Reklama

Sanockie „Niedźwiadki” poradziły sobie z „Sokołami” z Torunia

Opublikowano: czw, 17 mar 2022 10:19
Autor:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Pierwszy mecz finałowy play-off Młodzieżowej Ligi Hokeja (MHL) pomiędzy „Niedźwiadkami” MOSiR Sanok i „Sokołami” Toruń zakończył się wygraną sanoczan 4-1 (1-0, 0-0, 3-1). Jak na finał przystało, spotkanie stało na dobrym poziomie. Gospodarze grali szybciej, stwarzali znacznie więcej sytuacji bramkowych i w pełni zasłużyli na zwycięstwo.

Teraz (w sobotę) czeka ich rewanż w Toruniu, a zwycięstwo w tym meczu zapewni „Niedźwiadkom” tytuł mistrza MHL. W przypadku wygranej torunian, w niedzielę drużyny te jeszcze raz zmierzą się ze sobą. Kto zwycięży, ten cieszył się będzie tytułem „majstra”!

 

UKS Niedźwiadki MOSiR Sanok - MKS Sokoły Toruń 4:1 (1:0, 0:0, 3:1)

 

1:0 Filip Sienkiewicz - Louis Miccoli, Damian Ginda (2:55)

2:0 Damian Ginda - Filip Sienkiewicz, Louis Miccoli (40:32, 5/4)

2:1 Jakub Kviatkouski - Timofiej Szyrkow (44:50)

3:1 Szymon Dobosz - Filip Sienkiewicz, Paweł Pisula (55:57)

4:1 Louis Miccoli - Filip Świderski (58:52, 4/6 - do pustej bramki)

 

SĘDZIOWALI: Maciej Gąsienica-Makowski oraz Krzysztof Worwa i Oskar Guzda.

KARY: 6-12 minut.

STRZAŁY: 34-17.

WIDZÓW: 1200.

 

NIEDŹWIADKI: F. Świderski - B. Florczak, K. Niemczyk, K. Filipek, S. Bar, Ł. Łyko - K. Biłas, M. Wróbel, L. Miccoli, D. Ginda, F. Sienkiewicz - K. Rocki, M. Starościak, J. Mazur II, P. Pisula, S. Dobosz - M. Koczera, O. Łańko.

 

SOKOŁY: M. Lisewski - O. Kurnicki, N. Dobrzeniecki, K. Piskalski, J. Walczak, J. Wenker - E. Schafer, M. Sawicki, D. Olszewski, F. Mazurkiewicz, M. Zając - A. Kowalski, Ł. Korzestański, J. Kviatkouski, T. Szyrkow, B. Suski - M. Błotnicki, K. Zberek, K. Wiwatowski, P. Napiórkowski.

 

Pierwszy finałowy mecz fazy play-off lepiej rozpoczęli sanoczanie. Narzucili szybkie tempo, zmuszając gości do głębokiej defensywy. W 3 minucie efektowną akcję zespołową rozegrali: Ginda, Miccoli i Sienkiewicz, którą ten ostatni zwieńczył pewną, efektowną bramką. Potem jednak goście postawili w swojej tercji skuteczną zaporę, nie dopuszczając gospodarzy do sytuacji bramkowych. W 18 min. szansę na gola do szatni miał Ginda, jednak strzelił prosto w bramkarza. Tercja zasłużenie wygrana przez gospodarzy 1-0.

        Do szczęścia zabrakło tylko bramek

Drugą odsłonę goście rozpoczęli śmielej. Efektem tego było kilka groźnych sytuacji pod bramką Świderskiego, ale bramkarz „Niedźwiadków” bronił bardzo pewnie. W 26 min. popisał się efektowną obroną, będąc sam na sam z Kviatkouskim. Od 30 minuty panowanie na tafli przejęli gospodarze. Do końca tercji przeprowadzili kilkanaście ładnych akcji, z których co najmniej 4-5 powinno zakończyć się zdobyciem bramki. W 33 min. po strzale Filipka słupek uratował torunian przed utratą gola, a minutę później będący w świetnej sytuacji Miccoli minimalnie chybił.

W tej samej minucie po szybkiej akcji pary Sienkiewicz-Miccoli wydawało się, że nie może nie paść bramka. W ostatniej chwili przed napastnikiem gospodarzy wyrósł Lisewski, zatrzymując krążek. W 35 min. „setkę” miał Filipek, ale znów w niewiarygodnej sytuacji niebezpieczeństwo zażegnał bramkarz „Sokołów”. W 38 min. jeszcze raz sanoczanie rozegrali świetną akcję podbramkową, ale i tym razem Filipka powstrzymał Lisewski. Tercja bez bramek, choć powinien ich paść cały koszyk. 

            Dopełnili dzieła     

Nagrodę za niestrzelone bramki przyniósł początek III tercji. Sanoczanie, grając w przewadze, mocno zaatakowali, kończąc jeden z ataków uderzeniem Sienkiewicza. Bramkarz toruński zdołał wprawdzie odbić krążek przed siebie, ale tam czyhał już na niego Ginda, dopełniając dzieła. Goście nie dali za wygraną. Od czasu do czasu wjeżdżali na szybkości w tercję rywala, jednak gospodarze nie pozwalali im na zbyt wiele. Wyjątkiem była 45 minuta, kiedy to w wyniku błędu jednego z obrońców, krążek dopadł Kviatkouski i pewnym, mocnym strzałem nie do obrony, pokonał Świderskiego.

Gol kontaktowy pobudził torunian do jeszcze lepszej gry, ale próbowali to zrobić siłowo, grając faul, na co nie pozwolił im sędzia, sadzając ich na ławkę kar. Przez 6 minut sanoczanie grali w przewadze, w tym przez dwie minuty pięciu na trzech i nie potrafili tego wykorzystać. Zabrakło zimnej krwi i koncentracji. A przecież prowadzili tylko jedną bramką i wszystko mogło się jeszcze wydarzyć. Potwierdzeniem tych obaw była sytuacja z 55 minuty, kiedy jeden z „Sokołów” stanął oko w oko ze Świderskim.

Na szczęście zwycięzcą tego pojedynku był bramkarz „Niedźwiadków”. Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić i tak było w tym przypadku. Kontra tercetu: Pisula, Sienkiewicz, Dobosz zakończyła się golem dla sanoczan, którzy w tym momencie, prowadząc dwoma bramkami (3-1) mogli czuć się już spokojniejsi. Ale nie do końca, gdyż na 1,5 minuty przed końcem meczu, na ławkę kar powędrował Filipek. Goście postanowili zagrać va banque, wycofali bramkarza i zaatakowali sześciu na czterech. Na 1.08 min. przed końcową syreną Świderski wyłapał krążek, błyskawicznie podał go do Miccoli, a ten strzałem spod swojej bramki posłał go do pustej bramki przeciwnika. 

Zwycięstwo „Niedźwiadków” w pełni zasłużone. W tym meczu pokazali, że są lepsi od rywala. Tworzą dobry zespół, mając w nim więcej indywidualności, konstruują ciekawe akcje pod bramką przeciwnika, są w nich groźniejsi. Do Torunia pojadą po zwycięstwo i stać ich na nie. Oczywiście, nie przyjdzie ono łatwo, ale gdyby nawet w sobotę sztuka ta się im nie udała, pozostanie jeszcze niedziela. Trzymamy kciuki! Sanok bardzo potrzebuje „majstra”!

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy