowali zaledwie kilkoma toboganami i bambusowymi saniami, a informacja o wypadkach docierała z ogromnym opóźnieniem. Mimo to, grupa rozwijała się błyskawicznie, wprowadzając pionierskie rozwiązania na skalę ogólnopolską. Już w sierpniu 1962 roku po raz pierwszy w akcji wykorzystano śmigłowiec z Sanoka, a kilka lat później bieszczadzki GOPR jako druga grupa w kraju został w pełni zradiofonizowany. W historii formacji zapisały się nie tylko nowoczesne technologie, ale i niezwykli partnerzy ratowników, jak legendarny pies Szatan, który w 1973 roku jako pierwszy czworonóg wyruszył na bieszczadzkie poszukiwania pod opieką Ryszarda Kafla. Z każdym rokiem sieć bezpieczeństwa gęstniała, a dyżurki zaczęły pojawiać się w strategicznych punktach regionu – od Ustrzyk Górnych i Komańczy, przez Wetlinę, aż po słynną „Chatkę Puchatka” na Połoninie Wetlińskiej.

reklama

Gigantyczny rejon i sieć dyżurek

Dzisiejsza potęga grupy, dysponującej nowoczesnymi quadami, skuterami śnieżnymi i zaawansowanym systemem łączności cyfrowej, wyrosła na trudzie ratowników, którzy w 1984 roku własnymi rękami budowali stację centralną w Sanoku. Ich profesjonalizm doceniono w wyjątkowy sposób w 2009 roku, gdy oficjalnie nadano nazwę „Przełęcz Goprowska” obszarowi pomiędzy Tarnicą a Krzemieniem, honorując w ten sposób dekady ich obecności na szlakach. Rejon operacyjny grupy, obejmujący blisko trzy tysiące kilometrów kwadratowych od Przełęczy Dukielskiej po źródła Sanu, pozostaje jednym z najbardziej wymagających w Polsce. To tutaj w 2006 roku ratownicy po raz pierwszy w kraju skutecznie użyli defibrylatora na górskim stoku, a kilka lat później sanocka baza LPR jako pierwsza w Polsce ogłosiła pełną gotowość do prowadzenia akcji z wykorzystaniem technik linowych bezpośrednio ze śmigłowca.

reklama

Żywa pamiątka w sanockim skansenie

Dla tych, którzy chcą poczuć ducha tej niezwykłej historii bez wychodzenia w wysokie góry, Sanok przygotował miejsce szczególne. Na terenie Rynku Galicyjskiego w Muzeum Budownictwa Ludowego funkcjonuje stała ekspozycja poświęcona Grupie Bieszczadzkiej. Mieści się ona w wiernej replice dawnej goprówki


reklama

W jej wnętrzu, wśród zapachu starego drewna i galerii archiwalnych fotografii, zgromadzono dokumenty założycielskie oraz sprzęt, który pamięta czasy pierwszych naczelników i pionierskich wypraw. Stojąc przed tym skromnym budynkiem w sanockim skansenie, można najlepiej zrozumieć kontrast między trudem sprzed lat a dzisiejszą, nowoczesną służbą, która niezmiennie opiera się na tej samej, składanej od pokoleń przysiędze: nieść pomoc każdemu, kto znajdzie się w potrzebie, póki sił starczy.

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo