Reklama

Zdanie odrębne: Majówka 22

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor: | Zdjęcie: pixabay

Zdanie odrębne: Majówka 22 - Zdjęcie główne

foto pixabay

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Warto przeczytać Zimny maj… śpiewała Kora; zimny kraj – żaliła się królowa Bona, patronka Sanoka. Maj rzeczywiście okazał się zimny i suchy; z braku wody nic nie rośnie na działkach i w ogrodach. Znowu będzie mniej owoców; warzywa są, ale drogie – tak jak wszystko.

Niemal każdy produkt drożeje z dnia na dzień, sklepy wielkopowierzchniowe coraz częściej przypominają sale muzealne. Ludzie wchodzą i oglądają, zwłaszcza starzy; do koszyków wkładają coraz mniej i tylko to, co potrzebne albo niezbędne. Kasjerki już to zauważyły, więc coraz częściej wyskakują na papierosa…

*

Mamy wysoką inflację, ale Zachód też ją ma; winne są covid i wojna na Ukrainie, a przede wszystkim Putin, stąd premier codziennie mówi o putinflacji. Znalazł słowo-klucz, którym otwiera każde przemówienie, dowodząc, że nasza gospodarka ma się dobrze, inflacja minie, rząd odroczy spłaty rat kredytów mieszkaniowych i da „czternastkę”, której miało nie być. Jednak dla rządzących nie liczy się gospodarka czy zdrowy pieniądz – najważniejsza jest władza, którą należy utrzymać za wszelką cenę, nawet kosztem obywateli. Zaczyna to przypominać rosyjski model rządów – im gorzej ludziom, tym lepiej dla władzy. Społeczeństwu coś się rzuci, zamąci w głowach bredzeniem o Norwegach, którzy żerują na cenach ropy i gazu albo, że wszystkiemu winien jest Tusk. Przecież pieniędzy mamy w bród… „Niezależny” prezes banku wydrukował 144 miliardy „papierów”, które trafiają na rynek, by „pokryć” wydatki państwa. Choć każdy, kto zachował resztki zdrowego rozsądku wie, że to „pieniądz bez pokrycia”, czyli, inflacyjny, pusty, tracący wartość...

*

Jesteśmy bogatym krajem, skoro dziennie płacimy 1 milion euro kar za niestosowanie się do wyroków TSUE. Chodzi o tzw. izbę dyscyplinarną, która karze sędziów za to, że nie godzą się na łamanie prawa. Naszym „dyplomatom” udało się wynegocjować „kamienie milowe”, tzn. zmienić nazwę sądu nad sędziami, obiecać zawieszonym, że wrócą do pracy (po „zaległym urlopie”, który im nie przysługiwał, bo nie pracowali). Minister, który od lat mówi o agresji Unii na Polskę, na chwilę złagodzi ton; tu się przypudruje, tam zastosuje kamuflaż i Unia da pieniądze. Przecież „one nam się należą, jak psu kość”! Skoro na Ukrainie trwa wojna, to Europa nie ma prawa zajmować się naszą praworządnością! To nic, że jedno nie wynika z drugiego, a takie rozumowanie to logiczny błąd non sequitur. Kto by się przejmował błędami; jesteśmy „krajem frontowym”, więc nie musimy przestrzegać prawa, reguł czy zasad. Ważne, żeśmy przyjęli dużo uchodźców ...

*

Kolejne ciekawe spotkanie w muzeum z cyklu Historyczne bestsellery; tym razem z Krzysztofem Potaczałą, autorem książki o generale Karolu Świerczewskim, który noc przed śmiercią pod Baligrodem spędził w Sanoku. Na marginesie; jakiś patriotyczny wandal (albo kilku) zdjął tablicę ze ściany budynku, w którym gościł „Walter”. Ale u nas od roku 2015 liczy się nowa era w historii, w związku z tym wszelkie upamiętnienia wcześniejszych zdarzeń muszą być zlikwidowane, a to, co sprzeczne z nową polityką historyczną usunięte, wymazane, zniszczone… Tacy jesteśmy Polacy!

Spotkanie poświęcone Świerczewskiemu miało ukazać mit generała oraz proces demitologizacji tej postaci. Wszak do miejsca, gdzie zginął „pielgrzymki ciągnęły, jak do Częstochowy” – mówił autor, ukazując schematy myślenia ideologicznego, kreowania bohatera, manipulacji społecznej na wielką skalę etc. Wszystko to są to instrumenty ponadczasowe; posługuje się nimi każda władza i każda – prędzej czy później – wycofuje się z nich rakiem. Podobny będzie los „mitu smoleńskiego”, „żołnierzy wyklętych”, „czystych rąk ludzi władzy”, „mediów narodowych” itp.

+

Na Posadzie – odnowiony i zmodernizowany budynek dawnego kina San, wcześniej Domu Kultury ZZ Metalowców, a jeszcze wcześniej domu związkowego pracowników Sanowagu i Autosanu. Wybudowano go za pieniądze robotnicze, czyli naszych dziadów i pradziadów. Budynek długi czas stał pusty, teraz jest siedzibą Caritas Diecezji Przemyskiej, czyli przeszedł na własność Kościoła. Został kupiony czy darowany? Tego nie ma na tablicach informacyjnych, gdzie można przeczytać, że remont był możliwy dzięki Funduszom Europejskim, a więc znowu za sprawą tej przeklętej Unii, która czyha na naszą suwerenność i demoralizuje nam dzieci i młodzież. Obiekt będzie teraz służył: biednym, wykluczonym, niepełnosprawnym, starym etc. Wszystkim, czy tylko ochrzczonym? Na paradoks zakrawa fakt, że im mniej ludzi chodzi do kościoła, tym większy jest majątek Kościoła.

Henryk Brzozowski

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy