reklama

1300 km pieszo wzdłuż granicy dla chorej Marcelinki. "Samotny Wilk" dotarł w Bieszczady

Opublikowano:
Autor:

1300 km pieszo wzdłuż granicy dla chorej Marcelinki. "Samotny Wilk" dotarł w Bieszczady - Zdjęcie główne
Autor: Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej | Opis: Bieszczadzki Oddział Straży Granicznej
Zobacz
galerię
8
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
WiadomościPrzez miesiąc maszerował z namiotem, pokonując najbardziej wymagające pasma górskie południowej Polski. Paweł Mołodecki, znany jako „Samotny Wilk”, zakończył swoją charytatywną wyprawę na szczycie Krzemieńca. Na bieszczadzkim trójstyku granic czekało na niego wyjątkowe powitanie ze strony Straży Granicznej. Cel tej morderczej wędrówki był jeden – zbiórka środków na leczenie małej Marcelinki.
reklama

Z Bogatyni na Krzemieniec. Ponad 1300 kilometrów samotnej trasy

Wyprawa pod hasłem „Granice wytrzymałości i Życie” rozpoczęła się na początku sierpnia. Paweł Mołodecki wystartował z okolic Bogatyni – miejsca, gdzie stykają się granice Polski, Czech i Niemiec. Przez kolejne tygodnie przemieszczał się pieszo wzdłuż południowej granicy naszego kraju, by 1 września zameldować się na mecie: na bieszczadzkim Krzemieńcu, u zbiegu granic Polski, Słowacji i Ukrainy.

Za wędrowcem ponad 1300 kilometrów pokonanych w surowych warunkach. Noclegi w namiocie i codzienne zmagania z wymagającą górską trasą stały się dla niego prawdziwą próbą charakteru. Na szlaku nie był jednak całkowicie sam – wielokrotnie spotykał funkcjonariuszy Straży Granicznej, wykonujących swoje codzienne obowiązki służbowe.

reklama

Walka o przyszłość Marcelinki

Głównym motorem napędowym tego wyzwania nie było bicie rekordów, lecz nagłośnienie zbiórki charytatywnej na rzecz Marcelinki. Dziewczynka mierzy się z niezwykle rzadką i ciężką wadą wrodzoną – hemimegalencefalią z polimikrogyrią prawej półkuli mózgu.

Schorzenie to wymaga od rodziny zapewnienia dziecku regularnej, bardzo intensywnej rehabilitacji. Z uwagi na wysokie koszty leczenia, każde zewnętrzne wsparcie finansowe ma w tym przypadku kolosalne znaczenie. Każdy kilometr pokonany przez "Samotnego Wilka" to apel do społeczeństwa o pomoc dla dziewczynki.

Bieszczadzka Wataha oddaje hołd „Samotnemu Wilkowi”

reklama

Gigantyczna determinacja piechura spotkała się z uznaniem służb. Honorowy patronat nad akcją objął Komendant Główny Straży Granicznej, gen. dyw. SG Robert Bagan.

Kiedy Paweł Mołodecki dotarł na szczyt Krzemieńca, został uroczyście powitany przez patrol pograniczników z Placówki w Wetlinie. W imieniu Komendanta Bieszczadzkiego Oddziału SG, ppłk SG Maciej Brzeziński wręczył mu Certyfikat Uznania. To oficjalne podziękowanie za podjęcie trudnego wyzwania, które stało się niezwykłym świadectwem empatii i solidarności.

Jak możesz pomóc? Wesprzyj zbiórkę!

Finał wędrówki nie oznacza końca walki o zdrowie Marcelinki. Zbiórka funduszy na jej rehabilitację wciąż trwa. Każda wpłata przybliża dziewczynkę do szansy na lepsze życie.

reklama

Wsparcia można udzielić poprzez oficjalną stronę zbiórki: https://www.siepomaga.pl/granica-wytrzymalosci-i-zycie

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo