Reklama

Wesołych Świąt i Merry Christmas rozległo się po meczu. Tacy są kibice sanockiego hokeja! [ZDJĘCIA KIBICÓW]

Opublikowano:
Autor:

Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Wiadomości Miasto Sanok hokejem stoi. Może nie każdy zgodzi się z tym stwierdzeniem, ale prawda jest taka, że żaden sport nie gromadzi tak licznej publiki jak sanocki hokej. Wczoraj (22 grudnia) był pierwszy mecz z Zagłębiem, w którym ta przewaga była tak wyraźna. I z tego najbardziej cieszyli się kibice. Wespół z zawodnikami, w dobrych nastrojach weszli w święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Na zakończenie Klub Kibica pięknie podziękował drużynie za świąteczny prezent, skandując na przemian: „Wesołych Świąt” i „Merry Christmas”. Następnym razem przyjdą ich dopingować już w 2023 roku, dokładnie 3 stycznia!

Każdy, kto chociaż raz był na meczu hokeja w sanockiej Arenie, jest pod wrażeniem atmosfery, jaka panuje na trybunach w czasie meczu. W całej Polsce już jest wiadome, że nigdzie nie ma takich kibiców jak w Sanoku. Przyśpiewki meczowe znają już nawet dzieci. Serce rośnie gdy patrzymy na małych kibiców, gdy składają ręce do oklasków. Tak właśnie zaczyna się przygoda i miłość do tej dyscypliny sportu. Rodzice od najmłodszych lat przyprowadzają swoje pociechy na trybuny i w miarę upływu czasu hokej "wchodzi im w krew".

Jedni mają w rodzinie hokeistów, inni sponsorują sanocką drużynę, a jeszcze inni właśnie wspominają, że to dziadek od najmłodszych lat prowadził ich na mecze i tak im zaszczepił miłość do tej dynamicznej dyscypliny sportu. Kibicowanie sanockiej drużynie niejednokrotnie przyczyniło się do nawiązania prawdziwych przyjaźni, które są na dobre i na złe. Zapytaliśmy kibiców o to, dlaczego lubią przychodzić na mecze. Zobaczcie, co odpowiedzieli.

Przychodzę na mecze hokeja regularnie, ponieważ mój mąż był kiedyś hokeistą i od tej pory wspieram sanocką drużynę pomimo tego, że on już dawno powiesił łyżwy na kołku. Kieruje mną sentyment i chęć spotykania najlepszych ludzi-kibiców hokeja!

- mówi nam Marzena nauczycielka jednej z sanockich szkół.

Jestem na meczach po pierwsze, bo jestem z Sanoka i jestem sympatykiem i kibicem drużyny. Po drugie bardzo lubią tę atmosferę na trybunach, jest nietuzinkowa! Nigdzie takiej nie ma. Liczę na sukces naszej drużyny i mocno ją wspierałem i będę wspierać.

- wyjaśnia Mariusz, kierowca zawodowy.

Dlaczego przychodzę na mecze? Bo tam są emocje, adrenalina. To jest agresywny sport, a ja lubię obserwować, jak zawodnicy współpracują między sobą i rywalizują z innymi.

- mówi Ania druhna z OSP Sanok.

Uwielbiam Sport i rywalizację sportową a szczególnie w drużynach zespołowych. Sport drużynowy kształtuje świadomość współpracy, uczy pokory i determinuje do osiągnięcia celów, które zakładamy sobie. Szczególnie miłe jest jak drużyna, która reprezentuje twoje miasto, osiąga sukcesy i wygrywa z potencjalnie mocniejszym rywalem. Dziś sanocki hokej jest promocją naszego miasta, dlatego uważam, że obecność  na meczu w każdym możliwym terminie staje się dla mnie w pewnym stopniu obowiązkiem. Muszę dodać, że jak bym mógł im pomóc, to bym ubrał łyżwy, ale mogłoby się to źle skończyć, bo moje umiejętności jazdy na łyżwach są na poziomie naboru do Niedźwiadków.

- dodaje z uśmiechem burmistrz Sanoka Tomasz Matuszewski.

Od małego zaraził mnie tym tato i wujek. Pamiętam pierwsze mecze, w których uczestniczyłem w 2006 r , miałem wtedy 9 lat. Do dzisiaj posiadam mnóstwo biletów jak i krążków. Najbardziej w pamięci utkwiły mi dwa mecze. Mecz w Pucharze Polski 2011/2012 z Unią Oświęcim w Sanockiej Arenie wygrany 3-2 po karnych oraz zdobyte Mistrzostwo Polski. To były niesamowite emocje i wielkie święto dla całej Hokejowej społeczności. Cieszę się z tego, że mogłem to widzieć na własne oczy i świętować razem z Wszystkimi po meczu. Tak jak mówiłem na początku zaraził mnie tym tato i wujek, uwielbiam te emocje w sanockiej Arenie, zawsze staramy się głośno pomagać chłopakom, kibicując. Żeby zrozumieć ten sport trzeba po prostu dać się porwać emocjom.

- tłumaczy nam Adrian, pracujący w firmie usługowej.

Na hokej chodzę od 12 roku życia, czyli blisko 30 lat. Moje kibicowanie oparte jest na wsparciu drużyny nie ważne, na jakim poziomie i jakimi zawodnikami gra. Kibic w moim rozumieniu to dodatkowy gracz na lodzie, oczywiście kulturalny kibic a o tych zwłaszcza na sanockiej Arenie nie trudno. Dlatego na hokeju jest tak dużo całych rodzin. Myślę, że ewenementem na skale całej Polski jest frekwencja na sanockiej Arenie. Hokej w Sanoku, to forma spędzania czasu wolnego, połączona z wielkimi emocjami. Z czasem ta forma uzależnia każdego, stąd jest nas tak dużo. Pozdrowienia dla wszystkich Kibiców a szczególnie tych, którzy przy hokeju byli zawsze. Czy na dobre czy na złe...

- mówi Damian Biskup, radny Powiatu Sanockiego.

Zanim zaczęłam studia i mieszkałam praktycznie na miejscu, rzadko zdarzało się, że opuściłam jakikolwiek mecz na Arenie Sanok. Na mecze wyjazdowe również starałam się jeździć tak często jak było to tylko możliwe. Dlaczego? Od najmłodszych lat byłam związana ze sportem, wielkimi emocjami i adrenaliną, hokej to właśnie to. Uwielbiam gry zespołowe, szczególnie takie, gdzie cały czas emocje górują. Ponadto atmosfera na trybunach w Sanoku jest wspaniała. Każdy, kto przychodzi do nas po raz pierwszy na mecz, jest w szoku tak świetnych kibiców, można śmiało rzec, że nigdzie w Polsce takiej nie ma jak u nas! Niegdyś byłam jej sporą częścią, ponieważ wraz ze znajomymi miałam przyjemność, prowadzić doping na sanockiej Arenie uzupełniając kibicowanie grą na bębnie. To była świetna przygoda, dlatego też obecnie chodzę na mecze również z sentymentu.

- wspomina Aleksandra, marketing manager w rzeszowskich restauracjach. 

Podoba mi się szybka gra, fakt, że wynik meczu może się zmienić praktycznie z minuty na minutę, świetna atmosfera na trybunach i oczywiście to, że można popatrzeć na przystojnych zawodników ;) 

- Magdalena pracownica biura nieruchomości w Sanoku.

W hokeju zakochałem się 50 lat temu i od tamtego czasu jestem mu wierny. Niewiele meczów rozgrywanych w Sanoku opuściłem, myślę, że tu jestem rekordzistą. To zdecydowanie dyscyplina numer jeden na mojej top  liście. Kocham hokej, bo wyzwala emocje, jest dyscypliną dynamiczną, szybką, wymaga wielkich umiejętności, od wirtuozyjnej jazdy na łyżwach, po doskonałe władanie kijem, a przy tym jest grą zespołową, więc wymaga współpracy na lodzie i realizowania określonych strategii. Nie bardzo rozumiem, dlaczego w Polsce ciągle jest dyscypliną niszową. Jest droga, to fakt, ale warta największych nakładów, aby się rozwijać. Widok maluszka (Niedźwiadka) w stroju hokejowym, z kijem jest dla mnie czymś najpiękniejszym na świecie!

- Marian Struś, dziennikarz.

Po prostu lubię ten sport. Kiedyś trenowałem go, a teraz jestem sponsorem drużyny. Mocno wspieram i kibicuję od zawsze. Jestem na meczach gdy tylko praca zawodowa mi na to pozwoli. 

- Maciej, właściciel jednej z sanockich firm, sponsorujących STS Sanok. 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy