Spotkanie rozpoczęło się idealnie dla miejscowych, którzy zaskoczyli rywali natychmiastowym atakiem. Już w pierwszej akcji meczu dynamiczną szarżą prawą stroną boiska popisał się Kacper Masiak, a jego dokładne dogranie w pole karne bez problemu zamienił na bramkę Michał Musik. Obraz gry w pierwszym kwadransie dyktowali biało-niebiescy, jednak ich kolejne próby – w tym uderzenia Kamila Koczery oraz Radosława Bieniaszewskiego – albo mijały cel, albo były skutecznie zatrzymywane przez czujnego w bramce Mateusza Jagniszczaka.
Goście ze Strachociny przetrwali napór i po pół godzinie gry doszli do głosu. Arbiter dopatrzył się przewinienia obrońcy Stali we własnej szesnastce i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Jakub Kloc, pewnym strzałem doprowadzając do remisu. Tuż przed zejściem do szatni przyjezdni byli o krok od zadania drugiego ciosu. Najpierw piłkę zmierzającą do siatki po strzale Miłosza Gierczaka w ostatniej chwili wybił Antoni Perduta, a chwilę później Wojciech Witkowski popisał się świetną paradą przy uderzeniu głową Damiana Barszczaka.
Po zmianie stron gra mocno się otworzyła. Najpierw Filip Wolski zmarnował dogodną okazję w sytuacji sam na sam z bramkarzem, a w 55. minucie niewiele brakowało, by gospodarze cieszyli się z kuriozalnego trafienia, gdyby nie widowiskowa interwencja Jagniszczaka nad poprzeczką. Górnik odpowiedział groźną akcją Gierczaka, którą ostatecznie zneutralizował rzeszowski golkiper. W 65. minucie defensywa Stali dała się jednak zaskoczyć – Fabian Gacek perfekcyjnie opanował precyzyjne podanie w polu karnym i mierzonym strzałem wyprowadził Strachocinę na prowadzenie.
Gospodarze zareagowali błyskawicznie. W polu karnym sfaulowany został Bartosz Groń, a arbiter po raz drugi w tym meczu podyktował rzut karny. Odpowiedzialność na swoje barki wziął Antoni Perduta i choć Mateusz Jagniszczak wyczuł jego intencje, piłka ostatecznie zatrzepotała w siatce. Podbudowana Stal poszła za ciosem i w 79. minucie zadała decydujący cios. Szybki, podręcznikowy kontratak zimną krwią wykończył Oskar Nerc, posyłając futbolówkę obok bezradnego golkipera. Końcówka spotkania przyniosła sporo kontrowersji i nerwowości. Na sześć minut przed końcem na murawę w polu karnym gospodarzy padł Jakub Kloc, lecz sędzia uznał, że nie było mowy o faulu, co wywołało spore poruszenie na trybunach i ławce rezerwowych. W ostatnich minutach Górnik rzucił wszystkie siły do ataku, desperacko szukając wyrównania. Rzeszowska defensywa dowodzona przez Witkowskiego nie popełniła już jednak żadnego błędu, dzięki czemu Stal mogła świętować zdobycie niezwykle cennych trzech punktów.
Stal II Rzeszów - Gónik Strachocina 3:2 (1:1)
Bramki: 1:0 Musik 1, 1:1 Kloc 35-karny, 1:2 Gacek 65, 2:2 Perduta 70-karny, 3:2 Nerc 79.
Stal II Rzeszów: Witkowski - Sadowski, Włodarczyk, Machura, Koczera, Jaskot, Masiak, Wolski, Perduta, Bieniaszewski, Musik.
Górnik Strachocina: Jagniszczak - Pielech, Sobol, Barszczak, Adamiak, Gierczak, Bolek, Kloc, Gacek, Posadzki, Wanat. Trener Dawid Romerowicz.
Sędzia: Jakub Strelcow.
Widzów: 100.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.