Reklama

Reklama

AFERA W WYDZIALE KOMUNIKACJI: Pod rękę z ubezpieczycielami

Opublikowano: 4 listopada 2020 16:57
Autor:

AFERA W WYDZIALE KOMUNIKACJI: Pod rękę z ubezpieczycielami - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Wiadomości O tym, że w wydziale komunikacji i transportu Starostwa Powiatowego w Sanoku od lat naprowadza się petentów do ubezpieczania pojazdów na wskazane agencje, od dawna wiedziało pół miasta. Nie wiedzieli tylko przełożeni, zarówno ci zza biurka, jak też z zarządu powiatu. Dopiero październikowy nalot funkcjonariuszy do spraw walki z korupcją Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie, przeszukania i aresztowania, otworzyły oczy tym, którzy mieli je przymknięte. Wtedy to starosta zarządził kontrolę w wydziale, czym rozbawił wszystkich do łez.

Mówiąc najprościej, urzędniczka wydziału Grażyna R-Ch. miała bezprawnie wykorzystywać bazę danych urzędu, przekazując je osobom trzecim. Wiedza ta była przez nich konsumowana w komercyjnej działalności firm ubezpieczeniowych. Zarzut nielegalnego wykorzystywania zastrzeżonych informacji w celu osiągania korzyści majątkowych postawiono sześciu osobom, z których trzy tymczasowo aresztowano. Większość z tej szóstki to osoby należącego do rodzinnego kręgu Grażyny R-Ch.

Reakcja starosty była szybka. 9 października br. wydał zarządzenie nr 97 w sprawie wszczęcia postępowania wyjaśniającego, mającego na celu ustalenie możliwości zaistnienia naruszenia ochrony danych osób w wydziale komunikacji i transportu. Czynność tę powierzył pracownikowi zajmującemu się kontrolą wewnętrzną w starostwie. I to w zasadzie wszystko, co starosta zrobił w tej sprawie.

W samorządzie powiatowym, a ściślej w opozycyjnej jego części, zawrzało. 12 października radny powiatu Sebastian Niżnik wystosował interpelację dotyczącą zlecenia kontroli wewnętrznej. Odezwały się głosy oburzenia w stosunku do starosty, iż powierzenie zbadania tak poważnej sprawy jednej osobie, w dodatku jemu podległej, jest zwyczajną kpiną. - Jeśli już starosta zadecydował o przeprowadzeniu kontroli, to bezwzględnie powinien ją powierzyć specjalnej komisji, składającej się z ekspertów i radnych reprezentujących wszystkie ugrupowania, także te opozycyjne – twierdzi Sebastian Niżnik. Zgłaszano też inne wątpliwości, pytając – jaki jest sens zlecania kontroli wewnętrznej, gdy wszystkie dokumenty już wcześniej zabezpieczyły służby śledcze, a główni aktorzy, którzy mogliby wnieść cokolwiek do protokołu, zostali tymczasowo aresztowani. Stawiano staroście zarzut, że zlecona kontrola jest wyłącznie unikiem, którego celem jest przeczekanie i wygaszenie zainteresowania tematem. Twierdzono, że rację ma radny Sebastian Niżnik, który domaga się rzetelnej kontroli w sprawie, a nie pokazu „powiatowego” matactwa.

A to już tylko krok do zadania sobie trudu odpowiedzi na pytanie – niby dlaczego staroście sanockiemu miałoby zależeć na wyciszeniu tej afery? Dlaczego nie powie: „Dobrze się stało, że sprawa ujrzała światło dzienne. Zostanie ostatecznie wyjaśniona przez organy do tego powołane, a jeśli zarzuty się potwierdzą, błyskawicznie oczyścimy tę stajnię Augiasza! Odpowiedź, jaka się narzuca, jest jedna: dlatego, że sprawa ma zabarwienie polityczne!

Jej kulisy odsłania wypowiedź jednej z radnych miejskich, zamieszczona na portalu społecznościowym; - „Urzędniczka Starostwa Powiatowego, która przebywa obecnie w areszcie, jest radną miasta Sanoka wywodzącą się z Prawa i Sprawiedliwości. Jest przewodniczącą Komisji Finansów Publicznych Rady Miasta. Jej zwierzchnikiem jest starosta sanocki”, przewodniczący zarządu miejskiego PiS w Sanoku. Zarząd w starostwie jest cały pisowski, większość w Radzie Powiatu też ma Prawo i Sprawiedliwość. Zleconą kontrolę pracy aresztowanej urzędniczki ma przeprowadzić pracownik podległy staroście.

Odpowiedź starosty na interpelację radnego Sebastiana Niżnika z 26 października kompletnie nic nie wyjaśniła. – Z tej odpowiedzi nic nie wynika. Podejrzewam, że starosta Chęć będzie czekał na ustalenia prokuratury, choć powinien podjąć konkretne decyzje w tej sprawie. Ich braku nie może usprawiedliwiać tym, że bada sprawę, a badanie jest w toku. To jest klasyczna gra na zwłokę – twierdzi radny.

Ktoś zapyta – o jakie to decyzje chodzi? Otóż radni chcieliby wiedzieć, czy z aresztowaną tymczasowo Grażyną R-Ch. starostwo rozwiązało stosunek pracy, a jeśli nie, to ciekawi są, czy została odwołana ze stanowiska. Interesuje ich, na przykład, jak starosta usprawiedliwia nieobecność urzędniczki w pracy. Mówi się o tym szeptem w starostwie, a z ostatnich plotek wynika, że w dalszym ciągu pozostaje ona pracownikiem starostwa, pobierając wynagrodzenie. Próba ustalenia jak jest naprawdę, obiła się o mur milczenia, starosta już na samym początku wydał oświadczenie, że do czasu zakończenia śledztwa nie będzie udzielał informacji w tej sprawie. Radni chcieli wywołać temat na ostatniej sesji Rady Powiatu, jednak uniemożliwiła im to nieobecność starosty Stanisława Chęcia.

Chcąc pomóc panu staroście w podjęciu decyzji, sięgnęliśmy po ustawę o pracownikach samorządowych. I okazuje się, że wykładnia prawa w takich przypadkach jest dość jednoznaczna. Otóż ustawa mówi, że pracownik samorządowy zatrudniony na kierowniczym stanowisku urzędniczym nie może wykonywać zajęć pozostających w sprzeczności, lub związanych z zajęciami, które wykonuje w ramach obowiązków służbowych, wywołujących uzasadnione podejrzenie o stronniczość lub interesowność… Ustawa wręcz nakazuje, by w przypadkach stwierdzenia naruszenia przez pracownika samorządowego któregoś z zakazów, niezwłocznie rozwiązać z nim, bez wypowiedzenia, stosunek pracy, lub odwołać go ze stanowiska.

Oczekujemy, że starosta Stanisław Chęć przerwie milczenie w tej ciemnej sprawie i wyjaśni swoje postępowanie. Bo jeśli nie, to nadal w całym powiecie będzie się mówić, że uparcie broni swojej koleżanki partyjnej, troszcząc się także o wizerunek Prawa i Sprawiedliwości, partii, która ją i jego wydźwignęły w samorządowej i urzędniczej hierarchii tak wysoko. Czy nie za wysoko?

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (8)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 5 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    gościu

    Jeśli ta pani podlegała staroście i robiła w tym wydziałe takie hopki ( nie ważne czy za jego wiedzą czy nie ) to znaczy ze starosta nie panuje nad tym co dzieje się u niego w Urzędzia a to dyskwalifikuje go jako szefa .Zamiast powoływać kontrolę powinie podać się do dymisji.

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Bobi

    Usunac staroste w trynie pilnym.

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    wiedzący,

    rudego widziałem, taki trochę oklapnięty, może blondasek oferował lody z małą polewą,

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Cypis

    Jak jesyes ciekawy to sprawdz

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Ciekawski

    Jestes taki ciekawy to sprawdz widac kto tu lubo co nie co

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    Sas

    Głupoty piszecie

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    ciekawski

    ciekawe czy rudy dalej załatwia? może z blondaskiem obmyśla strategię, ciepłe lody w taką pogodę :)

  • 9 miesięcy temu | ocena +0 / -0

    ciekawski

    ciekawe czy rudy dalej załatwia? może z blondaskiem obmyśla strategię, ciepłe lody w taką pogodę:)