- Jak to jest? Ważny, często uczęszczany pieszy trakt komunikacyjny, prowadzący z zurbanizowanych terenów miasta - ulice: Sobieskiego, Cerkiewna, Berka Joselewicza, Zamkowa - do centrum, ktoś sobie zamyka, oznajmiając: tędy chodzić nie będziecie! (…) Czy wcześniej to nie był teren prywatny, skoro przez tyle lat był ogólnodostępny? (…) Czy schody prowadzące na zielony rynek, do delikatesów, do kościoła, budował prywatny właściciel terenu? (…) Kto wydał zezwolenie na zamknięcie przejścia?
Te i podobne pytania usłyszeliśmy od mieszkańców Śródmieścia, wyrażających swe oburzenie, że dopuszczono do takiego skandalu (tak, padały takie określenia). Odnotowaliśmy także podpowiedzi, co włodarze miasta powinni zrobić, aby przywrócić pieszy trakt komunikacyjny sanoczanom. – „Miasto powinno wymusić na prywatnym właścicielu parkingu służebność, aby piesi mogli korzystać z tego przejścia” – stwierdził jeden z interweniujących.
Temat jest rzeczywiście gorący! Dlatego też zapytaliśmy o niego w sanockim magistracie.
reklama
Teren parkingu pomiędzy Halą Targową, a Ogródkiem Jordanowskim jest w przeważającej części własnością osoby prywatnej. Zagrodzone w ostatnim czasie schody również stanowią własność prywatną. W tamtym rejonie są jednak dwa przejścia, jedno oddalone od drugiego zaledwie o 20 metrów. Przejście z Hali Tragowej w kierunku Ogródka Jordanowskiego jest zatem zapewnione. W związku z tym nie ma możliwości, aby ustanawiać służebność przechodu
- wyjaśnia zastępca burmistrza Artur Kondrat.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.