Sąsiedzka czujność uratowała sytuację?
Do stanowiska dowodzenia Państwowej Straży Pożarnej w Sanoku wpłynęło niepokojące zgłoszenie. Jeden z lokatorów bloku przy ul. Daszyńskiego usłyszał uruchomiony alarm czujki tlenku węgla dobiegający z sąsiedniego mieszkania. Ze względu na brak kontaktu z sąsiadem i niemożność wejścia do środka, mężczyzna podjął jedyną słuszną decyzję – zadzwonił na numer alarmowy 112.
Akcja służb na ul. Daszyńskiego
Na miejsce natychmiast skierowano zastępy straży pożarnej. Ze względu na specyfikę zdarzenia i konieczność ewentualnego wejścia do mieszkania przez okno, strażacy wykorzystują specjalistyczny podnośnik.
Obecnie na miejscu pracują:
- Państwowa Straż Pożarna w Sanoku, która zabezpiecza teren i prowadzi pomiary stężeń gazów niebezpiecznych.
- Patrol Komendy Powiatowej Policji w Sanoku, który wspiera działania ratowników i dokumentuje zdarzenie.
Służby sprawdzają, czy wewnątrz mieszkania przebywają osoby, które mogły ulec zatruciu „cichym zabójcą”.
Tlenek węgla – dlaczego czujka jest kluczowa?
Dzisiejsze zdarzenie w Sanoku pokazuje, jak ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa ma posiadanie sprawnego czujnika tlenku węgla. Gaz ten jest bezwonny i bezbarwny, a jego obecność w powietrzu wykryć mogą jedynie specjalistyczne urządzenia. Szybka reakcja sąsiada na dźwięk alarmu mogła w tym przypadku zapobiec tragedii.
Działania służb na ul. Daszyńskiego są w toku. O ewentualnych osobach poszkodowanych i przyczynach uruchomienia alarmu będziemy informować na bieżąco.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.