Bezpieczne prowadzenie od samego początku
Unia od początku meczu wykorzystywała przewagę na lodzie, narzucając rywalom swoje tempo. Pierwsza bramka padła już w 8. minucie, kiedy Reece Scarlett, po efektownej akcji, minął kilku obrońców i precyzyjnie umieścił krążek w siatce STS Sanok. Na 2:0 podwyższył Mika Partanen, który przejął krążek zza bramki i zdecydował się na strzał w okienko.
Skrócony czas gry w przewadze, ale więcej bramek
Drugą tercję Oświęcimianie rozpoczęli w jeszcze lepszym stylu. Szybko strzelili kolejne gole. Na listę strzelców wpisał się Lukash Matthews, który efektownie pokonał Ovečkę strzałem z linii niebieskiej. Łukasza Krzemienia udało się zaskoczyć po zmianie toru lotu krążka, a Samuel Petráš zamknął akcję świetnym wykończeniem, wyprowadzając Unię na czterobramkowe prowadzenie. Ovečka został w końcu zastąpiony przez Świderskiego, który zdołał utrzymać czyste konto przez 71 sekund, nim Daniel Olsson Trkulja, w osłabieniu, po raz piąty pokonał bramkarza gości.
Dominacja Unii i błyskawiczne reakcje na każdą szansę Sanoka
W kolejnych minutach Unia kontynuowała swoją ofensywną grę. Roman Rác zdobył szóstą bramkę po pięknej akcji z Kasperlikiem, a Ołeksandr Peresunko popisał się precyzyjnym strzałem z nadgarstka, który zamknął wynik na 7:0. Warto zaznaczyć, że Sanok, mimo kilku prób w przewadze, nie miał zbyt wielu okazji do ataku, a gdy te się zdarzały, świetnie bronił Igor Tyczyński, który w 31. minucie zatrzymał strzał Macieja Czopora w sytuacji sam na sam.
Sanok zdobywa honorowego gola, ale przewaga Unii niepodważalna
Jedyny gol dla STS Sanok padł na początku trzeciej tercji, kiedy to Konrad Filipek wykorzystał grę w przewadze i zmniejszył wynik na 7:1. Z każdą minutą oświęcimianie obniżali tempo, starając się oszczędzać siły przed kolejnymi spotkaniami. Na zakończenie meczu, kropkę nad "i" postawił Ville Heikkinen, który w 58. minucie strzałem z okolic bulika międzybulikowego ustalił wynik na 9:1.
Wysokie zwycięstwo i kontrola nad grą
Mecz zakończył się pewnym i wysokim zwycięstwem Unii Oświęcim, która w pełni zasłużenie wróciła na zwycięską ścieżkę. Zespół Róberta Kalábera pokazał pełną kontrolę nad przebiegiem gry, dobrze wykorzystując momenty przewagi i szybko eliminując zagrożenie ze strony rywala. Sanok z kolei nie potrafił zagrozić rywalowi, mimo kilku okazji w grze z przewagą.
Unia Oświęcim udowodniła, że w takim meczu nie ma miejsca na żadne błędy i zaprezentowała się z bardzo dobrej strony.
Składy drużyn:
Unia Oświęcim:
I. Tyczyński – J. Morrow, L. Matthews, O. Peresunko, D. Olsson Trkulja, N. Moutrey, R. Diukow (2), A. Mäkelä, E. Ahopelto, V. Heikkinen, M. Partanen, M. Mościcki, R. Scarlett, M. Kasperlík, R. Rác, S. Petráš – B. Florczak, K. Prokopiak, A. Zióber, Ł. Krzemiń, M. Kusak
Trener: Róbert Kaláber
STS Sanok:
J. Ovečka (od 26:35 F. Świderski) – W. Wilczok, H. Kang, J. Bukowski, J. Prokurat, K. Filipek (2), K. Łukasik, K. Sienkiewicz, D. Wawrzkiewicz, W. Bieda, K. Niemczyk, M. Kowalczyk, L. Kuczaj, Ł. Hudapiak, M. Koczera, A. Kamienieć, M. Czopor, F. Tomcik, J. Kozłowski
Trener: Bogusław Rąpała
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.