Pokaz siły Kecka, rehabilitacja Piotrowskiego i triumf debiutanta
Zanim poniedziałkowe mecze na dobre rozgrzały stoły, kibice mieli okazję zobaczyć zaległy hit pierwszej kolejki. Robert Keck zmierzył się z Marcinem Piotrowskim i choć przed meczem zapowiadało się na wyrównane starcie, rzeczywistość okazała się zupełnie inna. Popularny „Keksik” rozegrał wręcz perfekcyjny mecz, gromiąc rywala 6-1. Tym samym wysłał jasny sygnał do reszty ligi – walka o awans do ekstraklasy będzie toczyć się pod jego dyktando.
Kilka dni później Marcin Piotrowski stanął przed szansą na rehabilitację i nie mógł sobie wymarzyć lepszego meczu. Jego rywal, Paweł Martowicz, nie miał absolutnie żadnych argumentów, by nawiązać walkę. Wynik 6-0 mówi sam za siebie – Piotrowski wrócił na właściwe tory i zgarnął trzy punkty.
Pasjonujący mecz rozegrali również dwaj debiutanci – Łukasz Żeliszewski oraz Bogusław Długosz. Obaj pokazali bardzo solidny bilard, ale w kluczowych momentach to Żeliszewski wykazał się większym spokojem i skutecznością. Ostatecznie wygrał 6-3 i mógł cieszyć się z pierwszego triumfu w lidze.
Horror Ossadnika i hit kolejki w ekstraklasie
Jednym z najbardziej dramatycznych spotkań drugiej kolejki było starcie Jarosława Ossadnika ze Zbigniewem Rsiem. Początek meczu zapowiadał jednostronne widowisko – debiutujący w lidze Ossadnik prowadził już 4-0 i wydawało się, że pewnie zmierza po zwycięstwo. Jednak doświadczenie Resia zaczęło w końcu przynosić efekty. Punkt po punkcie niwelował straty, aż doprowadził do remisu 5-5. O wszystkim miał zadecydować ostatni, jedenasty frejm. W decydującym momencie więcej zimnej krwi zachował Ossadnik, który ostatecznie przechylił szalę zwycięstwa na swoją korzyść i wygrał 6-5.
Prawdziwy hit kolejki rozegrano jednak w ekstraklasie – naprzeciw siebie stanęli Jakub Biłas i Marcin Lubieniecki, dwaj zawodnicy, którzy zawsze są wymieniani w gronie faworytów do końcowego triumfu. Spotkanie było popisem ofensywnego bilarda na najwyższym poziomie – ryzykowne wbicia, czyszczenie stołu i niesamowita precyzja. Przez większość meczu wynik oscylował wokół remisu, jednak w końcówce więcej opanowania i lepszą grę taktyczną zaprezentował Biłas, który wygrał 6-4 i zgarnął cenne trzy punkty.
Wtorkowe mecze: Dębicki bez szans, Kadłubiec w gazie
Wtorkowe starcia przyniosły kolejne niespodzianki. Największą z nich była dotkliwa porażka debiutującego w ekstraklasie Andrzeja Dębickiego, który już po raz drugi w tym sezonie musiał przełknąć gorycz porażki. Tym razem jego katem okazał się Bartłomiej Długosz, który nie dał mu najmniejszych szans i wygrał efektownie 6-0.
W zupełnie innym tonie swój mecz zakończył Krzysztof Kadłubiec, który zmierzył się z Markiem Rogosem. Początkowo wszystko układało się po jego myśli, bo prowadził już 3-1. Rogos jednak nie poddał się i doprowadził do wyrównania 3-3. Po przerwie Kadłubiec wrócił jednak na swój najlepszy poziom i zamknął spotkanie wynikiem 6-3.
Swoje pierwsze ligowe zwycięstwo odniósł także Piotr Sarama, który kontrolował przebieg spotkania z Michałem Florianem. Szybko wyszedł na wysokie prowadzenie 4-0, a choć jego rywal próbował wrócić do meczu, ostatecznie Sarama wygrał 6-2 i został liderem pierwszej ligi.
Zwieńczeniem dnia był pojedynek Wiesława Grocha i Marcina Dzika. Spotkanie rozpoczęło się po myśli Dzika, który prowadził 3-1 i miał okazję powiększyć przewagę. Jednak jeden niefortunny błąd kosztował go przegranie frejma, a to całkowicie odmieniło losy meczu. Groch, znakomicie wykorzystując potknięcia rywala, wygrał pięć partii z rzędu i całe spotkanie 6-3.
Środa: walka o pierwsze punkty i triumf debiutanta
W środę rozegrano dwa ostatnie mecze drugiej kolejki. W ekstraklasie na pierwszy plan wysunęło się starcie Wojciecha Stawarczyka i Pawła Kocana. Obaj zawodnicy w pierwszej kolejce musieli uznać wyższość swoich rywali, dlatego ten mecz miał kluczowe znaczenie dla ich morale. Spotkanie było wyrównane do stanu 3-3, ale po przerwie Stawarczyk wszedł na wyższy poziom i wygrał trzy kolejne partie, zamykając mecz 6-3.
W lidze pierwszej równie zacięty pojedynek stoczyli Michał Sadlik i Kamil Czeleń. Przez większość czasu mecz toczył się w rytmie punkt za punkt, a remis utrzymywał się do stanu 4-4. W końcówce więcej koncentracji zachował debiutujący w lidze Sadlik, który wygrał dwa ostatnie frejmy i mógł świętować swój pierwszy ligowy triumf.
Liderzy po drugiej kolejce
Po zakończeniu drugiej kolejki SCB Amatorskiej Ligi Bilarda poznaliśmy nowych liderów. W ekstraklasie na czele tabeli znalazł się Bartłomiej Długosz, który po efektownej wygranej 6-0 zasiadł na fotelu lidera. W pierwszej lidze niepokonany pozostaje Piotr Sarama, który jako jedyny wygrał oba swoje mecze.
Kolejne spotkania już wkrótce, a emocje w lidze rosną z każdym kolejnym starciem. Czy liderzy utrzymają swoją pozycję? Kto sprawi kolejną niespodziankę? Odpowiedzi poznamy w nadchodzących kolejkach!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.