Leucyzm – błąd w genetycznej „instrukcji obsługi”
To, co zaobserwował pan Kacper, to najprawdopodobniej leucyzm. Jest to rzadka wada genetyczna polegająca na niedoborze pigmentu w skórze oraz wytworach naskórka, czyli w tym przypadku w sierści. W przeciwieństwie do powszechnie znanego albinizmu, leucyzm nie jest wynikiem całkowitego braku melaniny, ale zaburzenia procesu przenoszenia komórek barwnikowych do skóry w trakcie rozwoju zarodkowego.
Zwierzęta dotknięte leucyzmem mogą być całkowicie białe lub – co zdarza się częściej – posiadać łaty. Stąd też obserwacja pana Kacpra dotycząca saren „łaciatych” jest bardzo trafna. W świecie naukowym takie osobniki nazywa się sarnami srokatymi. Co ważne, leucyzm w przeciwieństwie do albinizmu nie wpływa na kolor oczu – pozostają one ciemne, co pozwala zwierzęciu zachować prawidłową ostrość widzenia.
Dlaczego pod Sanokiem sarna jest biała, a nie brązowa?
Przyczyną występowania takich osobników jest spotkanie się dwóch rodziców będących nosicielami recesywnego genu. W naturze takie sytuacje zdarzają się rzadko, jednak w odizolowanych populacjach prawdopodobieństwo wystąpienia mutacji rośnie.
Warto rozróżnić trzy główne typy anomalii barwnych u jeleniowatych:
- Leucyzm: Jasna lub biała sierść, ciemne oczy, zachowana odporność na światło.
- Albinizm: Całkowity brak pigmentu, różowe oczy i nos, duża wrażliwość na słońce.
- Srokatość (łaciatość): Wymieszanie białych plam z naturalną suknią, często wynikające właśnie z łagodnej formy leucyzmu.
Przekleństwo białej "sukni". Cena unikalności
Choć dla obserwatora biała sarna w Płowcach to widok magiczny, dla samego zwierzęcia jest to ogromny ciężar ewolucyjny. Natura wyposażyła sarny w brązowo-szarą „suknię”, która idealnie maskuje je w zaroślach i na tle ziemi. Biały osobnik jest widoczny z ogromnej odległości, co czyni go łatwym celem dla drapieżników – głównie wilków, których w lasach wokół Sanoka nie brakuje.
Dodatkowo, osobniki o skrajnie odmiennym ubarwieniu bywają czasem odrzucane przez stado, choć w przypadku saren srokatych obserwuje się dużą tolerancję ze strony innych członków grupy. Sarna z Płowic, przebywając w terenie otwartym w godzinach południowych, ryzykuje najwięcej, dlatego jej przetrwanie zależy głównie od czujności i braku ingerencji ze strony ludzi.
Apel do mieszkańców i fotografów
Spotkanie tak rzadkiego okazu to ogromne wyróżnienie, ale pamiętajmy o etyce. Jeśli uda Wam się dostrzec białą sarnę w okolicach Sanoka:
- Zachowajcie dystans co najmniej 100 metrów.
- Nie próbujcie podchodzić do zwierzęcia, by zrobić „lepsze ujęcie” telefonem.
- Nie dokarmiajcie jej na własną rękę – sarny w lutym mają bardzo wrażliwy układ pokarmowy.
Historia pana Kacpra Gierczaka pokazuje, że podkarpacka przyroda wciąż potrafi nas zadziwić. Czy biała sarna z Płowic stanie się nową, nieformalną maskotką regionu? Wszystko zależy od tego, czy pozwolimy jej żyć w spokoju w jej naturalnym środowisku.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.