W środę (14 stycznia) Domaradzki opublikował emocjonalny wpis w mediach społecznościowych, w którym informuje o kolejnym anonimie - tym razem skierowanym do Rzecznika Praw Dziecka. Według treści zgłoszenia miało dochodzić do przemocy wobec jego małoletniego syna.
Były radny nie ukrywa, że jego zdaniem przekroczono granicę.
Donosy na policję, do prokuratury i kolejny do Rzecznika Praw Dziecka
Jak wynika z relacji Jerzego Domaradzkiego, w ostatnim czasie anonimowe pisma miały trafiać m.in. na policję oraz do prokuratury i różnych urzedów. Teraz - jak przekazał - pojawiło się zgłoszenie do Rzecznika Praw Dziecka.
Jerzy Domaradzki twierdzi, że działania te mają znamiona nękania i są wymierzone nie tylko w niego, ale również w jego rodzinę.
W swoim wpisie na Facebooku napisał wprost:
To już przesada. Dzisiaj po informacji z MOPSU oczywiście anonim do Rzecznika Praw Dziecka, że u mnie dochodzi do przemocy względem małoletniego syna.
„Dość ruszania rodziny”. Były radny mówi o obciążeniu dla bliskich
Jerzy Domaradzki zaznacza, że seria pomówień i oszczerstw jest dla niego i jego bliskich dużym obciążeniem organizacyjnym i emocjonalnym.
W opublikowanym oświadczeniu wskazał, że sytuacja wpływa na jego codzienne funkcjonowanie, relacje rodzinne oraz prowadzoną działalność.
Szereg pomówień i oszczerstw to jest dużym obciążeniem organizacyjnym dla mnie, mojej żony i rodziny, które ma wpływ na relacje i prowadzoną działalność
- napisał.
Zawiadomienie do prokuratury i nagroda 10 tysięcy złotych
Były radny zapowiedział, że nie zamierza pozostawić sprawy bez reakcji. W swoim wpisie poinformował o zamiarze złożenia zawiadomienia do prokuratury.
Co więcej, ogłosił także nagrodę pieniężną.
Jerzy Domaradzki przekazał, że oferuje 10 tysięcy złotych dla osoby, która pomoże mu dotrzeć do autora anonimowych donosów.
Ogłaszam - nagroda pieniężna w wysokości 10 000 zł dla osoby, która doprowadzi mnie do autora tych donosów
- napisał.
Anonimy bez podpisu. „Ktoś dokłada starań, ale nie ma odwagi się ujawnić”
W tle całej sprawy pojawia się pytanie, dlaczego osoba wysyłająca donosy nie podpisuje się imieniem i nazwiskiem.
Jerzy Domaradzki zwraca uwagę, że ktoś, kto podejmuje tyle działań i kieruje zawiadomienia do instytucji, jednocześnie konsekwentnie pozostaje anonimowy.
To - jak podkreślają mieszkańcy w rozmowach i komentarzach - może sugerować próbę uprzykrzenia życia bez brania odpowiedzialności za słowa.
„Dosyć z hejtem i kłamstwami”. Domaradzki zapowiada walkę o zakończenie sprawy
W emocjonalnym zakończeniu swojego wpisu były radny podkreślił, że ma dość sytuacji i wierzy, że autor anonimów zostanie ustalony.
Dosyć z hejtem i kłamstwami, nic nie ginie w internecie na poczcie, instytucjach i wśród ludzi, efekty przyjdą, wierzę w to
- napisał Jerzy Domaradzki.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.