Reklama

Reklama

Głos Pcimia ciosem w niezależność mediów w Polsce

Opublikowano: 8 grudnia 2020 18:59
Autor: | Zdjęcie: Archiwum

Głos Pcimia ciosem w niezależność mediów w Polsce - Zdjęcie główne

foto Archiwum

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Warto przeczytać Dziś były wójt Pcimia, a obecnie prezes koncernu paliwowego Orlen Daniel Obajtek, mógł oświadczyć J. Kaczyńskiemu: „Panie Prezesie, melduję o wykonaniu zadania!” Orlen, będący spółką Skarbu Państwa, przejął właśnie jedno z największych wydawnictw w Polsce „PolskaPress”, dotychczasowego właściciela 20 z 24 regionalnych dzienników (w tym „Nowiny”), 120 tygodników lokalnych oraz około 500 witryn internetowych. Czy to przypadkiem nie jest zamachem na wolne media w Polsce?

Zobaczmy, jaki jest dzisiejszy „przekaz dnia”? Co usłyszymy na ten temat w podporządkowanych władzy mediach publicznych i w wywiadach z przedstawicielami ekipy rządzącej? Otóż usłyszymy, że we współczesnym świecie zakup mediów nie jest czymś niezwykłym. Tworzenie własnych platform komunikacyjnych, jako wsparcie działalności biznesowej i sposób dotarcia do nowych klientów przez firmy, to światowy trend, obserwowany już od lat. W przypadku przejęcia wydawnictwa Polska Press, jego nowy właściciel uzyskuje dostęp do 17,4 milionów użytkowników portali internetowych, co pozwoli skutecznie wzmocnić sprzedaż Grupy Orlen. Dowiemy się też, że decyzja ta wpisuje się w nową strategię PKN Orlen do 2030 roku, będąc wsparciem dynamicznego rozwoju sieci detalicznej Grupy.

A czego nie usłyszymy w TVP i innych mediach, już wcześniej zawłaszczonych przez władzę? Nie usłyszymy, że tenże światowy trend odnosi się niemal wyłącznie do firm prywatnych, a nie do uzależnionych od polityków koncernów państwowych. Gdyby Orlen był spółką prywatną, mielibyśmy do czynienia z normalną operacją, mieszczącą się w ramach strategii biznesowej. Tyle że Orlen nie jest prywatnym koncernem. Jeśli mowa o jakimś podobieństwie, to natkniemy się na takowe w Rosji, gdzie tamtejszy gigant gazowy „Gazprom” posiada swoje stacje telewizyjne, radiowe, czasopisma i portale. Ale to chyba nie jest przykład, z jakim chcielibyśmy się utożsamiać. Chociaż…

Co by nie mówić i jakich argumentów użyć, jest to decyzja czysto polityczna, będąca wypełnieniem zapowiadanej już wcześniej przez rząd repolonizacji mediów. Twarzą repolonizacji mediów stał się Daniel Obajtek, były wójt Pcimia, obecnie prezes PKN Orlen. Akcji śmiało można by przypisać popularne hasło: „Kto ma media, ten ma władzę!”

Dziś jednak zadajemy sobie pytanie: czym to grozi? Przykład TVP daje dość jednoznaczną odpowiedź. Przede wszystkim wymianą kadry na posłuszną, wydawaniem centralnych dyspozycji dotyczących tzw. linii redakcyjnej, ustaleniami o czym piszemy, a o czym nie, a jeśli piszemy, to jak. Weźmy słynne pisowskie przekazy dnia, które codziennie bezmyślnie wygłaszają politycy PiS w mediach. To także nowa formuła konferencji prasowych, bez możliwości zadawania pytań. Takich praktyk należy się obawiać. Trzeba też liczyć się z dużą rotacją dziennikarzy w przypadku pojawiania się publikacji, które mogą być nie na rękę sprawującym władzę politykom, a wymkną się spod cenzury. Reasumując, zawłaszczenie przez rząd lokalnej prasy pozbawi Polaków niezależnego dziennikarstwa. W tym względzie dryfujemy w kierunku państwa może nawet jeszcze gorszego od tego, jakie znamy z czasów komuny.

Przejęcie wydawnictwa PolskaPress jest dziś nad Wisłą niewątpliwie tematem numer jeden, co jest rzeczą zrozumiałą. Przeważają obawy, że jest to kolejny krok w kierunku budowy przez PiS autorytarnego państwa. Przywołuje się przykład węgierski, gdzie też zaczęło się od takich ruchów, a skończyło na likwidacji niezależnych od rządu mediów. Starsi przywołują jeszcze przykład Goebbelsa, który po dojściu Hitlera do władzy, natychmiast przystąpił do „regermanizacji” mediów, jak kłamliwie nazywano proces kradzieży wszystkich instrumentów propagandy. Wsłuchując się w te głosy, nie sposób nie odnotować i takiego, który ocenia, iż minister Sasin zrobił znakomity interes, kupując PolskaPress za 100 milionów złotych. Zwłaszcza, że płatnikiem jest spółka Skarbu Państwa, innymi słowy sami sobie za to zapłacimy! My, podatnicy! Na koniec oddajmy głos ministrowi Marcinowi Horale, który stwierdził, że „lokalne gazety w państwowych rękach, to odejście od wpływu na nie przez lokalne sitwy.” Od razu nasuwa się pytanie: „A co w takim razie myśleć o sitwie centralnej, mającej już w swoich rękach sporą część mediów?”

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • 7 miesięcy temu | ocena +3 / -0

    Senex

    Brak komentarzy (od 8 grudnia!) tego wartościowego tekstu, w którym jest mowa o odbieraniu nam wolności, dowodzi, że nam Polakom - walczącym "za wolność" w całym świecie, tylko nie u siebie - jest ona niepotrzebna. Ważne, że pójdziemy do kościółka, gdzie usłyszymy, że Unia to eurokołchoz, postawimy pomnik św. Michałkowi (młodzieniec), albo niewysoką figurę papieża... Po drodze poświecimy rondo Podpaska Andrzejowi Boboli i pociągniemy w pielgrzymkach do Strachociny - za prezesem, prezydentem, premierem i ministrami. Wolność to abstrakcja, a naród (suweren) tej władzy potrzebuje konkretów, czyli pieniędzy a nie wolnych mediów. Tak trzymać rodacy!