Solidne wzmocnienia w lecie
Do Zarszyna w letnim okienku transferowym trafiło kilu ciekawych i rozpoznawalnych w regionie zawodników. Ze Startu Rymanów przyszli Rafał Nikody i Bartłomiej Wojtasik. Przełom Besko na LKS Zarszyn zamienił Kamil Winiarski. Z kolei z Haczovii Haczów przyszedł Paweł Wójtowicz. Do treningów z pierwszą drużyną został włączony młody i zdolny Mateusz Szałankiewicz.
Zespół beniaminka opuścili z kolei Mateusz Dziok, Jakub Ząbkiewicz i klubowa legenda, Konrad Mendofik.
Bardzo dobry start sezonu
LKS wracał do okręgówki po dziesięciu latach. Inauguracja sezonu przypadła na własnym stadionie. Pierwszym rywalem po powrocie było Tempo Nienaszów, a więc trzecia drużyna poprzedniego sezonu. Zespół Dawida Pietrzkiewicza po golach Gracjana Solarskiego i Sebastiana Sobolaka pokonał drużynę z gminy Nowy Żmigród.
W drugiej kolejce ekipa z Zarszyna znowu zagrała na Browar Park. Tym razem beniaminek skromnie pokonał Karpaty Klimkówka. W następnej serii gier przyszła pierwsza porażka. Lepszym od LKS-u okazały się Bieszczady Ustrzyki Dolne. W czwartej kolejce zarszynianie odpowiedzieli najlepiej jak mogli na tą przegraną i pewnie ograli 5:1 Naftę-Splast Jedlicze. Dubletem w tym starciu popisał się grający trener LKS-u Dawid Pietrzkiewicz.
W tej sytuacji następny mecz, którym było starcie z innym beniaminkiem, Górnikiem Strachocina wyrastał do miana hitu kolejki. Po zaciętym meczu padł bezbramkowy remis.
Nierówna środkowa faza rundy
W następnym spotkaniu podopieczni Dawida Pietrzkiewicza pechowo zremisowali z Partyzantem Targowiska, natomiast 23 września w zaległym meczu pokonali na wyjeździe Strzelec Frysztak.
Potem przyszło chyba najgorsze spotkanie rundy jesiennej. Ekipa z Zarszyna została na swoim terenie rozgromiona przez Przełom Besko. W następnych dwóch spotkaniach beniaminek zainkasował jednak zwycięstwa. Kolejno pokonał Przełęcz Dukla i Start Rymanów. Zwłaszcza wynik meczu z ekipą z Rymanowa mógł imponować. LKS zaaplikował swojemu rywalowi pięć bramek.
Zarszynianie z dużymi nadziejami przystąpili do wyjazdowego pojedynku z WIKI Sanok. Ich rywale przed sezonem zapowiadali walkę o awans. Tymczasem zawodzili. W spotkaniu z zespołem z Zarszyna zagrali jednak doskonałe spotkanie i ograli beniaminka 4:1.
Doskonała końcówka
Po jedenastu kolejkach drużyna znad potoku Pielnica miała 20 punktów i zajmowała w spłaszczonej tabeli wysokie trzecie miejsce. Był to świetny wynik jak na beniaminka. Ostatnie cztery mecze w wykonaniu podopiecznych Dawida Pietrzkiewicza były jednak doskonałe.
Beniaminek rozbił 5:0 Zamczysko Mrukowa, następnie po hat-tricku grającego trenera i bramce Michała Śmietany pokonał 4:0 Grabowiankę Grabówka, a w kolejnym meczu ograł Zorzę Łęki Dukielskie. Ostatnie spotkanie rundy jesiennej przeciwko Zamczysku Odrzykoń zakończyło się remisem.
Ostatecznie zespół z Zarszyna zdobył w minionej rundzie 30 punktów, co daje znakomitą jak na beniaminka średnią 2,0 pkt/mecz. LKS zdobył jesienią 37 goli, co jest drugim najlepszym wynikiem w lidze. Nieco gorzej było z defensywą. Podopieczni trenera Pietrzkiewicza stracili 23 bramki.
Najlepszym strzelcem zespołu był 37-letni szkoleniowiec. Dawid Pietrzkiewicz do bramek rywali trafił dwanaście razy i przewodzi on klasyfikacji strzelców. Dziewięć goli dorzucił Sebastian Sobolak. Z kolei siedem razy na listę strzelców wpisywał się Rafał Nikody.
- Moim zdaniem jako beniaminek osiągnęliśmy dobry wynik. Nikt się nie spodziewał, że wykręcimy takie liczby. Naszą siłą było to, że potrafiliśmy grać ofensywnie, kreować sytuacje i strzelać bramki. Gole strzelało dużo zawodników, więc to świadczy, że drużyna dobrze funkcjonowała. Może w defensywie nie funkcjonowaliśmy idealnie, bo traciliśmy dużo bramek po błędach indywidualnych. Będziemy nad tym pracować w zimie – podsumowuje Dawid Pietrzkiewicz, trener LKS-u Zarszyn.
- Uważam, że rozegraliśmy dużo ciekawych meczów. Świetne widowiska były z Partyzantem Targowiska, czy Tempem Nienaszów, ale też bardzo dobrym pojedynkiem było starcie z drugim beniaminkiem, Górnikiem Strachocina, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Najlepszymi spotkaniami rundy były mecze z Naftą-Splast Jedlicze i Strzelcem Frysztak, gdzie przerwaliśmy ich fajną serię. Były też słabsze mecze jak spotkanie w Ustrzykach Dolnych, czy pojedynek z Przełomem Besko. Mierzymy siły na zamiary. Dalej chcemy grać ofensywną piłkę. Runda rewanżowa będzie bardziej wymagająca. Jesteśmy drużyną walczącą. W każdym meczu będziemy chcieli grać o zwycięstwo, bo takie jest nasze DNA – dodaje opiekun beniaminka.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.