reklama

Przetasowania na szczycie sanockiego bilarda. Grzegorz Jarocki mistrzem 26. edycji Amatorskiej Ligi Bilarda!

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Przetasowania na szczycie sanockiego bilarda. Grzegorz Jarocki mistrzem 26. edycji Amatorskiej Ligi Bilarda! - Zdjęcie główne
Autor: nadesłane
Zobacz
galerię
6
zdjęć

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportZa nami najbardziej nieprzewidywalny sezon w historii sanockich rozgrywek bilardowych. 26. edycja Amatorskiej Ligi Bilarda przyniosła gigantyczne emocje, sensacyjne porażki faworytów oraz historyczne rozstrzygnięcia w fazie play-off. Choć sezon zasadniczy zwiastował zupełnie inny układ sił, mistrzowski tytuł trafił ostatecznie w ręce debiutanta. Sprawdź, kto zdominował stoły w nowej bazie rozgrywek i jak potoczyły się losy najważniejszych trofeów.
reklama

Nowy klub, rekordowa frekwencja i zdetronizowana elita

Sezon wiosna 2026 Amatorskiej Ligi Bilarda od samego początku zapowiadał się wyjątkowo. Rozgrywki przeniosły się do nowej lokalizacji – klubu bilardowego Rack&Roll, dysponującego trzema profesjonalnymi stołami turniejowymi. Do rywalizacji przystąpiła rekordowa liczba 30 zawodników, a fakt, że w elicie zabrakło obrońcy tytułu z poprzedniej edycji, gwarantował zaciętą walkę o prymat w Sanoku.

Rzeczywistość przerosła oczekiwania faworytów, a dotychczasowa hierarchia sanockiego bilarda została mocno zachwiana. Znakomitą formę zaprezentował Marcin Dzik, który z dolnych rejonów ekstraklasy błyskawicznie awansował do ścisłej czołówki ligi. Z kolei wieloletni triumfator rozgrywek, Krzysztof Kadubiec, musiał do samego końca stoczyć dramatyczną, ale ostatecznie udaną walkę o utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej.

reklama

Trzęsienie ziemi w play-off: Czarny koń kontra weteran

Największe niespodzianki przyniosła jednak faza pucharowa. Sezon zasadniczy zakończył się zwycięstwem Wiesława Grocha, który uchodził za głównego kandydata do końcowego triumfu. Lider pożegnał się jednak z turniejem już w pierwszej rundzie po epickim pojedynku z beniaminkiem, Grzegorzem Jarockim. Szybko okazało się, że to dopiero początek sensacji – z play-offów przedwcześnie odpadła cała pierwsza trójka sezonu zasadniczego.

Muzykę na stołach zaczął dyktować Marek Rogos. Popularny „Wiking” wyrósł na prawdziwego czarnego konia fazy pucharowej, eliminując kolejnych rywali w spektakularnym stylu:

  • Pokonanie Biłasa w stosunku 7-1 / 7-1,
  • Zwycięstwo nad Długoszem wynikiem 7-1 / 7-2.
reklama

Rogos błyskawicznie zameldował się w finale i udanie rozpoczął decydującą batalię, wygrywając pierwsze starcie z Grzegorzem Jarockim. Rutyna i opanowanie weterana sanockiego bilarda wzięły jednak górę. Jarocki wytrzymał presję, odrobił straty i po niezwykle zaciętych pojedynkach przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść, wygrywając cały finał 2-1 (w poszczególnych meczach: 6-7, 7-4, 7-5).

Trzecie miejsce na podium wywalczył Tomasz „Erni” Skóra – etatowy półfinalista rozgrywek, znany również jako zdobywca największej liczby statuetek w finale pocieszenia.

Spadki, awanse i zacięte baraże o Ekstraklasę

Koniec sezonu przyniósł także kluczowe rozstrzygnięcia na dole tabeli. Z Ekstraklasy spadł Andrzej Dębicki, a jego miejsce w elicie w przyszłym sezonie zajmie Dariusz Buczyński. Szansy na awans do najwyższej klasy rozgrywkowej nie wykorzystali Piotrowski oraz Gilarski. Ich aspiracje w meczach barażowych skutecznie zablokowali Kocan oraz Keck, którzy dzięki wygranym pojedynkom obronili swoje miejsca w ekstraklasowej stawce.

reklama

Puchar Ligi: Wielka rehabilitacja Krzysztofa Kadubca

Równolegle z rozgrywkami ligowymi toczyła się druga edycja Pucharu Ligi. Dla wielu zawodników, którym z różnych przyczyn nie powiodło się w zmaganiach ligowych, była to idealna okazja do sportowej rehabilitacji. W pucharowej drabince wystartowało 30 bilardzistów, zaczynając rywalizację od fazy 1/32.

Po pięciu intensywnych rundach do ścisłego finału dotarli Marcin Dzik (rewelacja sezonu) oraz Krzysztof Kadubiec (największe zaskoczenie in minus rozgrywek ligowych). Finałowe starcie dostarczyło kibicom ogromnych emocji i rozstrzygnęło się dopiero w partii decydującej (deciderze). Ostatecznie po zwycięstwo 4-3 i okazałe trofeum sięgnął Krzysztof Kadubiec, ratując tym samym honor i częściowo powetując sobie niepowodzenia w tegorocznej lidze.

reklama

 

reklama
WRÓĆ DO ARTYKUŁU
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo