Reklama

Twierdza SANOK nadal nie zdobyta przez Unię! Cenne zwycięstwo Ciarko STS nad wiceliderem [ZDJĘCIA]

Opublikowano: ndz, 27 lut 2022 23:21
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Zwycięstwo Unii bardzo przybliżało ją do fazy półfinałowej play-off, dla Ciarko STS było nadzieją, że jeszcze nie wszystko stracone. Poza tym Unia chciała odczarować sanocką Arenę, w której w tym sezonie jeszcze nie wygrała, z kolei sanoczanie chcieli obronić miano niezdobytej twierdzy. Po niezwykle twardej walce ze zwycięstwa cieszyli się sanoczanie, pokonując wicelidera 4 do 2! Jutro (poniedziałek) kolejny pojedynek z Unią.

Czy rywal ucieknie na 3-1 (gra się do czterech zwycięstw), czy też dzielni wojownicy Ciarko STS doprowadzą do wyrównania? Znów zapowiadają się szalone emocje!

 

Ciarko STS Sanok - Re-Plast Unia Oświęcim 4:2 (1:0, 1:1, 2:1)

 

1:0 Toni Henttonen - Eemeli Piippo, Bogusław Rąpała (11:41, 4/4),

2:0 Jakub Bukowski - Radosław Sawicki, Aleksi Hämäläinen (20:17),

2:1 Jegor Orłow - Sebastian Kowalówka, Łukasz Krzemień (36:19),

3:1 Aleksi Hämäläinen - Radosław Sawicki (40:08, 5/4),

3:2 Daniił Apalkow (46:19),

4:2 Aleksandr Mokszancew (59:38, 5/4 - do pustej bramki).

 

SĘDZIOWALI: Paweł Breske i Mateusz Krzywda oraz Michał Żak i Wojciech Czech. 

KARY: 12-14.

STRZAŁY: 17-26.

WIDZÓW: 2500.

 

CIARKO STS: D. Salama - E. Piippo, S. Jekunen; R. Sawicki, A. Hämäläinen, J. Bukowski (6) - J. Marva (2), J. Karlsson (2); T. Henttonen, S. Tamminen, A. Mokszancew (2) - B. Florczak, B. Rąpała; M. Bielec, M. Wilusz, K. Mocarski - K. Biłas, F. Sienkiewicz, S. Bar, M. Biały, K. Filipek. Trener: Miika Elomo.

 

UNIA: C. Saunders - R. Glenn (2), K. Paszek; D. Oriechin, V. Rollin Carlsson, T. Da Costa (2) - J. Orłow, N. Stasienko; A. Strielcow (2), W. Strielcow (2), K. Dziubiński - M. Rogow (4), P. Bezuška; D. Wanat, Ł. Krzemień, S. Kowalówka (2) - M. Noworyta, P. Noworyta, A. Themár, D. Apalkow, A. Prusak. Trener: Tom Coolen.

To był prawdziwy smak hokejowych play-offów. Walka do ostatniej minuty, śmiałe ataki i desperackie obrony, błyskotliwe akcje i efektowne strzały; to wszystko w tym meczu było! Pierwsze akcje przeprowadzili goście, chcąc zapewne poczuć się pewnie i dodać sobie wiary, że są silniejsi i wygrają ten pojedynek. Testowali Salamę: S. Kowalówka, Oriechin, Wanat, Carlsson i znów Oriechin, ale bramkarz STS bronił pewnie, sprawiając wrażenie, że to może być jego mecz. Po jego przeciwnej stronie w 6 min. z nadgarstka uderzył Tamminen i Saunders z trudem, na raty, uporał się z próbą Fina.

W 8 min. z kontrą wyskoczył Bukowski, idealnie przymierzył w okno, ale bramkarz Unii zdołał odbijaczką zablokować lot krążka do bramki. Minutę później świetny krążek zza bramki posłał do Bukowskiego Rąpała, ale strzał „króla strzelców” PHL potrafił zablokować Saunders. Goście odgryzali się kontratakami, ale widać było, że akcje sanoczan są ciekawsze i bardziej dynamiczne. W 12 min. Piippo posłał w bój Henttonena, który na dużej szybkości objechał obrońcę i wcisnął krążek do bramki Saundersa, obok jego parkanów.

Eksplodowała Arena. Gol nie zmienił sytuacji na tafli. Ataki sunęły na jedną, to na drugą bramkę, więcej akcji ofensywnych przeprowadziła Unia, ale sanoczanie bronili się bardzo przytomnie. Między 15, a 17 minutą dwukrotnie zagroził bramce gospodarzy Oriechin, ale Salama idealnie wyczuł jego intencje. W 18.04 min. na ławce kar wylądował Bukowski i zachodziła obawa, że goście zechcą wykorzystać tę przewagę. Tymczasem bliżsi gola byli sanoczanie, którzy przeprowadzili szybką kontrę 2 na 1. Tamminen idealnie obsłużył Mocarskiego, który będąc w dobrej sytuacji strzeleckiej źle trafił w krążek. Tercję zakończył kocioł pod bramką sanocką, przerwany przez sędziów, którzy odgwizdali spalonego w polu bramkowym.

                              Ważne jest także i to, jak się zaczyna!

Początek tercji; wygrany krążek przez sanoczan, szybka wymiana podań, która sprawiła, że rozklepana została obrona gości. Cudowne podanie Sawickiego do Bukowskiego, który nie miał żadnych problemów z umieszczeniem krążka w bramce zagubionego Saundersa. Gol padł w 17 sekundzie II tercji! Trudno było o lepszą motywację do dalszej walki. Ataki sunęły z obydwu stron, bardziej aktywni byli w nich sanoczanie. W 22 min. Saunders z największym trudem zdołał zatrzymać strzał Jekunena, a jeden z obrońców, widząc zagrożenie, szybko wybił krążek do boku. Chwilę potem krążek po strzale Mokszancewa dosłownie otarł się o słupek.

W 24 min. wjechał w tercję Sawicki, oddał strzał po lodzie, jednak był on zbyt lekki, aby zaskoczyć Saundersa. W 27 min. zakotłowało się pod bramką gospodarzy. I gdyby tego było jeszcze mało, sędzia zasygnalizował karę, którą nałożył na zawodnika STS. Zamieszanie wykorzystał Orłow, wciskając krążek do bramki. Kontaktowy gol bardziej zmobilizował miejscowych. W 30 min. Tamminen był bliski szczęścia, ale nie trafił dokładnie w krążek. Minutę później 2 na 1 uciekli unitom Henttonen z Tamminenem. Strzał tego ostatniego okazał się jednak zbyt lekki, by pokonać Saundersa. W rewanżu z bliska strzelał Apalkow, ale i strzał i dobitka nie zaskoczyły Salamę.

To było preludium przed młynem z 33 minuty, kiedy goście, grając w przewadze, w trójkę zaatakowali świątynię Ciarko STS. Ani Glenn, ani Themar, ani Apalkow nie potrafili pokonać Salamy. Ale gorąco było i to bardzo. W 39 min. z niebieskiej prawdziwą petardę posłał na bramkę przeciwnika Bezuska. Zmusił on Salamę do tego, aby wyciągnął się jak długi, ale w ten sposób zapobiegł utracie bramki. W ostatniej minucie powinien paść gol dla gospodarzy. W wyniku zespołowej akcji rozklepana została obrona Unii i gdy do szczęścia brakowało tylko dopełnienia formalności, Henttonen pechowo nie trafił do pustej! Szkoda!

Nie dali sobie wyrwać zwycięstwa, dobijając rywala w końcówce

I kolejny początek tercji jak marzenie. O ile w poprzedniej potrzebowali 17 sekund, aby zdobyć bramkę, tym razem wystarczyło im tylko… 8! W tym czasie idealnie obsłużył Hamalainena Sawicki, po czym Fin cudownie mierzonym strzałem w samo okienko nie dał szans Saundersowi na obronę. Gol poezja! W rewanżu Glenn znalazł się w sytuacji sam na sam z Salamą, ale nie zdołał pokonać sanockiego goalkeepera.  Odpowiedzią był potężny strzał z niebieskiej Marvy. Saunders zdołał odbić, z dobitką popędził Henttonen, ale w ostatnim momencie uprzedził go jeden z obrońców. Unia się nie poddawała.

Między 44, a 45 minutą dwukrotnie uderzał na sanocką bramkę Stasienko, ale i ze strzałami jego i z dobitką Oriechina poradził sobie Salama. Gdy na nic złego się nie zanosiło, gościom udało się doprowadzić do zamieszania pod bramką rywala. Nagle okazało się, że krążek znalazł się w bramce. Analiza zapisu video potwierdziła, że w tymże zamieszaniu Apalkow wepchnął krążek poza linię bramkową. Wyjątkowo frajerski gol, w dodatku kontaktowy, ale i takie się zdarzają. W 49 min. przed szansą na wyrównanie stanął Dziubiński. Pędząc na bramkę przeciwnika minął obrońcę, znalazł się oko w oko z Salamą, ale jego strzał parkanem wybronił bramkarz STS.

Potem Unia bardzo dzielnie przetrzymała grę w osłabieniu (S. Kowalówka), a gdy drużyny znalazły się w pełnych składach, do końca spotkania pozostało 5.48 min. gry. Najpierw Wilusz strzałem z pierwszego krążka chciał dobić Unię, ale trafił prosto w bramkarza. Z kolei Rogow wjechał przed bramkę Salamy, ale został powstrzymany. W 57.52 min. świetną akcją popisał się Tamminen. Sfaulowany, „wywalczył” 2 minuty kary dla Glenna, co niewątpliwie ułatwiło gospodarzom odniesienie zwycięstwa. Unici próbowali jeszcze zagrać do szans, wycofując bramkarza, ale skończyło się golem… zdobytym przez Ciarko STS. Na 22 sekundy przed końcową syreną do pustej bramki Unii z niebieskiej strzelił Mokszancew. 

Tak więc wynikiem 4-2 dla Ciarko STS zakończyła się trzecia bitwa pierwszej fazy play-off z Unią Oświęcim. Po trzech meczach Unia prowadzi już tylko 2-1, a co będzie dalej, pokaże dzisiejszy (poniedziałkowy) czwarty mecz! Trzymamy kciuki za dzielnych wojowników spod znaku STS.

PS. Oczywiście, nie mogło zabraknąć akcentu związanego z dramatem, jaki za sprawą rosyjskiego najeźdźcy rozgrywa się w Ukrainie. Przed meczem na telebimie ukazała się żółto-niebieska flaga Ukrainy i napisy: STOP WAR! STOP PUTIN! Obydwie drużyny i widownia przejęły to w ciszy i pełnym skupieniu!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy