Reklama

Bitwa o drzewa

Opublikowano:
Autor:

Bitwa o drzewa - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości Rozpoczęła się batalia o bieszczadzkie lasy. Po jednej stronie barykady leśnicy, którzy od pokoleń zajmują się pielęgnowaniem drzewostanu, po drugiej członkowie społeczności Inicjatywa Dzikie Karpaty, którzy patrolują leśne ostępy, patrząc na ręce tym pierwszym.

Inicjatywę Dzikie Karpaty tworzy grupa osób, które angażują się w ochronę dzikiej przyrody. Są to ludzie z całej Polski, trudniący się różnymi zawodami i mający różne doświadczenia. Na początku sierpnia założyli obóz w Bieszczadach i rozpoczęli patrole bieszczadzkich lasów. Zapewniają, że zależy im na ochronie bieszczadzkiej przyrody oraz dialogu z mieszkańcami tych terenów. Nie są przeciwko wycince drzew, ale uważają, że powinna ona zachować granice zdrowego rozsądku i nie być prowadzona na terenach najbardziej naturalnych. Według nich głównym kierunkiem rozwoju tych terenów powinna być turystyka. Na swoim fanpage`u zachęcają, aby włączyć się do grupy i wsparcia ich inicjatywy zarówno rzeczowo, jak i finansowo.

W publikowanych przez siebie materiałach (wpisach i filmikach) na Facebooku pokazują miejsca wyrębu drzew i zarzucają Lasom Państwowym nadmierne pozyskiwanie drewna w najbardziej dziewiczych obszarach lasu na terenie Nadleśnictwa Stuposiany. Według członków Inicjatywy "więcej drewna ma ubywać na skutek eksploatacji, niż przybywać dzięki naturalnemu przyrostowi". Zwracają też uwagę na drogi zrywkowe, które według nich niszczą delikatny ekosystem bieszczadzkich lasów.Czytamy na stronie Facebooka, że zwolennicy ochrony wymienionego terenu są przekonani, że to obszar unikatowy pod względem przyrodniczym, zaś przeciwnicy, że nie ma czego tutaj chronić, bo przed wojną lasu prawie nie było, a wszystko zasadzili leśnicy po wojnie. Inicjatywa zgadza się, że las zaczął wtedy dziczeć i zarastać, ale nie zgadzają się, że lasu wcześniej tutaj nie było. Według nich 50% lasów Nadleśnictwa Stuposiany to starodrzew, czyli drzewa, które przekroczyły wiek ponad 100 lat, a kilka tysięcy z nich ma wymiary pomnikowe. 37% to drzewa zasadzone przez człowieka.

Grupa Inicjatywa chce chronić przed wycinką pierwszą część lasu, dlatego przemierza las, pokazuje miejsca wyrębu i sprawdza wymiary drzew tych wyciętych jak i przeznaczonych do wycięcia. Według podanych przez nią danych, sporo usuniętych sztuk przekroczyło wymiary pomnikowe.

Cały tekst przeczytasz w najnowszym numerze Korso Gazety Sanockiej. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE