Reklama

Nowe boiska na Białogórskiej. Zbyt niska siatka może być problemem przy ulicy - martwią się mieszkańcy

Opublikowano: Ostatnia modyfikacja:
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sygnały Czytelników Otrzymaliśmy sporo sygnałów od mieszkańców Sanoka na temat nowych boisk przy ulicy Białogórskiej w Sanoku. Mianowicie, martwi ich niedaleka odległość tych obiektów od ulicy. Sygnalizowali, że może dochodzić w tym miejscu do niebezpiecznych zdarzeń drogowych, gdy piłka wypadnie poza siatkę i wyląduje wprost przed jadący samochód. Tak się stało właśnie w dniu wczorajszym.

Niewątpliwie inwestycja na placu przy ulicy Białogórskiej cieszy mieszkańców Sanoka. Po publikacji naszego materiału otrzymaliśmy wiele pozytywnych komentarzy. - Tyle czasu stało puste i straszyło, teraz wreszcie zacznie tętnić życiem - pisali czytelnicy. 

Pojawiły się też obawy, związane z bliską odległością boisk od ulicy. Czytelnicy obawiali się, że piłka może zbyt często upadać wprost pod nadjeżdżające samochody i stanowić tym samym realne zagrożenie wypadkami. 

Pięknie ten kompleks boisk na Białogórskiej wygląda i bardzo mnie cieszy, że wreszcie nie trzeba odwracać głowy, spacerując tamtędy. Jednak mam nadziej, że w planach są zaplanowane wyższe siatki od strony ulicy. Jak znam życie, piłka będzie często lądować na pasie drogowym, a to już będzie niebezpieczne. Wydaje mi się, że te parę metrów siatki więcej zaoszczędzi wszystkim nerwów i niebezpiecznych zdarzeń. Sam jestem kierowca i bardzo nie chciałbym takiej przygody przeżyć. Bardzo proszę redakcję o podniesienie tego tematu teraz, póki prace jeszcze trwają, a obiekt nie jest oddany do użytku. 

- napisał do nas mieszkaniec Sanoka.

Niestety długo nie trzeba było czekać na taki przypadek. Dzisiaj rano zadzwonił do nas czytelnik, który w dniu wczorajszym w godzinach wieczornych (około godz. 22:00) jadąc ulicą Białogórską, niespodziewanie musiał hamować, gdyż przed maskę jego samochodu spadła właśnie piłka. 

Zdenerwowałem się bardzo. Na szczęście przed zakrętem zwolniłem znacząco i zdążyłem wyhamować. Ale to jest masakra. Sam fakt, mnie zdenerwował. Gdyby jakieś dziecko biegło za tą piłką? Tam potrzeba jakoś to zabezpieczyć, zanim coś komuś się stanie. Pytanie kolejne to jakim cudem młodzież tam weszła, skoro drzwi do boisk są jeszcze zamknięte? Czy ktoś w tym czasie odpowiada za ich bezpieczeństwo? Zajechałem na parking dzisiaj rano i postanowiłem sprawdzić. Okazało się, że siatka została z boku odpięta i tym sposobem młodzi weszli na obiekt. Przy okazji zwróciłem uwagę na śmieci, które leżały o ironio obok pustych koszy na śmieci! Czy my zawsze musimy wszystko schrzanić? Jak o to zadbamy od początku, to będzie nam lata służyło! 

- opowiada nam w rozmowie telefonicznej sanoczanin. 

Postanowiliśmy zasięgnąć informacji u wykonawcy boisk, czy przewiduje dodatkowe zabezpieczenia, w postaci piłkochwytów od stroni jezdni. 

Na boisku przy ulicy Białogórskiej zamontowana jest siatka 4-metrowa. To standardowa wysokość siatki, jaką montujemy wszędzie, w przypadku takich obiektów. Także uważam, że aby przerzucić piłkę przez siatkę o takiej wysokości, to niestety trzeba to robić celowo. Ta wysokość siatki jest 3-krotnie wyższa niż przy posesjach. Na chwilę obecną zgodnie z projektem nie jest przewidziane w tym miejscu, wyższe ogrodzenie. Grając w koszykówkę, gdzie tablice z koszami są zamontowane na wysokości 2,38 metra, więc aby przerzucić dodatkowo jeszcze 2 metry w górę, to trzeba naprawdę mocno się postarać. Standardowo obiekty sportowe w Polsce, które budujemy bardzo często, mają właśnie 4 metry i to jest pierwsza uwaga w historii tego typu, że siatka może być za nisko, a wykonujemy całkiem sporo tych boisk i na Podkarpaciu i nie tylko.

- wyjaśnia nam wykonawca boisk na Białogórskiej firma OBO Polska.

Czas pokaże, czy siatka jest wystarczająco wysoka. Może warto by było się pochylić nad tym, wszak lepiej jest zapobiegać niż leczyć. Obiekt cieszy młodych ludzi i wszystko wskazuje na to, że będzie często przez nich używany. Dlatego trzeba zadbać o to, aby był bezpieczny dla korzystających z niego, ale też i dla otoczenia wokoło, czyli w tym przypadku przede wszystkim dla kierowców, poruszających się ulicą Białogórską. 

Z popularności nowo powstającego obiektu, cieszy się też burmistrz Sanoka, Tomasz Matuszewski. Opublikował nawet na swoim oficjalnym profilu post z tym związany. 

Poinformowaliśmy włodarza Sanoka o sygnałach, jakie otrzymujemy od mieszkańców i otrzymaliśmy odpowiedź. 

Inwestycja jest nadal w trakcie realizacji. Kierownik budowy w godzinach pracy otwiera obiekt, który na koniec dnia zamyka. Część mieszkańców jednak przedostaje się na obiekt i z niego korzysta. Nie robiłbym z tego powodu problemu. Obiekt jest budowany z myślą dla mieszkańców i aktywności sportowej. Do momentu odbioru zarządza nim kierownik budowy. Na koniec inwestycji będą zamontowane również kamery i oświetlenie. Liczę, na odpowiedzialność osób korzystających z tej infrastruktury.

- mówi nam Tomasz Matuszewski. 

 

 

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy